środa, 11 maja 2011

Pierwszy słoń

Od kiedy pamiętam, wizja słonia na stole do gry zawsze była czymś niezwykłym. Kiedy zacząłem zbierać pierwsze słoniowe armie, kupowane w zestawach Essex'a bestie nie były jakoś szczególnie imponujące. Zacząłem szukać innch producentów, ciekawszych modeli. Magister militum ma niezłe słonie. Niestety głównie kartagińskie. Xyston produkuje coraz więcej tych kolosów ale zupełnie mi się nie podobają. Maja, moim zdaniem, nieproporcjonalna fizjonomię. Szok przeżyłem, gdy znalazłem Gaznawidzkie słonie indyjskie Khurashan'a. Ogromne (że aż musiałem zmierzyć, przeskalować i porównać wysokość z informacjami o słoniach indyjskich, gdyż takie wielkie się wydawały - okazało się, że takie powinny być!)! Niestety nie mieli słoni do Seleukidów, których zbieranie weszło mi w nawyk. Kupiłem jednak te gaznawidzkie. Potwory z wieelkim trudem mieściły się na podstawkach 4x4cm!

Problem ze słoniami był jeszcze inny. W DBA są twarde, genialne na ciężką jazdę i włócznie... ale jeszcze nigdy nie udało mi się nimi zaatakować tych oddziałów. Każdy z łatwością unika stawiania na przeciw tym bestiom oddziałów z serii Quick Kill. Do tego słonie są masakryczne w dowodzeniu i w ogólnym rozrachunku przysparzają głównie problemów.

Z goła inaczej jest w Impetusie. Oczywiście, jak to słonie, dowodzi się nimi fatalnie ale oznacza to tylko trudności z dodatkowymi ruchami, co każdy, kto był słoniem weźmie za naturalne i gniewać się nie będzie. Są za to Elephas maximus indicus przerażającymi przeciwnikami w walce. Jeśli nieporanione zaszarżują przeciwnika, sieją zniszczenie. Różne, w zależności od tego czy są to słonie leśne czy indyjskie i tego, jak są opancerzone. Oczywiście odradzam walki z harcownikami ale na tych słonie Seleukidów mają obsadzone oszczepnikami i łucznikami wieże. Tak, tak. Z bliska w pełni wyposażony słoń potrafi nieźle ... Strzelić.

Nikogo więc nie zdziwi fakt, że w armii do Impetusa musiał się znaleźć choć jeden słoń. Będzie i drugi, z opancerzoną głową, ale szukam kilku drobiazgów, żeby nietypowo zaaranżować podstawkę.

Ten poniżej to Khurasan. Nie do końca typowy słoń Seleukidzki, jakie rysunki spotyka się w sieci ale za to ladry ma bestia imponujące, więc z chęcią wziąłem go do armii.Dodałem tarcze na wieży, obręcze na nogach, kilku procarzy ochrony i element gotowy. Najważniejsze dla mnie było, żeby bestia była ogromna. I ogromna jest.

10 komentarzy:

Inkub pisze...

Piękny. Proszę Słonia:)
Też muszę powiedzieć, że mam słabość do figurek słoni. I też podobają mi się na stole, choć zazwyczaj bardziej przeszkadzają, niż skutecznie walczą.

tsar pisze...

W sumie dość historyczna sprawa, bo słonie to właściwie była cały czas ciekawostka, skuteczna zazwyczaj tylko podczas pierwszego spotkania przeciwnika z tymi zwierzętami. Same te zwierzęta raczej nie spełniały pokładanych w nich nadziei. Najlepszym przykładem egzotyczności ciekawostki jest to, że do dziś młodzież szkolna wie o Hannibalu tyle, że zaatakował Rzym na słoniach, co jest właściwie bzdurą.

Piękny model.

Inkub pisze...

Owszem, historyczna. Ale ile radochy, jesli AKURAT uda sie nimi zaatakowac:) Mord i krew na klach:)
To tak jak goblinski fanatyk, ktoremu udalo sie nie zakrecic w lancuch, nie wpasc we wlasne jednostki i dotrzec z kulka od oddzialow wroga. Czysty fun;)

MiSiO pisze...

Oczywiście, że to nie były smoki ale w DBA są na moje oko dość... całkowicie nieużyteczne. W Impetusie, w szarży, mogą nabroić. Oczywiście, bez obstawy nie wychodź.

Wiadomo, słonie nie zawsze były skuteczne ale nie wierzę, że jak kilka tych zwierząt wpadło, w pełnej zbroi, z wieżami i impetem w najlepiej ustawiona piechotę to nie polała się krew. :)

Zresztą ja nie planuje słoniami niszczyć całych oddziałów (najchętniej rzymskich) a jedynie solidnie przetrzepać :D

tsar pisze...

Nie musisz wierzyć. Po prostu poszukaj czy kiedyś wpadło w pełnej zbroi, z wieżami i imperem w najlepiej ustawioną piechotę :).

szeperd pisze...

To znaczy wpadło, czy nie wpadło? Wyobraźnia podpowiada, że wpadło i nie jestem pewien, czy faktycznie chciałbym to zobaczyć. Chociaż stop - widziałem! Pod murami... Minas Tirith!

Element pięknie się prezentuje. Mam nadzieję, że wrócisz do częstszego raczenia nas takimi słodkościami. Bardzo, ale to bardzo, podoba mi się sposób, w jaki pomalowałeś złoto.

szeperd pisze...

A właśnie! Czy coś będzie z tych Twoich Gaznawidów? Pamiętam, że napocząłeś kilka elementów i już wtedy armia robiła świetne wrażenie: taki totalny, orientalny, kolorowy egzotyk. Szkoda, że nie dokończyłeś.

tsar pisze...

No cóż, polecam: http://wargaming.pl/forum/index.php?topic=91.0 Zdarzało się, ale nigdy nie należało zakładać, że tak się stanie :).

MiSiO pisze...

Złoto to nowa zabawka. Shining Gold GW rozjaśniłem Polished Gold Vallejo. Zabrakło mi ostatnio czarnej, GW nie było w sklepie, a jakby była to i tak 14zł... kupiłem więc w necie kilka Vallejo i nie żałuję.

W przyszłym tygodniu pokażę kolejny element. Do tego czasu skoczę armię 1:285, więc później chwilowa zmiana klimatu na pokazanie całości. Później w kolejce czekają rydwan, peltaści, procarze, thorakitai, agryraspidzi w uzbrojeniu rzymskopodobnym i katafrakci. W między czasie pojawi się falanga i galaci. Później się zobaczy.

Tsarze, dzięki za link.

Yori pisze...

Słoń piękny, podstawka piękna, a patent z czerwonymi "łatami" na zbroi - przedni! Brawo!

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS