niedziela, 10 lipca 2011

Lifting 06

No właśnie, czy na pewno 06? Nie - znacznie więcej. A najlepiej, gdybym dzisiejszy post zatytułował - Lifting Final. Bo dzisiaj ostatnia wrzutka z przerabianymi podstawkami do armii High Elves. No i znamienna. Nie tylko dlatego, że ostatnia - jest tu drugie tło. Prezentowane dzisiaj podstawki po liftingu to dzieło Gobosa. No właśnie. Gdyby nie to, że kiedyś dał mi kopa do całej tej, monotonnej, ciężkiej i niewdzięcznej pracy, pewnie do dzisiaj chowałbym swoją pierwszą kolekcję w walizkach z poczuciem wstydu i roznącym kompleksem beznadziejnych podstawek.

Kiedy to było? 28 listopada 2008 - tak datowany jest wpis, w którym prezentowałem pierwszą dziesiątkę przerobionych przez Gobosa łuczników. Szmat czasu, prawda? W międzyczasie zmieniłem ponad 150 plastikowych kwadracików i prostokątów. Wreszcie jednak dotarłem do celu a High Elves by szeperd nabrały nowej optyki. Wkrótce przypomnę się tutaj z całą kolekcją i odgrzeję stare teksty o mojej armii, które spisywałem sumiennie przez lata.

Gobos - na Twoją cześc - huurrray!!!




P.S.
Chciałem wrzucic ten wpis, żeby złamac dominację Sami-Wiecie-Kogo. Od miesiąca trzyma blog w swoich mrocznych szponach a jego przeciwnicy błądzą we mgle, rozproszeni i rozbici...

6 komentarzy:

szeperd pisze...

Szlag, sam się sobie nie mogę nadziwic, że to wszystko przerobiłem...

MiSiO pisze...

Najważniejsze jest równe tempo, jak powiada kolega ważący ok 50kg a kończący jeść 2ga pizzę.

Świetna sprawa takie odświeżanie armii, choć jak sam się przekonałem, wymaga ogromnego hartu i siły woli.

Szpony Sami-wiecie-Kogo są najprawdopodobniej pluszowe ale chodzą głosy, że planuje wrzucić kolejny wpis.

tsar pisze...

Gratulacje kolego! Całość prezentuje się znakomicie i czekam niecierpliwie na pojawienie się jej tutaj. Chyba już zawsze patrząc na to zdjęcie będę pamiętał powiedzenie o pewnych problemach gastrycznych, które zarzuciłeś przy okazji wyjazdowego, krakowskiego weekendu.

Gobos pisze...

Dziękuję za dedykację :) Rzeczywiście teraz sobie przypominam były takie dni że grzebałem w twoich podstawkach :)
Cieszę się, że dotarłeś do końca, z resztą na moich międzyinnymi oczach :) a armia w nowym wydaniu prezentuje się pięknie. Klasyczny przykład, na którym widac , że podstawki to połowa sukcesu. Gratulacje.

brodaty_brutal pisze...

Tłuszcza chce krwi!! Znaczy zdjęcia grupowego! :)

Mi się nigdy nie udało nawet pomalować armii, a co dopiero jeszcze im coś poprawiać. ;)

szeperd pisze...

Będzie grupowe, będzie. I to nie jedno. Czekam tylko na profesjonalną obróbkę i, jak się uda, wrzucę przed urlopem.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS