wtorek, 19 kwietnia 2016

Frostgrave - bracia

Służba wojskowa to ciężki kawałek chleba. Na dodatek czerstwego. Człowiek głównie albo biega z ekwipunkiem po lasach i polach w ramach "manewrów taktycznych" albo kopie latryny. W krótkich chwilach nie wypełnionych intensywną pracą nad zapewnieniem właściwego poziomu obronności kraju, żołdak (głównie z nazwy, bo płacą licho, rzadko i z opóźnieniem) rozmyśla o innym, łatwiejszym życiu. Zwykle myślenie to męczy go szybko i po dopiciu rozcieńczonego wodą z rzeki piwa, zasypia.


Zdarza się jednak czasem, że piwo nie jest rozwodnione (zwykle przed bitwą, gdy proporcje własnych i wrogich żołnierzy wynoszą min. 1:2), a wojak przekuje myśl w czyn i porzuciwszy armię, wyruszy na poszukiwanie przygód. Zostaje wtedy najemnikiem, który za wynagrodzenie łupi, pali i rabuje.

W mojej bandzie znalazło się miejsce dla dwóch ex-żołdaków. Łucznika i walczącego dwuręcznym młotem piechociarza. Zadaniem łucznika będzie pilnowanie otwartych ulic i placów i utrudnianie przeciwnikowi grabieży oraz poruszania się. Rudy ma zadanie odwrotne. Ciężki młot znacznie ułatwia w walce wręcz eliminowanie przeciwników jednym uderzeniem, więc będzie on towarzyszył kapitanowi i psom bojowym lub będzie ochraniał magów.

Aby oddać inne niż kultystów pochodzenie obu postaci, pomalowałem oba modele w barwy jakiegoś bliżej niezidentyfikowanego rodu w którego armii służyli zanim doszło do dezercji. Obie figurki pochodzą z pierwszego zestawu plastikowych modeli do Frostgrave t.j. zestawu wszelkiej maści piechoty i złodziei. Przypomina on pierwsze plastikowe ramki najemników do Mordheim, pełne ekwipunku, broni i wszelkiej drobiazgów pozwalających tworzyć jedynych w swoich rodzaju poszukiwaczy skarbów.



niedziela, 10 kwietnia 2016

Tygrysie Smoki

Klasyka gatunku. Bohaterowie grafik Bonnara. Tygrysie Smoki. Jednostki wsparcia składające się z od trzech do sześciu modeli, cechujące się wysokimi umiejętnościami walki wręcz, zwłaszcza efektywnej przeciwko pojazdom oraz wysoką odpornością na zadawane im obrażenia.

Każda armia powinna mieć przynajmniej jeden oddział Tygrysich Smoków. Są to jednostki wielozadaniowe. Mogą się infiltrować, można dokupić im możliwość desantowania się. Mogą działać jako jednostki do walki wręcz lub strzeleckie. Połączenie dwóch karabinów maszynowych i strzeleckich mocy Ki oraz ich zdolności zamienienia skóry w kamień (co podnosi ich pancerz z 15(10) to 20(16)), zamienia ich w stacjonarne bunkry. Na pewno są to jednostki pierwszo-liniowe, służące do precyzyjnych, agresywnych i chirurgicznych uderzeń na początku bitwy.

Uzbrojeni w naginaty mogą atakować kilka modeli na raz. Bardzo wysoka skuteczność broni przeciwko pojazdom robi z nich podstawowy odział do zwalczania pancernej pięści wroga.

W walce z piechotą, dzięki swoim rozmiarom, mogą używać specjalnych ataków dla modeli na średnich podstawkach a bonus do siły w szarży razem ze specjalnymi zdolnościami, pozwala jednym atakiem zadawać po kilka ran, co pozwala im zwalczać takie potwory jak Razydy.

Mam dwa oddziały ale że różnią się między sobą jedynie kolorem naginat, prezentuję jeden. 


czwartek, 7 kwietnia 2016

Karmazynowe Diabły

Prezentowane dziś oddziały Mishimy to Karmazynowe Diabły - członkowie Triad rządzących podziemiem miast Mercurego. Używani są do zadań, które mogłyby zhańbić członków samurajskich kast. Nie są oni członkiem sił zbrojnych Mishimy a tworu, który można nazwać hybrydą formacji wojskowej i triady. Są to jednostki wsparcia (Support) o bardzo szerokiej palecie zastosowań.

Karmazynowe Diabły noszą maski, które są chirurgicznie mocowane do twarzy wojowników i jedynie feudalny pan może wyrazić zgodę na usunięcie takiej maski. Zdarza się to rzadko, gdy jakiś diabeł odzyska swój Honor. Maski te wyposażone są w system filtrów pozwalających oddychać nawet najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w Układzie Słonecznym. Karmazynowe Diabły mają nawet bohatera imiennego - Wrzeszczącego Diabła, która to dla ratowania rannego feudała zdarła z twarzy, razem ze skórą, uszkodzoną maskę...

Diabły to jednostki do wielu zadań. Przed rozpoczęciem bitwy mogą zostać re-lokowani poza własną strefę wystawienia, jeśli wykupimy im "doradcę" czyli Wrzeszczącego Diabła, dostają infiltrację co pozwoli im na szybki atak na wroga z użyciem granatów gazowych (na które, dzięki maskom gazowym, są całkowicie odporne) lub nawet w walce wręcz. Dodatkowo każdy oddział pozwala wystawić jedną pułapkę gazową na polu walki.

