poniedziałek, 28 września 2009

Zombies

Kolejne zamówienie do armii Vampire Counts, którą ostatnimi czasy opracowuję, to zombiaki. Ponieważ modele zombich GW są beznadziejne, postanowiłem stworzyć hordę z modeli Konfrontacji Zombie Warriors of Acheron. Nie było tu w zasadzie żadnych konwersji oprócz sztandarowego, któremu wstawiłem do ręki długą włócznię z nabitymi zwłokami. Akurat zdjęcie tego nie obejmuje, heh. Ogólnie konwertowanie figurek Konfrontacji jest trudne, ze względu na ich „delikatność” - są bardzo smukłe i małe, co nadaje im urody, ale utrudnia pracę nad nimi.
Malowanie w tym samym klimacie co reszta modeli do tej armii. Ogólnie trzymam się brązów do skóry oraz zardzewiałego metalu do wszystkiego, co może być zardzewiałe. Figurek jest dwadzieścia sztuk. Może w przyszłości dołączy do nich kolejna dwudziestka, co by było wskazane, patrząc na charakterystykę tego oddziału w księdze VC.
Kolejnym etapem w moim projekcie jest stworzenie pięciu nietypowych Fell Bat’ów, które zaprezentuję już niedługo.

niedziela, 27 września 2009

Szkielki

Ten tytuł skojarzył mi się jako tłumaczenie określenia angielskiego Skelies (chyba tak to się pisze) określającego właśnie Szkielety.
Dziś prezentuję Wam jedno z ostatnich zamówień jakie otrzymałem w postaci 10 szkieletów do WFB. Są to normalne szkielety GW jednak założenie było takie, żeby żaden nie pozostał jak w oryginale, normalnie mówiąc każdy został skonwertowany. Zabawa z nimi była przednia. Najpierw siedziałem i rozmyślałem o pozach, jakie mogłyby przyjąć Szkielki, a później realizowałem pomysły. Pierwszy z lewej szkielet z dedykacją dla Szepa, bo to była Jego propozycja konwersji, ostatniego szkieleta, któremu nie mogłem dopasować konwersji. To tyle na ten temat. Pewnie wkrótce będę robił kolejną dziesiątkę i może zwrócę się do Was o pomoc o niepowtarzalne pozycje dla szkieletów. Zacznijcie już obmyślać nietypowe pozy ;)

poniedziałek, 7 września 2009

Sława Kruma

III/14c Early Bulgarls 813-1018 AD

Długo przyszło z tym tekstem czekać, to już prawie rok od czasu ostatniej zgiełkowej kampanii, na którą ta armia została przygotowana. W zanadrzu pozostaje jeszcze jedna, historyczny przeciwnik dla poniższej listy, ale o niej napiszę, kiedy lepiej przygotuje się z historii. Wszak armia ta godna jest chwili uwagi i być może chwili zadumy.

Teraz jednak wróćmy do bohatera tego artykułu: armii bałkańskich Bułgarów z przełomu tysiącleci (podręcznik DBA podaje przedział datowy: 813AD-1018AD). Za przykładem znamienitych kolegów z redakcji postanowiłem przeprowadzić małe dochodzenie w temacie skąd akurat takie daty. Obie bardzo łatwo udało mi się ustalić z pomocą nieocenionej Wikipedii. Po pierwsze, w 813 roku podbiciem Adrianopolu chan bułgarski Krum zakończył zwycięsko kampanię przeciw Bizancjum, trwającą od około 809 roku.

W ten sposób umocnił pozycje państwa i przyłączył do jego obszaru tereny zamieszkałe w dużej części przez Słowian bałkańskich, którzy udzielili mu wsparcia podczas wojny – jest to ważne w późniejszym aspekcie listy armii DBA. Druga data, jak nie trudno zgadnąć łączy się z upadkiem państwa bułgarskiego. Bułgarzy stracili niepodległość na rzecz cesarstwa Bizantyjskiego – z niewoli na pewien czas wyrwą się  (1186 - 1398) po jego upadku, aby następnie znów zniknąć z mapy, pochłonięte przez imperium osmańskie. Późniejsza historia Bułgarii jest już bardziej niewesoła, z błędnymi decyzjami w obu wojnach, dotyczących stanięcia po niewłaściwej stronie barykady, ale to już nie jest temat do tego artykułu.

