Zasady dotyczące moskiewskiej jazdy pomiestnej mówią, że można ją skwadronować w osiem podstawek. Tak też postanowiłem uczynić w przypadku dwóch sotni wyposażonych w rohatyny. Pisałem już wcześniej o konwersji dwóch standów, wykonanej na podstawowych wzorach, która miała uzupełnić pudełkową szóstkę. I dzisiaj prezentuję oto właśnie ukończone obie sotnie, w sile czterech podstawek każda.
Malowanie nie może zaskoczyć już niczym specjalnym – po prostu powieliłem schemat z poprzednich sotni. Ponieważ jestem niezwykle zajętym człowiekiem, w dodatku mocno zmęczonym malowaniem jazdy pomiestnej, ograniczyłem też jakość wykonania. Zależało mi bowiem, aby jak najszybciej ukończyć tę formację i móc zająć się wreszcie czymś innym.
Dwa różne zdjęcia, z dwóch różnych aparatów – cały czas szukam złotego środka. Czy jeszcze będę malował dzieci bojarskie? Tego wykluczyć się nie da, szczególnie, kiedy przeanalizuje się matematykę armii moskiewskiej. Na razie jednak mówimy sobie na dłużej - до свидания!