
Jakiś czas temu
chwaliłem się żabą na ropusze do
Vanguard. Nie wiem czy wtedy wspomniałem, że kupiłem jeszcze 4 takie modele celem złożenia ich w hordę do
Kings of War. Jednostki tej nie było w poprzedniej edycji, a podręcznik do nowej, trzeciej odsłony gry jeszcze wtedy do mnie nie doszedł, więc był to strzał w ciemno. Decydowała
rule of cool. Żaby okazały się na szczęście dość zacne, choć jak wszystko w Trójzębie, wymagające większej finezji. Nie żałuję więc zakupu.
Wydanie kilka tygodni temu nowej edycji Kings of War (o czym niedługo napiszę), potraktowałem jako pretekst do wzmocnienia armii i kilku oddziałów, których zdjęciami i opisami będę się systematycznie z Wami dzielił. Pojawiły się więc naiady z kuszami (harpoons), wielkie żywiołaki wody, leviathan banes (wielkie balisty), nokken (strzelające Nixy, małe żywiołaki wody) oraz omawiani dzisiaj Dambusters. Sporo tego przybyło.
Żaby, w przeciwieństwie do bohatera z Vanguard, pomalowałem na czerwono a bo to szybsza i łatwiejsza tonacja. Morską zieleń zostawię sobie dla nowego modelu Krakena (Mantic wydał w końcu model Krakena i oczywiście zamówiłem, bo aż ocieka od macek większych i bardziej pokręconych niż te, które ma Terror). Modele ropuch są duże i aby uniknąć kłopotów podczas gry, starałem się tak ustawiać modele na bazach, żeby ich łapy nie wystawały poza obrys podstawki. Nie wiem czy przy takim założeniu byłoby możliwe zmieszczenie 6 modeli. 5 jeszcze bym wcisnął ale kilka podstawek ozdobiłem już mackami wystającymi z wody, więc i tutaj postanowiłem dodać kilkumetrowe odnóże i nie zastanawiać się jak tu upchnąć kolejny model. Macka, którą wykorzystałem pochodzi z gry Hellboy od Mantic i pasuje dp całej armii świetnie.
Na samym dole dodałem zdjęcie obu oddziałów dużej kawalerii, dostępnej w armii Trójzębu. Dla porównania. Lekka i ciężka kawaleria.