Diabły dobrze strzelają. Dzięki jednej ze zdolności możemy na jedną turę podnieść im albo umiejętność walki lub strzeleckiej. Możemy zwiększyć całemu oddziałowi ilość strzałów kosztem celności. Dzięki CKM'om, które możemy wykupić siła ognia jest znaczna.

W walce wręcz Diabły są równie niebezpieczne. Trudne do trafienia, potrafią redukować ilość ataków przeciwnika co jest zgubą dużych potworów, pojazdów i specjalistów od walki wręcz. Jeśli dodamy do tego nieprzebijalny pancerz w walce wręcz oraz szansę na wpadnięcie w berserkerski szał, dostajemy obraz jednostki uniwersalnej. Niezbyt wytrzymałej na ogień przeciwnika ale lepiej opancerzonej niż roninowie a a walce wręcz bardziej niż wytrzymałej.

Diabły nie mogą same z siebie używać mocy Ki ale mogą wykupić generatory Ki, pozwalające im rzucać moce w które wyposażone są sąsiednie oddziały roninów. Ciekawa opcja.

W mojej armii mam dwa oddziały w pełnej sile dziesięciu modeli każdy. Oba oddziały mają dwa ciężkie karabiny, które są doskonałym wsparciem ogniowym. Jeden oddział pomalowałem na typowy dla Diabłów kolor. Drugi oddział pomalowałem na niebiesko-czarno, z błękitnymi detalami. Łatwa identyfikacja przynależności do do konkretnego oddziału bardzo ułatwia grę.

Jest i Wrzeszczący Diabeł - jest ona niewielką konwersją. Zamieniłem sposób trzymania miecza z jednej ręki na dwie. Model tej diablicy nie ma maski na twarzy i widać ścięgna i mięśnie twarzy pozostałe po zerwaniu uszkodzonej maski... Nie bez powodu wzbudza ona strach we wrogach.

 
 

czwartek, 17 marca 2016

Kozacy dońscy

Kozacy dońscy stanowili najliczniejszą grupę Kozaków na ziemiach rosyjskich a historia tej wojskowej społeczności zaczyna się w XVI wieku. Nic więc dziwnego, że w systemie Ogniem i Mieczem, osadzonym w drugiej połowie XVII wieku, Dońcy stanowią część armii Carstwa Moskiewskiego. Do niedawna dostępni byli na poziomie dywizji, jako pułk sojuszniczy. Po wydaniu pierwszej części Armii Ogniem i Mieczem Dońcy pojawiają się w na poziomie podjazdu – konkretnie jest to lista podjazdowa Aleksandra Potiomkina. I tak oto, zamiast malować chłopów prawosławnych, zająłem się Kozakami Dońskimi. Ta decyzja odkłada dodatkowo w czasie malowanie innych sojuszników – pierwotnie bowiem myślałem o czambule tatarskim, jako wsparciu dla mojego wojewodzińskiego pułku moskiewskiego.

Don Cossacks were most numerous Cossack group within Russian lands and history of their military community begins in XVI century. So there is nothing surprising in the fact that they are available for Tsardom of Russia army in By Fire and Sword system which is based in second half of XVII century. Up till now Muscovite players could field them only on division level as ally regiment. But recently, when By Fire and Sword Armies supplement was published, Don Cossacks can be fielded on skirmish level. To be precise its Aleksander Potiomkin skirmish list. And this is how I came to paint them, instead of orthodox peasants that I originally planned for March. Don Cossacks will also postpone my other plans – Tatars, who were meant to be allies for my Muscovite division.


Kozacy dońscy – tu w wersji konnej – oparci są na figurkach kozackiej jazdy rejestrowej. Miałem całkiem sporą frajdę przy ich malowaniu, przede wszystkim ze względu na fakt, że są tak różnorodni. Mamy tu i piękne, szlacheckie stroje, mamy też półnagich władców stepu. Stay tuned bo będzie ich więcej!

Don Cossacks – here mounted version – are based on Wargamer miniatures of Registered Cossacks. I had a lot of fun while painting them, mainly due to diversity. Fashioned noble style clothes come together with half naked steppe masters. Stay tuned for more of Don Cossacks!

sobota, 5 marca 2016

Kozaccy flisacy

Powrót do malowania mojej XVII wiecznej Moskwy zaowocował na razie trzema podstawkami Kozackich flisaków. Formacja ta pojawiła się w wydanym jakiś czas temu historycznym podjeździe moskiewskim, walczącym ze Szwedami w Karelii początkiem lata 1656 roku. Kozacy dońscy stanowili część tych sił a ich obycie z wodą i łodziami miało się przydać w walkach w terenie wokół jeziora Ładoga. Jako figurek użyłem modeli polskich partyzantów i kozackich mołojców.

I returned to paint my XVII century Muscovite collection preparing three bases of Cossack raftsmen. This formation appears in historical Muscovite skirmish army list – it is force that fought against Swedes in Karelia during summer of 1656. Don Cossacks were part of that force and their skills with water and boats proved to be useful in the terrain around Ladoga lake. Miniatures used to build this formation are mix of Polish partisans and Cossacks moloitsy.


Muszę wspomnieć, że to nie koniec planów związanych z rozszerzaniem mojej moskiewskiej kolekcji. Blisko miesiąc temu pojawił się w sprzedaży pierwszy tom Armii Ogniem i Mieczem, który zawiera między innymi kilka nowych ciekawych moskiewskich list podjazdowych i dywizyjnych. Tak więc kolejne prace w toku.

I plan to continue expanding my Muscovite collection. The reason is recently published supplement called By Fire and Sword Armies. It includes a few new and very interesting skirmish and divisional army lists. So more Muscovites are currently in progress.

RSS FeedRSS