Dziś nietypowo. Z tego powodu wpis wymaga pewnego wprowadzenia. Jakiś czas temu poszedłem do antykwariatu. Robię to dość regularnie, w drodze po coś na obiad. Można powiedzieć zakupy strawy dla ciała i ducha. W antykwariacie trafiłem jednak na coś, czego nie widziałem lata,, a co obudziło we mnie potrzebę powrotu do korzeni (to pewnie z powodu okrągłej rocznicy urodzin :)). Była to belgijska seria komiksowa HUGO autorstwa Bedu wydana w Polsce gdzieś w 1990 roku. Co ciekawe, to jedna z nielicznych serii komiksowych z tego okresu, które wydano w całości. Inne, jak Marine, poznaliśmy tylko z kilku pierwszych tomów (co patrząc na współczesne wydania zachodnie tych serii, daje spore pole do popisu obecnie działającym wydawcom). W każdym razie od razu kupiłem 4 tomy, co jak mi się wydawało, zamykało temat Hugo. Zresztą adnotacje na tylnej okładce mówiły właśnie o 4 tomach. Szybko się jednak okazało, że wydano i 5ty, ostatni tom. Dzięki Allegro również on trafił w moje ręce a ja mogłem się cieszyć nie znanymi do tej pory przygodami młodego barda. Cała historia skończyłaby się jedynie na Hugo, gdyby nie moja natura zbieracza. Ciekawych tomów, które czytałem w dzieciństwie jest/było więcej, więc najpierw kamyk, a potem lawina ruszyła w dół stoku. Dochodzimy więc do Regisa Loisela (rysunki) i Serge Le Tendre (scenariusz). W nieistniejącym już magazynie Komiks-Fantastyka wydano oryginalną, 4-tomową serię fantasy W Poszukiwaniu Ptaka Czasu. Mój kontakt z nią nastąpił jednak nieco później, gdy u znajomego trafiłem na 1 tom prequela serii t.j. Przyjaciela Javina (autorzy zastosowaniu manewr w stylu Gwiezdnych Wojen, gdzie część 4-6 były wydane przed częściami 1-3). Prezentowana przeze mnie seria składająca się na razie z 7 tomów. Wydana została przez Egmont a jakością wydania, może poza Przyjacielem Javinem (matowy papier), nie odbiega od zachodnich publikacji (choć we Francji cała seria jest tak popularna, że bez problemu można ją kupić bez obawy o nakład i to nie tylko w miękkiej oprawie). Pierwsze 4 tomy to historia ... Poszukiwania Ptaka Czasu. Grupka bohaterów ma jedynie kilka dni aby uratować świat. Sam pomysł wydaje się płaski i oklepany i po lekturze 1 tomu nic nie zapowiada, że historia ulegnie rozkwitowi. Do tego rysunki są jakby specjalnie niedbałe (co ciekawe Regis Loisel, podobnie niedbale zaczął rysować 6 tomową serię o Piotrusiu Panie). Dla mnie przygoda zaczęła się od tomu nr II - Świątyni Zapomnienia. Gdy oglądałem I polskie wydanie tego tomu, nie mogłem odżałować tych, którzy w taki sposób musieli się zetknąć z serią po raz pierwszy. Wydanie Egmont już jednak nie zawodzi i prezentowany świat jest piękny. Marchie pokazane w sposób dla nich właściwy. Bagna rysowane rozchwianą, niedbałą kreską, kolory mdłe. Pustynie surowe, przywodzą na myśl Diunę... Sama akcja też nabiera rozpędu. Tomy III i IV to już wisienka na torcie. Szokujące zakończenie, posmak zawodu, goryczy, niesprawiedliwości zlewają się, nasuwając obrazu bagnistych obszarów Akbaru późnym wieczorem. O samej fabule nie chce za dużo opowiadać. Nie widzę powodu psuć Wam lektury. Tomy I-IV opowiadają "historię właściwą". Tomy V-VII (a najpewniej pojawi się i tom VIII) to typowe "jak do tego doszło". Poznajemy bohaterów z ich młodzieńczych lat. We wszystko wplątuje się tajemniczy zakon, który morduje, knuje i spiskuje. Całość trzyma poziom oryginalnej serii, choć od tomu VI komiksu nie rysuje już pan Loisel, który pochłonięty w tym czasie był rysowaniem Piotrusia Pana (temat na cały, nowy wpis!). Problemem jest jednak tłumaczenie. Oryginalną serię i Przyjaciela Javina tłumaczył pan Wojciech Birek. W wydaniu Egmontu nieznacznie tylko poprawił swoje własne tłumaczenie (choćby przekleństwo "Na krew i dym" zmienił na "jucha i siwucha!"). W tomach VI i VIII tłumaczeniem zajęła się pani Maia Mosiewicz i z miejsca zmieniła tłumaczenia nazw własnych. Marchia Tysiąca Drzew stała się Marchią Tysiąca Zieleni (?), a występujący w kilku tomach Łowca (org. Le Rige) został... Ridźem. Mimo tych ewidentnych wpadek, cała seria wybija się na tle innych, które czytałem i jest godna polecenia każdemu miłośnikowi fantasy. Jedyny mankament to nakład, który poza tomem VII, dostępnym jeszcze na Allegro od ręki, dawno został wyczerpany. Można oczywiście na aukcji kupić nieużywane tomy osiągają bardzo wysokie ceny (od 150 do 300zł za komplet tomów I-V, tomy VII i VIII kosztują ok 35zł/szt.). Warto jednak sięgnąć po tę pozycję. Świat Akbaru zauroczył już niejednego.
17th-century Polish Light Cavalry #1 (Hetman Miniatures)
1 tydzień temu




3 komentarzy:
Heh, ja miałem ten egzemplasz w prawym górnym rogu. Niewiele pamiętam z treści, tylko jakieś urywki i nieco faktycznie przytłaczająceo klimatu. Co do kreski i rysowania, nie można było pozostać całkiem obojętnym na obszerne kształty rudowłosej Pelissy, gyhy!
Fajne jest takie kupoowanie komiksów z dzieciństwa. Sam nabyłem bodaj w zeszłym roku trylogię Wieczna Wojna. Muszę zapolować jeszcze na cały cykl o Ais. Tym zaczytywałem się latami. No i jeszcze... no właśnie, tyle tego jeszcze, choć jakimś znawcą komiksu nie byłem.
:) i mi komiks i jego okolice są bliskie za sprawą moich zainteresowań plastyczno-artystycznych. Dawno dawno temu czytałem a jak sprawdziłem że nadal mam jeden z zeszytów Hugo. Ponadto mam całą serię Thorgala, Kajko i Kokosza, Tytusa, i masę innych. Co roku wybieram się na Jarmark Dominikański i uzupełniam kolekcję o kolejne pozycje.
Kane
Miałem pierwszy tom! Z dystrybucji z łóżka polowego na bazarku. ;) Pewnie dlatego pozostałe tomy nie wpadły mi nigdy w ręce. Pamiętam tylko, że kreską mi sie podobała, no i rzeczywiście uroki rudej. A i jeszcze że miała jakiegoś dziwnego stworka, z którym gadala. ;)
Ją jakiś czas temu. Wykupilem wszystkie tomy Arii, które znalazłem na Allegro. :) Kiedyś zatrute jezioro, z którego ludzie wychodzili pokryci łuskami robiło na mnie mega wrażenie. Ech ten sentyment. :)
Prześlij komentarz