Undead Wyrm to kapitalny model. Niestety dla niego, usłyszałem gdzieś o pomyśle wykorzystania modelu feniksa do reprezentacji Undead Wyrm'a i od razu postanowiłem wcielić go w rzucie. Wielki nieumarły feniks lub reanimowany pustynny ptak, owiany energią stojącą za animacją całych legionów Imperium Ophidian do nie-życia. To jest to!
Undead Wyrm to oddział numer cztery. Z pięciu, jakie zaplanowałem na 750 punktów. Pierwsze 4 są już pomalowane i czekają na Revenant Cavalry. Ostatni tydzień minął mi pod znakiem malowania zielonych płomieni na skrzydłach feniksa i eksperymentowaniu z nowymi farbami od Two Thin Coats, którymi malowałem pióra i którymi planuję pomalować zaległego herosa do Abyssal Dwarfs. Farby są solidne. Pomyślane jako konkurencja (tańsza) dla farb Citadel. Paleta jest bardzo podobna i co jest dobrym ruchem, podzielona jest na triady. Trzy odcienie każdego koloru. Bazowy i dwa rozjaśnienia. Nie są to jednak farby, których zadaniem jest konkurowanie ceną z AP, VMC czy AK. Te nadal są dużo tańsze (9,50zł do 17,90zł za 17ml do 15ml). Jeśli chodzi o najważniejsze, farby są dość gęste i dobrze się je rozrabia z wodą. Mają bardzo dobre krycie i wysychają dość matowe. Co też mi odpowiada. Generalnie solidne narzędzie. Tylko bardzo drogie. Około dwukrotnie droższe od Vallejo (za ml).