Dzisiaj prezentuje moją pierwszą sotnie Dzieci Bojarskich z rohatynami. Trochę to trwało, ale w Carstwie Moskiewskim 3 podstawkowe oddziały nie mają miejsca bytu. Jeśli tylko jest taka możliwość, to warto składać duże kloce po 6 i 8 podstawek. Zwłaszcza w bitwach na poziomie podjazdu kiedy możemy skończyć z 3 rozkazami, a ludiej unas mnoga.
Zdjęcia niestety nie są najlepsze, ale z pomocą MiSiO coś widać. Dziękuje raz jeszcze. Otrzymałem też cały worek wskazówek i kolejne zdjęcia powinny być przystępniejsze. Póki co lekko zamazane i zlewające się kolorystycznie gumoludy:)
Malowanie nie jest wybitne, wciąż szukam złotego środka, między szybkim malowaniem, a jakimś rozsądnym poziomem turniejowym. Głównie zależy mi na efekcie z perspektywy stołu. Podczas gry powinno dobrze wyglądać, ale w dłoni z bliska dopuszczam braki w nadmiernym cieniowaniu czy dużej ilości szczegółów. Chociaż to wstępne ustalenia, kto wie jak mocno wciągnie mnie malowanie tej skali. W każdym razie wstrzymuje się z lakierowaniem do pomalowania większości podjazdu, a nóż przyjdą chęci i dopracuje szczegóły.
Dzieci bojarskie od strony statystyk i zasad szału nie robią. Dlatego jeśli można ich nieco ulepszyć ekwipując dwie sotnie w rohatyny, to należy tak zrobić. Konwersje wymagające nie są. Skorzystałem z modeli kozaków, pancernych, oryginalnych sztandarowych, którym dorobiłem misiurki, lub czapki, różnorodne brody. Konie w większości z oryginalnego zestawu, dla różnorodności wplotłem kilka od rajtarów moskiewskich i kozaków z RON. Moim zdaniem wyszło bardzo fajnie.
Aktualnie kończę Dowódców podjazdu, więc Włodek i Wasyl niebawem dogonią sławę, która nieco ich wyprzedziła. Od jutra zabieram się za sotnie podjazdową, może kałkany nieco przyozdobię. Także postaram się niebawem o trochę lepsze fotki przy okazji kolejnych modeli.
Zdjęcia niestety nie są najlepsze, ale z pomocą MiSiO coś widać. Dziękuje raz jeszcze. Otrzymałem też cały worek wskazówek i kolejne zdjęcia powinny być przystępniejsze. Póki co lekko zamazane i zlewające się kolorystycznie gumoludy:)
Malowanie nie jest wybitne, wciąż szukam złotego środka, między szybkim malowaniem, a jakimś rozsądnym poziomem turniejowym. Głównie zależy mi na efekcie z perspektywy stołu. Podczas gry powinno dobrze wyglądać, ale w dłoni z bliska dopuszczam braki w nadmiernym cieniowaniu czy dużej ilości szczegółów. Chociaż to wstępne ustalenia, kto wie jak mocno wciągnie mnie malowanie tej skali. W każdym razie wstrzymuje się z lakierowaniem do pomalowania większości podjazdu, a nóż przyjdą chęci i dopracuje szczegóły.
Dzieci bojarskie od strony statystyk i zasad szału nie robią. Dlatego jeśli można ich nieco ulepszyć ekwipując dwie sotnie w rohatyny, to należy tak zrobić. Konwersje wymagające nie są. Skorzystałem z modeli kozaków, pancernych, oryginalnych sztandarowych, którym dorobiłem misiurki, lub czapki, różnorodne brody. Konie w większości z oryginalnego zestawu, dla różnorodności wplotłem kilka od rajtarów moskiewskich i kozaków z RON. Moim zdaniem wyszło bardzo fajnie.
Aktualnie kończę Dowódców podjazdu, więc Włodek i Wasyl niebawem dogonią sławę, która nieco ich wyprzedziła. Od jutra zabieram się za sotnie podjazdową, może kałkany nieco przyozdobię. Także postaram się niebawem o trochę lepsze fotki przy okazji kolejnych modeli.





















