niedziela, 29 maja 2022

Veer-myn Stalkers (1)

Stalkers to podstawowa jednostka w armii Veer-myn. Szeregowy szczur, uzbrojony w pistolet i nóż,w pojedynkę niezbyt groźny, atakujący dziesiątkami, wyjątkowo niebezpieczny! Na ten moment mam w armii 22 pomalowane modele czyli ponad 2 pełne oddziały. Pierwszy oddział to zbiór modeli budowanych do Deadzone. Po jeden, dwa modele. Ramki figurek szczurzych wojowników są naprawdę udane a pozowalność znakomita. Dlatego mogłem każdego skleić jak niewielką dioramkę.

Kiedy jednak przyszło do rozbudowania Strike Team o kolejny oddział, do pełnowymiarowej armii do Firefight, wizja budowy i malowania każdego modelu osobno groziła odwleczeniem się terminu skończenia armii w nieskończoność. Oddział należało złożyć i pomalować "na raz". Z niespodziewaną pomocą przyszedł Brodaty, któremu w tym miejscu składam podziękowania za nieoczekiwaną pomoc!, przysyłając mi ramkę Kings of War Ratkin. 10 szczurów, z których wcześniej zbudowałem kilka modeli do Deadzone. Z pomocą zapasowych rąk i głów z ramek Stalkers, zbudowałem cały, dziesięcio szczurowy oddział. Każdy z wymodelowaną z odpadków podstawką. Każdy z magnesem do transportu.

Całość pomalowałem w miarę jednolicie, co znacznie skróciło cały proces. Przyjąłem jeden kolor kurtek/płaszczy i trzy kolory spodni (takie jak w pomalowanych już szczurach). Czerwone elementy pancerza mają nawiązywać do kolorystyki całej armii. Podstawki klasycznie rdzawe, choć skorzystałem z faktu, że kupiłem nową farbkę i w połowie podstawek wcisnąłem jasny, kontrastujący z czerwienią zielonkawy szlam. A co mi tam. Szlam może mieć różne odcienie.

Całość oddziału oraz zdjęcia z budowania modeli można obejrzeć poniżej.

Do skończenia armii pozostało mi dosłownie kilka modeli! Tunnel Runner, Pack Leader i może 2-3 Koszmary! Świetne uczucie, gdy kończy się malować armię.

piątek, 27 maja 2022

Rumber Weapon Platform (super heavy chem thrower)

Pomalowanie Rumbler Weapon Platform do szczurów chodziło mi po głowie od dawna. W końcu się zskusiłem i kupiłem dwa modele, które "chwile" dojrzewały w szufladzie, a później sklejone, na biurku. Pierwszy, dzisiaj prezentowany, złożyłem uzbrojony w Super Heavy Chem Thrower. Drugi złożę uzbrojony w Super Heavy Ray Gun. Ciężki miotacz chemikaliów nie wydaje się na pierwszy rzut oka wyjątkowo ciekawy z punktu widzenia Deadzone ale ma potencjał, więc jak to ja, muszę go przetestować. Ba. Model jest też dostępny w Firefight, więc jest to też wzmocnienie szczurzej armii, która gdzie się nie pojawi, przejawia niezdrową fascynację samozapalnymi chemikaliami.

Rumbler to model PVC, który można złożyć na dwa, wymienione wyżej sposoby. Do tego dostajemy obserwatora, którego też można złożyć na dwa sposoby ale jest to nieobowiązkowy dodatek i wogóle nie trzeba go malować i wklejać na podstawkę. Samo złożenie jest dziecinnie proste, wszystko jest na połączenia kształtowe. Wprawdzie nie przepadam za modelami z PVC ale z tym nie było wiele problemu. Odgiętą część siedziska operatora odgiąłem we wrzątku. Poza tym nic nietypowego. Mycie modelu, sklejanie, podkład.

Rzucający się w oczy efekt łuszczenia farby to nic innego jak powtórzenie sztuczki z lakierem do włosów. Trik prosty ale efektowny. Chyba najwięcej pracy było przy szczurach ale Maligni zwykle mają mało odsłoniętego ciała, co znacznie przyspieszyło malowanie. Nie tak dawno skończyłem 10 Stalkers, zbudowanych z użyciem modeli Ratkin (do Kings of war), których dostałem od Brodatego (dzięki!) i mogę stwierdzić, że im więcej skóry tym dłużej trwa malowanie.

Podstawka to klasyczna rdza w mieście. Każda szczurza baza się trochę różni ale każda ma sporo rdzy, która jest elementem spajającym armię w całość. Raz na bazie jest beczka, raz jakiś gruz, raz rury z wyciekającym szlamem a raz jakieś stalowe podesty. Zawsze jest jednak rdza. Tutaj dodałem też trochę skrzydełek (z szypułek) brzozy, dla urozmaicenia podstawki. Liście zawiane przez wiatr...

Jak się podoba Rumbler? Zastanawiam się czy drugiego nie pomalować z czerwonym pancerzem a załogantów w żółtych zbrojach. Zobaczymy co mi przyjdzie do głowy.




poniedziałek, 9 maja 2022

Wojna domowa - epizod siedemnasty

Nie ma nic lepszego w oczach hobbysty, gdy po subiektywnie długim czasie oczekiwania na zamówiony zestaw, w końcu przychodzi do nas paczka zawierająca "grey crack".

Wojna Domowa doczekała się w końcu zamówionych książek i zestawów do Firefight od Mantic Games. Tata dostał książki z zasadami, syn pudło z armią Enforcers, w którym to pudle jest nie tylko sporo regularnych enforcers ale też peacekeepers (ludzie wielkości ogrów), Interceptor (samolot) oraz cztery enforcer Jet Bikes! Bohaterowie dzisiejszego wpisu.

piątek, 29 kwietnia 2022

Wojna domowa - epizod szesnasty

Powiadają, że nie da się pomalować wszystkich swoich armii i modeli a tu proszę. Młody nie ma co pod pędzel włożyć. Wszystko w farbie, czeka na dostawę startera do Firefight.

Na zdjęciu mamy kolejny z pomalowanych oddziałów - sierżanta Strażników Pokoju. Starszy, wykonany z PVC model ale nadal solidny. W zamówionym pudle będzie kolejnych 5 Strazników Pokoju w twardym plastiku oraz jeden kapitan/sierżant z pazurami w żywicy, więc to nie jest ostatni duży model piechoty do pomalowania ale za to doskonały do wypracowania sobie schematu malowania. Zwłaszcza, ze nadaje się on na dowódcę do Deadzone.

poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Wojna domowa - epizod piętnasty

Nadal czekamy na pudło z posiłkami do Enforers ale czas oczekiwania nie jest czasem zmarnowanym. Prace hobbystyczne postępują. Do końca piewszej "partii" modeli zostało jedynie dwóch, już częściowo pokrytych farbą Enforcer Operatives. Skończony jest Strider oraz Peacekeeper Captain.

Strider to zdecydowanie największy model jaki do tej pory pomalował Młody. Przy sklejaniu używałem super glue, więc ten etap prac syna ominął (PVC) ale pod pilnym okiem przyjmowałem uwagi dotyczace tego jak ustawić fiurkę na bazie. Nogi mają sporo kulowych połączeń, więc pozowalność pojazdu kroczącego jest spora. Samo malowanie też przyspożyło sporo wyzwań, bo w końcu nie jest łatwo wszędzie dostać się pędzlem, bez zabruszenia powierzchni stojących na drodze. W sumie pomagałem jedynie przy cieniowaniu kokpitu i nakładaniu kalkomanii (znalazłem resztki arkusza z numerami do nienieckich czołgów), więc przyznam, że Młody wykonał kawał solidnej pracy. Po zabezpieczeniu modelu lakierem, Młody pododawał jeszcze trawki i kryształki. Gotowy model możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach.

RSS FeedRSS