piątek, 4 kwietnia 2014

Uzupełnienia

No proszę, jeszcze w listopadzie się zarzekałem, że z malowaniem dzieci bojarskich żegnam się na dłużej. Więc skąd ta odmiana? Ano stąd, że, choć w ślimaczym, ale jednak zawsze, tempie szukam pragmatyzmu w podejściu do posiadanych jednostek moskiewskich. Chodzi o to, że w podręcznikowym podjeździe można wystawić do czterech podstawek sotni podjazdowej, a jeszcze dodatkowo, w zależności od rzutu kością, trzy kolejne. W przypadku tej drugiej opcji spada nam co prawda dowodzenie naszego gołowy, ale zyskujemy możliwość wystawienia siedmiopodstawkowego szwadronu (choć w zasadach użyte jest słowo: skwadron) tejże formacji. To, że jest ona lepsza od podstawowych dzieci nie wymaga specjalnego komentarza – wyższe morale, wyszkolenie, odporność i brak słabej dyscypliny taktycznej robi sporą różnicę.


Powodowany powyższym postanowiłem zrobić listę koniecznych uzupełnień do obecnie posiadanego stanu moich Moskwicinów, a sotnia podjazdowa poszła na pierwszy ogień. Za termin realizacji tego planu przyjąłem najbliższy turniej chorzowski, czyli mniej więcej koniec kwietnia (czyli całkiem realistycznie). Obok przedstawianych dzisiaj konnych brutali, na liście to-do figurują jeszcze trzy pozycje. Ale o nich napiszę już innym razem.


Prezentowane dzisiaj trzy standy są oparte na podstawowych wzorach dzieci bojarskich, które znalazłem jeszcze w swoich szufladowych zasobach. Do tego wmieszałem dwie figurki z zestawu dowództwa, które ucierpiały w trakcie prób konwersji. A ponieważ ‘nie zostawiamy nikogo za sobą’, dorobiłem im utrącone kończyny i posadziłem na końskie grzbiety. Całość została okraszona kałkanami, żeby podkreślić elitarny charakter sotni podjazdowej. Malowanie? Można powiedzieć, że standard. Nie przykładałem się jakoś dziko – mają dobrze grać i przyzwoicie wyglądać. No to do następnego wpisu.

5 komentarzy:

Inkub pisze...

Bardzo mi się podobają. A najbardziej konie. Fajnie pomalowane, ładne przejścia kolorów. Naprawdę, piękną masz armię moskiewską Szeperdzie.

Seba pisze...

Super, armia rośnie w oczach. Myślę, że zdążysz w takim tempie z małą dywizją na Pola Chwały:D

szeperd pisze...

Dzięki Panowie. Dzisiaj grałem nimi na małym turnieju w Bielsku. Nie specjalnie się popisali, ale to wina cienkiego gołowy u sterów ;) Na PCh to raczej zamierzam w DBA zagrać, niż w OiM. Jestem w tym temacie kuszony wskaźnikiem ilość czasu na rozgrywkę dzielone przez ilość rozgrywek.

robson pisze...

Jak tak patrze na wiki, to widzę że skawdron to jednostka z XVI - XVII wieku (2-3 kompanie), a szwadron to nieco późniejszy konstrukt.

szeperd pisze...

Racja, sam nie wiem, czemu to napisałem w tekście :) Panowie z WG znają się przecież na rzeczy. Ja miałem chyba jakiś lingwistyczny odpał...

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS