Krasnoludzka artyleria zawsze wzbudzała we mnie emocje. Kiedy w latach dziewięćdziesiątych, na obozie narciarskim w Zakopanem, pierwszy raz trafiłem na Warhammer'a a przez WFB na bitewniaki w ogóle, to artyleria brodatego ludu była tym, co zobaczyłem pierwsze. Precyzyjniej mówiąc była to krasnoludzka balista. Przyznam, że popołudniowe oglądanie niesklejonego bolt thrower'a było nie lada atrakcją, nad którą oczywiście czuwał właściciel owego cacka.
Co by jednak nie powiedzieć o artylerii krasnoludów, była to broń dość klasyczna w formie. Armaty, miotacz ognia, katapulta były tym, na co wskazywała ich nazwa. Dopiero wypaczona natura Chaos Dwarfs przekuła tę typową broń prochową w coś zupełnie nowego. Krasnoludy (ostatnio trafiłem na nazwę Vanilla Dwarfs) nigdy nie cechowały w zadawaniu bólu. Ich kuzyni owszem. Stąd w ich armii pojawiły się dwie (kolejne edycje tej armii miały nowe rodzaje broni ale to było długo po tym, jak przestałem grać), wyspecjalizowane machiny, oddające okrutną naturę ale i zamiłowanie do eksperymentów krasnoludów Chaosu. Największą był Earthshaker Cannon. Mniejszą Death Rocket Launcher. Obie były miotały stromotorowo śmiercionośnymi pociskami i obie miały niespotykaną do tej pory formę.
Abyssal Dwarfs też dysponują sporym parkiem artyleryjskim, o czym już niedawno pisałem. Najmniejszą siłę uderzenia ale i największą szybkostrzelność ma Katsuchan Rocket Launcher, i to właśnie tę broń wykupiłem do pierwszej, tysiąc punktowej armii. Była to też okazja by kupić i pomalować stary, bo z 1992/93 roku, model DRL z armii Krasnoludów Chaosu. Oryginalny model do Abyssal Dwarfs nie jest moim ulubionym. Złożyło się więc idealnie. Zwłaszcza, że Mantic nie ma nic przeciwko używaniu modeli innych producentów.
Modele kupiłem dwa ale na razie pomalowałem jeden. Na 1000 punktową armię powinno wystarczyć. Pogram, zobaczę czym się to je i będę myślał o kolejnych oddziałach.
Artyleria w Kings of War powinna mieć podstawkę o wymiarach 50mm na 50mm. Moja figurka działa, tak jak oddziały reszty armii, miała być zbudowana tak, aby tworzyć niewielką rozkładalną dioramę. Choć uwielbiam to, co niektórzy potrafią zrobić z tzw. multibasing, sam się do tej formy budowania armii nie umiem przekonać. Dlatego zarówno obsługa działa jak i sama wyrzutnia rakiet są mocowane do wspólnej bazy jedynie na magnesach i jeśli zajdzie potrzeba, mogę modele odczepić i wystawić niezależnie. Oczywiście widoczne wcięcia na podstawce artylerii zostały zrobione tak, aby zachować narożniki, umożliwiające określanie pola widzenia broni.
Jeżeli chodzi o malowanie to muszę przyznać, że ostatnio coraz więcej używam wash'y i glaze'ów. Widać to właściwie na każdym elemencie modeli i jest to wynik obejrzenia kilku filmów z kanału Painting Buddah. Widać to najlepiej na zbrojach (patyna), elementach skórzanych czy samym dziale (zwłaszcza lufie) i pozwala na uzyskanie nieoczywistego cieniowania. Wymyślona kolorystyka zbroi pozwoli mi również na ciekawsze malowanie reszty armii w której sporo jest złota i czerwieni.
Warto wspomnieć, że niedawno kupiłem Satin varhinsh firmy Vallejo (duża butla dedykowana głównie do aerografów - ja nakładam lakier pędzlem) i to nim lakieruję modele. To lakier pośredni między matem a połyskiem. Daje gładkie, wyczuwalne pod palcami wykończenie (twardą, pół-matową warstwę) oraz uwydatnia niektóre kolory. Efekt typowy dla lakierów satynowych i błyszczących. Malowane przeze mnie modele mają służyć graniu a satynowy lakier pozwala mi doskonale zabezpieczyć figurki przed uszkodzeniami farby mogącymi powstać podczas bitwy.





4 komentarzy:
Świetne są. I bardzo miło zobaczyć te starocie. Super, że ponownie ruszą do akcji.
A podstawki bardzo mi się podobają, nie widać po nich specjalnie, że są, tak naprawdę, rozmontowywane:)
Świetna katjusza, jesteś Gość! I znów przypominają mi się stare czasy, ech... Słyszałem, że macie grać z Gobosem, więc dajcie znać gdzie i kiedy może nadciągnę ze zgrabnym korpusikiem Elfów!
Czadowy pomysł z podstawką!
Dzięki! Druga wyrzutnia czeka na swoja kolej. W kolejce stoi za halfbreeds, orkami czy nawet magiem na bestii.
Prześlij komentarz