poniedziałek, 31 grudnia 2018

100 na 100 | 100 for 100

W jednym z postów Szeperd rzucił pomysłem, abyśmy w tym roku się zmobilizowali i na stulecie niepodległości Polski umieścili na blogu 100 wpisów. Było to dokładnie 1 grudnia, już po obchodach rocznicy (11 listopada), a do magicznego celu pozostawało 17 wpisów. Cel wydawał się odległy i ambitny, biorąc pod uwagę średnią naszych blogowych aktywności z ostatnich miesięcy, ale oto udało się nam, z pomocą MiSiA i Seby i ich wzmożonej aktywności. Poszło nam na tyle dobrze, że aż musiałem wstrzymywać kolegów, mając w głowie pewien plan. Statystyka naszych postów od ogłoszenia mobilizacji to: szeperd (7), MiSiO (6), robson (3), Seba (1).

In one of the previous posts, under comments, Szeperd proposed to celebrate 100th anniversary of Poland's independence by making 100 posts this year. It was 1st of December, and we had whooping 17 post to complete the quest. A lot, taking into account our average post record in last months. But we had succeded, with the following stats: szeperd (7), MiSiO (6), robson (3), Seba (1).



Otóż, już po przeczytaniu propozycji Szeperda, wymyśliłem sobie, że najlepszym zakończeniem akcji byłoby umieszczenie w setnym, ostatnim wpisie, pomalowanej figurki H&D od Wargamera, którą chłopaki wydały właśnie z okazji stulecia niepodległości. Oczywiście nie mogłem nie skorzystać z promocji i przegapić takiego specjalnego modelu.

From the start, I have had an idea to make last post with the presented miniature - a special one made by Wargamer as a tribute to the brave polish men an women who took the fight in the Great War (WWI) to gain independence for their country.

Malowanie zajęło więcej czasu niż myślałem, przeplatane było też innymi akcjami modelarskimi, których efektami pewnie podzielę się już w przyszłym roku (pisałem o nich tu). Schemat kolorów jest wzorowany na tym, który widniał na oficjalnej grafice (można zobaczyć tutaj).

The colour scheme is based on the original promo graphics, that can be found here










Korzystając z okazji, chciałbym w imieniu całej ekipy Bitewnego Zgiełku, życzyć wszystkim czytelnikom (oglądaczom? :) ) szczęśliwego całego nadchodzącego roku i sukcesów we wszelkich sprawach, ale w szczególności w zakresie naszego miniaturowego hobby!

And finally, in the name of all blog members, I would like to wish the visitors happy New Year and many successes in the next year, especially on the field of our miniature hobby.

piątek, 28 grudnia 2018

Moskiewscy dragoni polowi

Mój ostatni wpis w tym roku poświęcony jest moskiewskim dragonom polowym z XVII wieku, oczywiście do systemu Ogniem i Mieczem. Jak ostatnio pisałem, w ramach promocji Black Friday zakupiłem kompletny pułk tych wojaków. Malowania jest w bród, bo jak to w przypadku dragonii, trzeba zmajstrować wersję konną i pieszą. Dlatego zadanie postanowiłem podzielić na mniejsze etapy, gdzie dobór i ilość podyktowana jest grywalnością. Z myślą o rozgrywce na poziomie zgrupowania zająłem się w pierwszej kolejności piątką strzelców, w tym wypadku w wersji konnej. Chodzi o to, żeby móc wystawić ich w ramach straży przedniej.



piątek, 21 grudnia 2018

Pchły, ruiny i kupa gruzu

Odebrałem część potrzebnych do nowej armii modeli. Przyszedł regiment rydwanów do armii ogrów, który podzieliłem na części dla Seby i dla mnie. Przyszedł regiment Fleabag sniffs, który już trafił na warsztat. Przyszedł również niewielki blister od Gamezone Miniatures, potrzebny do budowy króla na rydwanie. W blistrze tym są 3 rozwrzeszczane, goblińskie modele, doskonale pasujące do królewskiego zaprzęgu!

