poniedziałek, 1 października 2018

Gdańskie zaciągi


Królewskie Miasto Gdańsk cię potrzebuje! Zaciągnij się! Dzisiaj starujemy z krótką serią, poświęconą oddziałom gdańskim. W XVII wieku Królewskie Miasto miało na tyle zasobny skarbiec, że mogło pozwolić sobie na konkretne zaciągi w celu obrony własnych granic. Pierwsi najemnicy, którzy dumnie staną pod miejskim sztandarem, to rajtarzy. Przygotowałem ich z mieszanki cesarskich i szwedzkich wzorów produkcji Wargamera. Kolejne zaciągi już w toku.





The Royal City of Gdańsk needs you! Enlist now! Today I start a short series of reinforcement for Gdańsk. This Royal City was very reach mid of XVII century and could afford to hire mercenary units to defend itself in times of trouble. First dogs of war to join are hired reiters who will proudly bear the city colors. I prepared these out of mix of Imperial and Swedish 15mm minis produced by Wargamer. More hires already in progress.

11 komentarzy:

robson pisze...

Wypas. Ten w czapce-kołpaku (?) to z którego zestawu? Czy może efekt własnoręcznych prac modelarskich?

szeperd pisze...

Dzięki. Ten w kapeluszu małym? To jest gotowy model, ale zabij mnie wyleciało mi z głowy jaki.

MiSiO pisze...

Świetne malowanie a co ważniejsze, kolory są naturalne i harmonijnie się komponują. Piękności.

Seba Brodaty Ork pisze...

Super to wygląda, przyjemne podstawki i świetne malowanie. Widać rękę mistrza tej skali;)

Michal DwarfCrypt pisze...

Oj powiem że wygląda przednio! Piękna robota!

szeperd pisze...

Dziękuję pięknie!

brodaty_brutal pisze...

Mniam!

miszczu pisze...

Czapka to cesarscy rajtarzy. Ten w małym kapeluszu obok dowódcy to Gdańska milicja konna.

To co jest piękne do naszych pasuje wszystko ;) i można miksować te 37 modeli rajtari;)

miszczu pisze...

Super jest to twoje "brudne" malowanie"
Ostatnio podziwiałem to na stole. Wszystko inne a zarazem spójne kolorystycznie ;)

Oddajesz w pełni historyczny bałagan w umundurowaniu ;)

szeperd pisze...

Dziękuję za komentarze. Faktycznie malowanie rajtarów to przyjemność a możliwość mieszania wzorów, całkiem przecież szerokiej ich gamy w WG, dodaje jedzcze smaczku.

robson pisze...

Całkiem szerokiej... ładny eufemizm. Pamietacie Essexa i 1-2 w porywach 3 wzory piechoty na armię? ;) Albo zerknijcie jakich janczarów essexa maluje ZakPainter na fb. Istne wojny klonów! :D

Ja bym powiedział, że WG graczy aż za bardzo rozpieszcza (psuje?) co do ilości wzorów...

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS