Obiecałem więc proszę bardzo. Dla odmiany wszystkim, którzy nie przepadają za 40-stką spodoba się, mam nadzieję, dzisiejsza odsłona z odrobiną WFB.
Najnowsze modele ogrów nawet mi się spodobały więc postanowiłem sobie coś z nowej oferty pomalować. Figurka, którą widzicie to Firebelly czyli jakiś Ognistobrzuchy czy coś takiego. Niewiele wiem o nowych ograch, o tym modelu mogę powiedzieć jedynie, że to mag ognia. I wiem to nie tylko z obserwacji modelu, ale informacji na stronie GW.
Trochę złego. Te „wspaniałe” nowe odlewy żywiczne tak zwany „citadel finecast” kompletnie mi nie odpowiada. Jest rzeczywiście w stanie lepiej oddać detale, ale równocześnie odlewy są skażone dużą ilością niedociągnięć. Dziury i ubytki w modelu to mało powiedziane. W porównaniu z najnowszymi odlewami plastikowymi GW odlewy finecast są beznadziejne. Po zakupie czeka Was mnóstwo poprawiania, odcinania i wypełniania greenstuffem, w dodatku drobne cienkie elementy szybko się złamią. W skrócie: nie polecam. Jeśli macie wybór wybierzcie coś innego niż odlew żywiczny z GW.
Jeśli chodzi o malowanie to wspomnę tylko, że malowanie ognia i dymu to dla mnie ciężkie wyzwanie i nie wyszło tak jakbym chciał. Jestem średnio zadowolony. Reszta kolorów to raczej standard. Większość figurki to była skóra i na niej się skupiłem. Podstawka „wulkaniczna” to coś co zrobiłem pierwszy raz, a planowałem od dawna zastosować w jakiejś figurce. Co prawda myślałem raczej o jakimś demonie, ale wyszło inaczej. Czas malowania całości to może jakieś 10 godzin.