Równocześnie zdążyłem kilkukrotnie zmienić rozpiskę, która będzie moim celem w cyklu. Jedno na razie nie ulega zmianie. Sporo pchlej kawalerii. Dlatego na warsztat trafi w pierwszej kolejności właśnie ona. Do tego Mincer i jeden lub dwóch bohaterów. Na razie wszystko powoli ogarniam, bo elementów jest dużo. Równocześnie oczyszczam modele, wycinam tekturę na podstawki. Zanim modele zobaczą farbę, upłynie jeszcze trochę wody w Wiśle ale ruszyłem z kopyta i to się liczy.

czwartek, 20 grudnia 2018

Ruszamy z Ogrami

Chwile trwało nim mogłem rozpocząć pracę nad moją nową armią. Musiałem poczynić sporo zakupów, wszędzie trzeba czekać, więc szlifowałem cierpliwość snując plany jak będzie wyglądała moja armia. Poza modelami musiałem również zamówić podstawki i tutaj złożyłem hurtowe zamówienie na stronce Miniatures Art Team, dzięki Gobos jesteś moim kolegą;) Kolorystkę planuje raczej taką jak u producenta, podstawki wymyśliłem sobie bagienne. Moczary, robactwo i te klimaty, jak wiadomo każdy ogr musi mieć swoje bagno, ale o podstawkach zrobię osobny wpis mam nadzieje, że jeszcze w tym roku. Modele już oczyszczone i sklejone, podstawki czekają na chwilę wolnego czasu. Na początku myślałem, że wystartujemy od 1000pkt, ale Misiek  zapewne wykończył by się z malowaniem swoich goblińskich hord, więc musiałem wymyślić coś na 750pkt. Wyszło nie najgorzej, dość ciekawie i różnorodnie: 2x regiment Warriors, horda Boomers, troop Red Goblin Scouts, Army Standard i Boomer Sergeant. Sześć jednostek i zero artefaktów, 18 modeli do pomalowania, więc powinno być dobrze:) W modelach mam nieco więcej pkt i planuje kolejne zakupy po Świętach, bo szykuje się również do styczniowego turnieju na 1500pkt:P


Ogry są świetne, choć nie są pozbawione wad. Składając tą armię musimy uporać się z faktem 4 wzorów tułowia z nogami i 5 głów;P Z resztą elementów nie jest lepiej, dostajemy ręce z tarczą, mieczem albo strzelbą i wszystkie są w tej samej pozycji. Oczywiście jest to przerażające tylko na początku, ogry nie są liczną armią, więc bez problemu da się uniknąć ataku klonów. Ja dodatkowo dostałem od Miśka ogry i świnie z pudła rydwanów i metalowe włócznie, które oczywiście wkomponowałem w moje stado. Będzie typ z dzikami na łańcuchu i włócznią i jeden tarczownik z włócznią, mam też muzyka, więc smaczki są;)



Na koniec pierwszy model w wersji vip, ale już mniej więcej widać o co chodzi. Póki co tylko skóra nieco ruszona, reszta podstawowe kolory i wash. Do tego dojdzie biały malunek na pysku, więc raczej malowanie "pudełkowe", ale mi bardzo się podoba.











wtorek, 18 grudnia 2018

Fantom

Jednym z moich ulubionych modeli do Nightstlakers jest Phantom. Przeciętny warrior, którego największą zaletą jest to, że lata. Za to rzeźba świetna. Można przekornie napisać, że rozdmuchana! Atakujący, rozzłoszczony duch doskonale wpisuje się w bandę pełną zjaw, szponów i uwiezionych w przerażających kostiumach manifestacji Strachu dusz elfich magów, próbujących się wyrwać na wolność. Cóż. Elfów jakos nikt nie żałuje. 

Do tej pory zagrałem jedną bitwę i Fantom miał proste zadanie. Wspierać w walce Reapers swoimi długimi szponami (dostał włócznię). Nie wyszło źle. Pogram więcej, bede mógł coś mądrzejszego napisać. Na razie jednak do meritum. Fantom.

RSS FeedRSS