niedziela, 12 stycznia 2014

Za dukat!

Za dukat, co w słońcu błyszczy! … spokojnie, nie wstąpiłem w szeregi Wolnej Kompanii. Wróciłem za to z Krakowa, gdzie wczoraj, w ramach lokalnego turnieju Ogniem i Mieczem, dwudziestu dowódców poprowadziło do walki swoje groźne podjazdy. Tak się złożyło, że jednym z nich byłem i ja. No bo pora chyba już najwyższa, aby dać się wyszumieć w polu moim Moskwicinom.


Na turniej pojechałem z jedną lista podjazdową, wartą 8 PS. Jest to podręcznikowy wariant, oparty na kilku sotniach dzieci bojarskich, dwóch rotach rajtarów i jednej sotni kozaków służebnych. Na czele podjazdu stoi moskiewski gołowa, wsparty dodatkowo przez podpułkownika. Przed turniejem uskuteczniłem mały lifting: zgodnie z sugestiami z forum OiM przemalowałem brzegi podstawek na czarno a także rozjaśniłem grubszy piasek, imitujący kamienie. Z efektu jestem zadowolony.


Z turnieju jeszcze bardziej. Dzięki organizacji przebiegał sprawnie i zgodnie z harmonogramem. Niezmordowany Swawolnik czuwał nad przebiegiem walk, punktacją, doborem przeciwników, służąc jednocześnie w potrzebie pomocą z zakresu znajomości zasad. A tych, jak wiadomo, nauka najlepsza jest w praktyce. Ćwiczyłem je zatem w starciu patroli przeciw Szwedom (remis z lekkim wskazaniem na mnie), następnie broniąc przeprawy przeciw połączonym siłom tatarsko-tureckim (moja taktyczna porażka), wreszcie remisując z Tatarami (tym razem to ja próbowałem zdobyć przeprawę). Poczynania te dały mi dziesiąte miejsce. Wspomnę także, że podjazd mój (zresztą jedyny grający tego dnia moskiewski) dostał kilka komplementów za swój wygląd. No i najważniejsze – zdobyłem swój pierwszy dukat!

3 komentarzy:

MiSiO pisze...

Gratulacje! Fajnie, że rozpiska się sprawdza. Moskwa ma spory potencjał i aż strach się bać co pokażesz na kolejnym turnieju! Świetnie!

Seba pisze...

I ja gratuluje! Będąc przejazdem miałem okazje zobaczyć Cię w akcji i uścisnąć kilka zacnych dłoni:) Musze spiąć się i malować więcej, żeby czasu starczało i na moją armie.

brodaty_brutal pisze...

Elegancko! Tylko tak dalej! :)
Chyba wolałem poprzednie krawędzie podstawek. Czarne się odcinają.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS