Służba wojskowa to ciężki kawałek chleba. Na dodatek czerstwego. Człowiek głównie albo biega z ekwipunkiem po lasach i polach w ramach "manewrów taktycznych" albo kopie latryny. W krótkich chwilach nie wypełnionych intensywną pracą nad zapewnieniem właściwego poziomu obronności kraju, żołdak (głównie z nazwy, bo płacą licho, rzadko i z opóźnieniem) rozmyśla o innym, łatwiejszym życiu. Zwykle myślenie to męczy go szybko i po dopiciu rozcieńczonego wodą z rzeki piwa, zasypia.
Zdarza się jednak czasem, że piwo nie jest rozwodnione (zwykle przed bitwą, gdy proporcje własnych i wrogich żołnierzy wynoszą min. 1:2), a wojak przekuje myśl w czyn i porzuciwszy armię, wyruszy na poszukiwanie przygód. Zostaje wtedy najemnikiem, który za wynagrodzenie łupi, pali i rabuje.
W mojej bandzie znalazło się miejsce dla dwóch ex-żołdaków. Łucznika i walczącego dwuręcznym młotem piechociarza. Zadaniem łucznika będzie pilnowanie otwartych ulic i placów i utrudnianie przeciwnikowi grabieży oraz poruszania się. Rudy ma zadanie odwrotne. Ciężki młot znacznie ułatwia w walce wręcz eliminowanie przeciwników jednym uderzeniem, więc będzie on towarzyszył kapitanowi i psom bojowym lub będzie ochraniał magów.
Aby oddać inne niż kultystów pochodzenie obu postaci, pomalowałem oba modele w barwy jakiegoś bliżej niezidentyfikowanego rodu w którego armii służyli zanim doszło do dezercji. Obie figurki pochodzą z pierwszego zestawu plastikowych modeli do Frostgrave t.j. zestawu wszelkiej maści piechoty i złodziei. Przypomina on pierwsze plastikowe ramki najemników do Mordheim, pełne ekwipunku, broni i wszelkiej drobiazgów pozwalających tworzyć jedynych w swoich rodzaju poszukiwaczy skarbów.
Zdarza się jednak czasem, że piwo nie jest rozwodnione (zwykle przed bitwą, gdy proporcje własnych i wrogich żołnierzy wynoszą min. 1:2), a wojak przekuje myśl w czyn i porzuciwszy armię, wyruszy na poszukiwanie przygód. Zostaje wtedy najemnikiem, który za wynagrodzenie łupi, pali i rabuje.
W mojej bandzie znalazło się miejsce dla dwóch ex-żołdaków. Łucznika i walczącego dwuręcznym młotem piechociarza. Zadaniem łucznika będzie pilnowanie otwartych ulic i placów i utrudnianie przeciwnikowi grabieży oraz poruszania się. Rudy ma zadanie odwrotne. Ciężki młot znacznie ułatwia w walce wręcz eliminowanie przeciwników jednym uderzeniem, więc będzie on towarzyszył kapitanowi i psom bojowym lub będzie ochraniał magów.
Aby oddać inne niż kultystów pochodzenie obu postaci, pomalowałem oba modele w barwy jakiegoś bliżej niezidentyfikowanego rodu w którego armii służyli zanim doszło do dezercji. Obie figurki pochodzą z pierwszego zestawu plastikowych modeli do Frostgrave t.j. zestawu wszelkiej maści piechoty i złodziei. Przypomina on pierwsze plastikowe ramki najemników do Mordheim, pełne ekwipunku, broni i wszelkiej drobiazgów pozwalających tworzyć jedynych w swoich rodzaju poszukiwaczy skarbów.