Wracając do sedna: co działo się przez te wspomniane 205 lat historii na przełomie tysiącleci? Pierwsze ważne wydarzenie: wspomniana bitwa pod Adrianopolem, a właściwie pod Wersinike (Wersinikią?) - Bułgarzy, przewyższani liczebnie 3-4 krotnie przez wojska Bizancjum, wygrywają starcie w ciągu kilku godzin. Jak? Czekając 13 dni w pozycji obronnej, aż słońce i wewnętrzne spory dowódców wykończy armie przeciwnika. Polacy chyba musieli czytać battle-report z tej bitwy przed bitwą pod Grunwaldem...

Później był rajd na Konstantynopol, próba zawarcia trwałego pokoju z nowym cesarzem (tak, klęska w bitwie pod Wersinike była przyczyną abdykacji cesarza Michała!), który próbował podczas rokowań Kruma podstępnie zgładzić (dusza rzymska w narodzie bizantyńskim ciągle żywa!). Zamach okazał się nieudany – świta Kruma, nieuzbrojona, własnymi ciałami zasłoniła wodza, który zdążył wsiąść na koń i uciec z potrzasku. Co zrobił Krum w odwecie – łatwo się domyślić – ogień ogarnął wszystkie podbite tereny.  

Chan Krum podniósł swoje królestwo z upadku, ku któremu się chyliło i stworzył jedno z największych państw w ówczesnej europie. Jego następcy kontynuowali politykę, jednak mniej inwazyjną – bardziej obronną i rozwojową. Pomagali Bizancjum tłumić powstania słowiańskie, odpierali ataki Franków, do których Słowianie zwracali się z prośbą o wyzwolenie. Budowali lub umacniali twierdze, zakładali miasta. No i ostatecznie – ulegali slawizacji! Tak – ten niepozorny naród, a właściwie zlepek narodów, niepostrzeżenie wkradał się w każdy naród, który próbował ich poskromić i rozsadzał „od wewnątrz”. Już chan Krum miał wielu doradców z plemienia Słowian, a jego synowie otrzymali po dwa imiona: jedno Bułgarskie i jedno Słowiańskie! Na marginesie warto wspomnieć, że sami Słowianie odegrali  niesamowicie wiele ról w prawie każdym państwie, które miało z nimi do czynienia. Warto też spojrzeć na listy armii DBA z ostatniej kampanii, aby przekonać się, że słowiańscy włócznicy i harcownicy stanowili znakomita większość ich składów!

Na zakończenie dodam jeszcze parę faktów: Bułgarzy (Protobułgarzy) to naród pochodzenia tureckiego lub Hunnickiego (Huńskiego?). Zostali zmuszeni do emigracji na zachód przez ciągłe najazdy barbarzyńskie, które doprowadziły do upadku zachodniego cesarstwa rzymskiego. Pierwszym znanym władca Bułgarów był Asparuch. Protobułgarzy byli politeistami, głównym bóstwem był Tangra – bóg nieba i ziemi, najwyższym kapłanem był wódz – chan. Bułgarzy byli plemieniem koczowniczym, potem po założeniu państwa przejęli zwyczaje agrarne od Słowian. Pierwszym chrześcijańskim władcą był Borys I Michał, jego chrześcijańskie imię zawdzięczał cesarzowi Michałowi III, od którego w 866 roku przyjął chrzest. Panujący od 893 roku Symeon I Wielki uważany za najwybitniejszego władcę Bułgarii, przyjął tytuł carski i stworzył Carstwo (Cesarstwo) Bułgarii.

A teraz to co gracze lubią najbardziej: sekcja DBA. Armia Early Bulgars III/14c to 12 elementów, w których skład wchodzą: trzy elementy bułgarskich możnych - bojarów (3Cv, z dowódcą), 4 elementy lekkiej bułgarskiej jazdy (2Lh), 4 elementy nieśmiertelnych słowiańskich włóczników (4Sp) oraz jeden element harcowników – także Słowianie (2Ps). Całość hermetyczna, dobrze skomponowana, uzasadniona historycznie i mająca potencjał na stole gry.

