niedziela, 19 maja 2013

Warrior Priest


Ja ciągle w Imperium. Zostałem, choć już dawno miałem być w drodze do XVII wiecznego Kislevu. Ale jak tu nie zostać, skoro tak zacna postać namawia mnie na dłuższy pobyt. Zakuty w stal kapłan Sigmara to kompan, któremu trudno odmówić.

W zasadzie to chciałem mieć taką miniaturę od zawsze. Od zawsze, czyli od czasu, kiedy pierwszy raz zobaczyłem intro do gry Mark of Chaos a w nim centralną postać wojowniczego kapłana, który stawia opór mrocznym wojownikom z Północy. Hmm, kiedy to mogło być?  Może lepiej nie dociekać.  W każdym bądź razie długo zwlekałem z odpowiednim zakupem. Dopiero końcem ubiegłego roku kupiłem tę klasyczną miniaturę, dostępną teraz wyłącznie w standardzie finecast.

Prezentowane malowanie także klasyczne, tj. żywcem wzięte z kolorystyki proponowanej przez GW. Nie poważyłem się na nic własnego, ale myślę, że to żadna ujma dla tej figurki. Całość to moja tzw. szybka robótka – między jedną sprawą niecierpiącą zwłoki, a inną. Nie skłamię, gdy napiszę, że to może jakieś dwie godziny pracy. Podstawka tym razem z użyciem styroduru. Klasyczny korek byłby, podejrzewam, lepszy. Tak zresztą zrecenzował tenże model sam Gobos.

Teraz sam nie wiem co dalej. Mam jeszcze jeden powód, żeby zamarudzić w Imperium. Z drugiej strony moim myślom coraz bardziej narzuca się XVII wiek. No cóż. Spróbuję rozwiązać te dylemat na zimnym kuflem złocistego trunku, kontemplując jeszcze przez moment moją ostatnią próbkę z farbami.






2 komentarzy:

brodaty_brutal pisze...

Baardzo fajny! Nie denerwuj mnie z tymi dwoma godzinami! ;)
Tylko co ze srebrnym? Jakiś taki grudziasty. To farbka GW?

Gobos pisze...

Widziałem chłopa na żywo i prezentuję się ekstra. I to mam wrażenie że lepiej niż na zdjęciach.
Nie jestem pewien, ale wydaje mi się że przydałoby się jeszcze troszeczkę podkręcić ustawienia w aparacie bo coś Ci chyba lekko przekłamuje w kierunku niebiesko-fioletowym. pewnie cza by coś z balansem bieli porobić, tudzież cosik z rodzajem światła pogrzebać.
W każdym razie jak Ci na żywo wspominałem, zazdroszczę Twojego błyskawicznego malowania z rewelacyjnym efektem. Rzeźba kamienia mi faktycznie lekko nie siadła, ale to drobiazg.
Gut dżob

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS