sobota, 7 stycznia 2012

Cała połówka

Udało się dojść do końca pierwszego etapu prac, którym jest zmalowanie połowy oddziału w postaci czterech rycerzy. Mamy tu Rycerza Dzika, Rycerza Smoka, Rycerza Fleur-de-lis oraz naszego najnowszego Rycerza Lwa. Chyba Lwa, wygląda jak lew tylko nie wiem czemu tak mu jęzor z pyska wystaje.
Dzisiaj skończony model jest w kolorach żółtym i czerwonym. Trochę mi się zlewają te kolory i wydaje mi się, że są to zbyt bliskie sobie barwy żeby je stosować w ten sposób. Powinienem dać ciemniejszą czerwień jak scab red i bardzo jasny żółty. Wtedy kontrast byłby lepszy. Jednak chyba nie jest źle i rycerz prezentuje się całkiem całkiem.
Na razie koniec z końmi, z rycerzami i w ogóle z bretonią. Teraz przenoszę się w coś bardziej mrocznego i straszliwego. Powiedziałbym nawet terroryzującego.

piątek, 6 stycznia 2012

Back to oldschool

W mojej poprzedniej pracy zetknąłem się z terminem ‘back to school’. Dzisiaj zaś, dzięki Gobosowi, mogę napisać ‘back to oldschool’. Gobos zawsze gdzieś wygrzebywał jakieś stare wzory figur po różnych aukcjach i gdzie tam jeszcze można. Ja z kolei zawsze czułem miętę do Imperium i niejednokrotnie mówiłem, że pomaluję mu to i owo. W grudniu więc wysłał mi kilku bohaterów do malowania a ja do pomysłu oczywiście się zapaliłem. Po brzuchatym strzelcu pora na dziadka z laską.

Prezentowany dzisiaj mag to czysta klasyka - masywny metal, różne dziwne gadżety (weźmy choćby pas z czaszką czy imperialnego orła na torbie rodem z czterdziestego milenium). Niestety miał bardzo mocno ‘zepsutą’ linię podziału formy. Napiłowałem się sporo, ale w pewnym momencie się jednak poddałem i zabrałem się za kolorowanie.

Efekt widać na zdjęciu. Podstawka jedynie zainscenizowana dla potrzeb fotek. Gobos sobie ją potem dopasuje do reszty swojej imperialnej armii, którą, na marginesie, mógłby wreszcie skończyć malować. Jak można się tak ociągać?!

Z paczki, którą mi wysłał, został jeszcze jeden delikwent do malowania. A że moich Rzymian nadal nie widać na horyzoncie, to jak tak dalej pójdzie, spapram i jego.

Po raz trzeci

To już trzecia odsłona rycerzy bretońskich. Trzeci członek ośmioosobowej drużyny został pomalowany w kolorach biało niebieskich. Jeśli nie wspominałem to założenie jest że każdy będzie w innych barwach. Jak oglądałem różne oddziały rycerzy to rzeczywiście taka kombinacja jest bardzo efektowna i bardziej mi się podoba niż jednolita jednostka. Takie rozwiązanie przyciąga wzrok i powiększa efektowny wygląd całości.
Nie ma się co rozpisywać. Po prostu chciałem pokazać kolejny ukończony model. Oddział rośnie i jak postawię taką trójkę ze sobą to robi to przyjemne wrażenie. O wiele większe niż każdy z osobna.
Czas na model numer cztery. Zakładam sobie, że jutro będzie stał gotowy przy swoich kolorowych kolegach. Tak więc czym prędzej zabieram się do pracy.

Szwedzka artyleria - zaprzęg

Pierwszy turniej OiM w 2012 roku zbliża się wielkimi krokami, a mnie brakuje jeszcze sporo podstawek. Ciśnienie rośnie ale walczyć będę do końca. Poza 7 bazami jazdy, chcę pomalować też 2 zaprzęgi do dział regimentowych. Mam już potrzebne części (choć nie jestem pewien czy WG nie pomylił łoża pod działo i nie dał "drewna" dla działa średniego zamiast regimentowego). W każdym razie udał mi się zmniejszyć rozstaw zaprzęgu tak aby zgadzał się z rozstawem kół działa, dorobić siodło i kilka innych drobiazgów. Pomalowałem też bazę, którą po przyklejeniu gotowego modelu, uzupełnię sporą ilością trawek i cienką warstwą wikolu na bagniste fragmenty.

Na zdjęciach poniżej widać przeróbki z GS oraz docelowe ustawienie działa i zaprzęgu (w tej chwili nie przykleiłem lufy).

Niedługo kolejne zdjęcia a pod koniec miesiąca zdjęcie rodzinne - mój pierwszy Podjazd.

wtorek, 3 stycznia 2012

No to zacznę

Widzę, że nikt się nie kwapi do rozpoczęcia blogowania w nowym roku, więc skoro ja akurat mam coś do pokazania, to pokażę. 
Oto kolejny rycerz z serii na zamówienie, nad którą pracuję. Zbliża się termin przesłania pierwszej partii do nowego właściciela więc musiałem trochę przyspieszyć. Cały model pomalowany w zasadzie wczoraj. Godzin nie policzyłem, ale obstawiałbym koło 6-7h. Następnego postaram się już policzyć. W każdym razie uparłem się i zrobiłem sobie taki maratonik malarski.
Jak już wspominałem jest to oddział Knights of the Realm i każdy z ośmiu rycerzy będzie miał inną kolorystykę. Tym razem poszedłem we fioletowo białą szachownicę, utrzymując ten schemat także na jeźdźcu, oczywiście. Nie ma co się tu rozpisywać o malowaniu, zastosowany kolor to po prostu liche purple. Pozostały schemat kolorystyczny identyczny jak w poprzednim modelu.
No to zabieram się za następnego bo czas mnie goni.

RSS FeedRSS