Schemat malowania w tym przypadku wybrałem następujący: biały suchy pędzel na czarnym podkładzie + rozwodnione farbki, gdzieniegdzie wash. Szybka i skuteczna metoda malowania, sprawdziła się świetnie. Podstawki to metalowe płytki zakupione w internetowym sklepie, cięte na zamówienie. Posypka: piasek, zalany rozwodniona farbą, krzaczki to włosie od pędzla, ma symulować step. Całość dopełnia prosty obóz, nomadyczny namiot, „zacumowany” pasący się koń, ciury obozowe rozkładający pakunki pod czujnym okiem strażników. Wszystkie miniatury to essex, zestaw podstawowy. Enjoy it!

Robert Szczelina







niedziela, 6 września 2009

Kto pamięta?

Kto pamięta jeszcze, jak napisałem krótki tekścik o zrobieniu sobie bohatera do HE z różnych plastikowych części? Ja sam już słabo. Będzie ze dwa lata jakoś. Wreszcie dzisiaj skończyłem malowanie jeźdźca, niestety bez przekonania i właściwego przyłożenia się do tematu. Chyba mści się w takich momentach właśnie zbytnie rozwleczenie w czasie. Przecież to tylko jeden konny model i trzeba było całość zamknąć w dwóch, trzech dniach, na fali entuzjazmu z konwersji i o niebo większych wtedy chęci. Tak czy inaczej model skończony (czy zatrzymany w takim momencie malowania) i będzie pasował przyjemnie na stole bitewnym do klocka srebrnych hełmów. Ech, zagrałbym w warhammerka…

niedziela, 30 sierpnia 2009

Poszycie

Całkiem trudny i ważny etap budowy modelu HMS Victory już za mną. Chodzi mianowicie o poszycie dna i burt okrętu. Ten fragment prac to efekt wysiłków podczas mijającego tygodnia. Pierwowzór modelu powstawał znacznie dłużej, bo kilka lat. Po pierwsze, zgodnie ze angielską sztuką szkutniczą, po zbudowaniu kadłuba a przed położeniem poszycia, należało konstrukcję sezonować tak, aby ‘ułożyła się’. Drugim czynnikiem, decydującym o wieloletniej budowie, były angielskie sukcesy w wojnie z Francją, które zmniejszały potrzeby floty. Okręt zwodowano więc w 1763 roku, Admiralicja zleciła zaś jego ostateczne ukończenie dopiero w roku 1771.
Jak poszło mnie? Cóż, całkiem przyzwoicie. Dokładność poszczególnych elementów jest dość spora i pozwala na niezłe spasowanie poszczególnych sekcji. W przypadku poszycia samego dna, tylko dwa łączenia nie spełniają moich oczekiwań. Nieco lepiej jest w przypadku burt. Model otrzymał również górny pokład (wg angielskiej klasyfikacji, dzieli się on na dwie sekcje - bliżej rufy ‘quarterdeck’, w kierunku dziobu ‘foc’sle’), który przykrył górny pokład artyleryjski. Oczywiście nie uniknąłem błędów w postaci np. przełamania pokładu w tylnej części czy takiego ułożenia burt na kilku wręgach, że powierzchnia nie jest równa i widać pod spodem rysująca się konstrukcję szkieletu. Tak czy inaczej główne prace na bryłą kadłuba już za mną. Jest to jednocześnie taki etap prac, gdzie w krótkim czasie widać spore postępy (kolejny taki, to dopiero prace nad masztami i olinowaniem) - teraz zaczynają się mniejsze detale, znaczniej bardziej mozolne i nie tak efektowne. Przykład widać na końcu górnego pokładu - dwie brązowe kabiny (zastępcy dowódcy oraz biuro intendentury). Przy okazji muszę napisać, że frajdę z tego modelarskiego ćwiczenia mam nie tylko ja, ale również mój starszy syn, który asystuje mi podczas wycinania i klejenia i wcale ciekawy pyta o to i owo.

RSS FeedRSS