poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Chcieli 30 000$...

Pewnie większość z was słyszała już o KickStarterze, gdzie co dzień publikowane są projekty, które można dofinansować. Zazwyczaj dotyczą nowego oprogramowania, czasem jednak uda się znaleźć perełkę, dotyczącą czegoś bardziej egzotycznego. Tak to pewnego dnia trafiłem na akcję zorganizowaną przez znaną skądinąd niektórym firmę Reaper.

Czego dotyczy projekt? Ano chłopaki z Reapera wprowadzili nową linię figurek a właściwie to nową metodę produkcji starych modeli. Coś jak akcja pewnej firmy z UK, o której dużo już było napisane głównie wylanego kwasu na beznadziejne odlewy, nietrwałość i wysokie ceny pewnego materiału. Tutaj jednak Reaper poszedł całkiem w inna stronę i zaproponował TAŃSZE i WYTRZYMALSZE modele zaprojektowane dla graczy. Jak tańsze? Otóż około 3x tańsze niż standardowe modele - zamiast 6$ (metal) płacimy 2$ (polimer). W nawiasach  wspomniałem już z czego zrobione są figurki - z polimeru, znanego z figurek do gier planszowych, które są bardzo wytrzymałe na zgniatanie, wykrzywianie, obijanie itp. (testowałem! Nawet pomalowane dobrze się trzymają, szczególnie zapodkładowane farbami Valehjo!). Być może jakość odlewu nie jest tak dobra jak w przypadku metalu, ale i tak można otrzymać niesamowite detale.
 .
Trochę się rozpędziłem i gdzieś na dalszy plan zeszła sama akcja na KickStarterze. Ci którzy juz kliknęli pewnie domyślają się o co chodzi. Otóż Reaper chciał zebrać 30 000 aby wydać 30 nowych figurek. W tej chwili strona projektu pokazuje że panowie zza wielkiej wody otrzymali wsparcie o ponad MILION dolarów (1 000 000$) większe... To się nazywa dobrze przeprowadzona akcja i rzesza oddanych fanów!

Jeśli ktoś jeszcze ma ochotę i możliwość to może się załapać na dodatkowe atrakcje za wsparcie projektu. Do końca pozostało 5 dni.

środa, 15 sierpnia 2012

Iza pomalowana

Malowanie Isabelli skończone. Teraz pora na podstawkę. Szykuję coś wyjątkowego, więc chwilę mi to zajmie. Więcej zdjęć tutaj

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Rajtarzy moskiewscy

Mniej więcej dwa miesiące temu do sprzedaży trafili moskiewscy rajtarzy Wargamera. Miałem nawet okazję zahaczyć o kielecki sklep, żeby nabyć pierwszy raz coś do OIM bezpośrednio z półki, ale okazało się, że trafiłem tam o kilka dni za wcześnie.

Było nie było, rajtarzy trafili do mnie początkiem lipca i zaraz zabrałem się za ich malowanie. Jednak w tym roku kilka spraw permanentnie odciąga mnie od hobby, więc dopiero dzisiaj mogę zaprezentować pierwszą rotę tych twardych, carskich kawalerzystów.



Charakter tej jednostki pozwolił mi na zastosowanie zunifikowanego koloru umundurowania, co, po wielobarwnych sotniach dzieci bojarskich, było przyjemną odmianą. Kolory oparłem na dość popularnych rycinach dostępnych w sieci.

W przypadku jeźdźców zastosowałem czarny podkład, jednak przy okazji kolejnych wracam do szarego, gdyż nie jestem zadowolony z uzyskanych odcieni. Ogólnie efekt jest dość przyjemny, jednak brakuje mi tu czegoś. Sam nie wiem czego. Może przy okazji kolejnych rot uda mi się to coś uzyskać.




A kolejne roty będą, a jakże! W pudełku mamy dostępne bowiem sześć podstawek rajtarów plus jedną podstawką dowództwa tej formacji. Na razie mam dość ogólny plan na to, co będę malował do Carstwa Rosyjskiego. Listy podjazdów z podręcznika podstawowego są dość obfite i różnorodne (i wciąż w sprzedaży nie ma wszystkich formacji). Na szczęście niezawodny Wargamer opublikował ostatnio historyczny podjazd wojewody Chowańskiego i moje plany stały się bardziej skonkretyzowane. Lista ta bowiem opiera się wyłącznie na rajtarach i dzieciach bojarskich. I tym właśnie zamierzam się z Wami dzielić w ramach kolejnych wpisów na temat OiM.

sobota, 4 sierpnia 2012

Isabella von Carstein

Krótko i zwięźle - Iza już prawie na ukończeniu, w dodatku cała w NMM


Dla zainteresowanych więcej tutaj

środa, 1 sierpnia 2012

Promocja na literkę "C"

Ja tak tylko na chwilkę i w dodatku będę nudził, jednak postanowiłem się podzielić tym co też odkryłem podczas standardowej wyprawy do francuskiego sklepu wielkopowierzchniowego na literkę "C". Otóż na stoisku z książkami znalazłem tam stosy, znanych wam zapewne, książeczek markowanych logo Osprey Publishing w polskim wydaniu Amercom SA. Każda książeczka po 7 zł, więc taniej niż w księgarniach, a wśród nich takie, które w sprzedaży były i w 2010 i w 2011 roku.

To chyba miła okazja na uzupełnienie zbioru czy też, może rozpoczęcie kolekcjonowania, w ostateczności na pewno kupienia jednej czy dwóch pozycji do wieczornej, kanapowej lektury. Ja spotkałem je póki co tylko w jednym "C" tuż obok mojego domu, ale może trafiły do całej sieci?

Pozdrawiam z oddali od hobby

Tsar

RSS FeedRSS