Enlist, they said. It will be fun, they said. See the world, they said. Nonsense. For Maxima only Rome counts and not some pesky province. There is culture! Civilization! Entertainment! Fashion! The cream of society! Elites! And by the way far away from those Gaulic madmen... Tyle na temat Maximy piszą autorzy kolejnej figurki z serii Hot&Dangerous, jaką udało mi się pomalować.
W przypadku Maximy możemy złożyć ją na dwa sposoby - może przeglądać się w zdobionym lusterku (jak na zdjęciach), bądź w hełmie legionisty. Wybrałem wersję z hełmem, ale od razu też złamałem pióropusz i szlag mnie, mówiąc krótko, trafił. Samego hełmu było mi nieco szkoda, dlatego wkomponowałem go w podstawkę. Bardzo lubię tę figurkę i dobrze mi się ją malowało. Trudnością, jak w przypadku pozostałych wojowniczych panień, jest dość delikatna rzeźba twarzy - trzeba się mocno napracować, żeby osiągnąć przyzwoity efekt. Zatem jest to w pewnym sensie, test umiejętności malarskich.
Poniżej znajdziecie Maximę w towarzystwie moich pozostałych, pomalowanych wojowniczek. Mam nadzieję, że się spodoba.
Maxima the Canturion is the third 28mm warrior lady from Hot&Dangerous line. As with previous ones, it was fun... as they said. I hope you like this miniature as much as I do. Below three of my ladies painted and ready for fight.





6 komentarzy:
Piękności! Musze i ja jakąś nową z H&D pomalować!
Dzięki piękne.
Fajne te figurki. Malowanie super, ale najbardziej wrazenie robi tarcza.
Dzięki Rob. Cieszę się, że się podobają.
Tarcza odjazd! Twarz faktycznie wygląda na trudną do zgryzienia. ;)
Tysiące twarzy, setki miraży...
Prześlij komentarz