Dzisiaj przedstawie pokrótce bitwę, która poprzedzała chronologicznie przedstawioną we wpisie #1. Tym razem wtopa będzie kompletna ;)
Today, I will present shortly a battle that was played earlier, than that presented in the Report #1. This time fail will be epic.
My later Polish Crown at 10 PS meet Swedish Invincibles at 8 PS. I consider Swedes my nemesis. They have high morale, skill and almost always advantage to choose the scenario. This time we got almost all Defend the Village - the scenario considered not optimal by my opponent, as he needs to pay 2 PS to put infantry into the village - as he does not have 2 base squadron available, only 2x 3 bases strong.
Ważna uwaga: wioska składała się z dwóch domków: jednego mieszczącego dwie podstawki, drugiego na trzy. Będzie to ważne w pierwszej turze.
Important note: I have put two houses into the village, smaller one for 2 bases and bigger one for 3 bases. It will be important in the result of the first turn.
Za punkty zwiadu wykupiłem forsowny marsz, który wykorzystałem aby pchnąć dragonów w pobliże większego z domów, tym samym blokując do niego wstęp piechocie rozstawionej początkowo wiosce (przeciwnik chciał bronić znacznika furażu). Byli bezpieczni, gdyż rajtarzy znajdowali się ponad 20 cm od nich - w razie czego mogłem ich wycofać.
For the reckon points I have selected forced march and used it to push my 2 base dragoons squadron and block the bigger house for the Swedes. Reiters were still 20 cm away, so my dragoons would be safe in the first round, no mater what order my opponent chooses to go.
Liczyłem po rozstawieniu, że przeciwnik postanowi obsadzić drugi z domków, a ja wskoczę do tego większego i będę robił przeciwnikowi na złość w jego własnej wiosce.
I had a plan to jump my dragoons into bigger house, forcing my opponent to split squadron because of the smaller one can hold only 2 bases. I planned to use dragoons to harass his units inside the village while I would take care of the outside.
Okazało się, że przeciwnik oddał mi inicjatywę w pierwszej rundzie. W sumie jest to zazwyczaj dobry pomysł, jednak mnie pomogło to niezwykle, choć nie ustrzegłem się jednego błędu (być może kluczowego potem). Od razu wskoczyłem do domku i ruszyłem z szarżą na wioskę, aby spalić furaż. Niestety popełniłem ten błąd, że nie zablokowałem tez drugiego domku (mogłem, bo mam szybkie jednostki a przeciwnik oddał inicjatywę). Tak więc dwie z 3 podstawek weszły do domku, a trzecia schowała się za nim. Moje jednostki szarżujące straciły cel szarzy i nastąpiła chwila konsternacji w drugim ruchu szarżujących - co teraz? na szczęście obok siedział Miszczu, który przyszedł z ratunkiem: kiedy pierwotny cel szarży znika z pola widzenia należy wyznaczyć nowy. I tak zrobiłem, celując w domek. Walkę z tego co pamiętam wygrałem, łączoną szarżą kozaków i Wołochów, ale niewiele to dało, bo chyba zadałem jedną ranę Szwedom, która potem zostanie szybko zaleczona. Trzeci z szarżujących oddziałów nie doszedł do walki, nie zdał testu wyszkolenia i zdezorganizował się.
My oponent gave initiative to me - great! I have fully used my dragoons and put them safe into the house. On the centre I have declared a charge of two strong units and one small of the Wallachians, to capture the forage. There was some rule dispute after Swedes went to the smaller house and the third base went off of sight of my units. Thankfully, our friend Miszczu helped us to find appropriate passages on the manual, and I continued a charge at a fresh target - the house. Two units came into contact and as I remember I won the fight, but Swedes got only one wound - easily healed in the forthcoming turns. The third unit failed skill test and got disorganized.
Na koniec tury podliczyliśmy ilość podstawek w wiosce i o dziwo, udało się zarówno spalić furaż oraz przejąć kontrolę. Nigdy mi tak dobrze nie poszło!
At the end of the turn it happened, to my amusement, that I got the forage and also taken hold of the whole village! The best one against Swedes ever!
Kolejne tury przyniosły jednak rozczarowanie. Nie udało się zebrać oddziału zdezorganizowanego w wiosce, a Szwedzi następowali na wioskę. Ja zamiast się wycofać (szczerze: bałem się zamieszania przy przestawianiu zdezorganizowanej jednostki pod kątem przez płotki, więc ich zostawiłem, a drugą jednostka próbowałem ich zasłaniać przed dragonami). Skończyło się tak, że zacząłem tracić podstawki, nie zdawać testów morale i ogólnie wprowadzając straszne zamieszanie.
The following turns changed victory into disaster. I failed to organize pancerni unit in the village and tried to protect them from fire with cossack-style cavalry. It went badly, I got them disorganized also.
W kolejnej turze miałem szansę na atak z dwóch stron na jeden z oddziałów rajtarów, jednak strata podstawki podczas szarży obok obsadzonego przez Szwedów domku - i znów, niezdany test morale - spowodowało że do walki wszedł jeden oddział i to tylko od frontu. Rajtarzy mieli przewagę w dyscyplinie i ilości, a ja oczywiście ledwo coś trafiłem, nawet z impetem.
In the third round I got an opportunity to charge one unit of reiters from two sides, but failed, due to loss of a base from the Swedes shooting from the house during my charge, I of course failed morale test. Therefore, only one unit of cossack-style cavalry went into combat, rolled attacks poorly (even with the impetous), got outnumbered and out-disciplined, and the fleed.
Na drugiej flance sytuacja była podobna. Doborowi pancerni próbowali manewrować drugi oddział rajtarów, ale podczas szarży dostali ostrzał z pistoletów, który strącił podstawkę, nie zdali testu morale i skrzydło się załamało.
On the other flank, elite pancerni got shoot while charging by the reiters and got disorganized in the process (failed all armour saves if I recall well). After that, they simply fleed.
W ostatniej turze miałem już dość (oczywiście w międzyczasie Szwedzi odbili wioskę) i zaszarżowałem dwoma oddziałami Wołochów na rajtarów i nawet dołączyłem dowódcę - a co mi tam. O dziwo, zabiłem podstawkę, choć walkę przegrałem dwa razy i zostałem zdezorganizowany. W ostatniej turze jednak Wołochów zebrałem i schowałem ich z dowódcą za las. Dzięki tej heroicznej postawie lekkiej jazdy przeciwnik zamiast 6 dostał tylko 3 punkty za małe straty.
Being desperate, I charged veteran reiters with my two last units, the Wallachian cavalry, joined commander to them - whatever. To my surprise I killed the whole base in the process, despite forced to withdraw. In the last turn I gathered them and hide them over the woods. This way I reduced Swedish victory by reducing loses points from 6 (no loses) to 3 (minor loses).
Ostateczny wynik to 2 : 9 małych punktów dla Szwedów, co dało strategiczne zwycięstwo. A ja? No cóż, ciągnę dalej.
Final result is 2 : 9 for Swedes in scenario points, that is, strategic victory.








4 komentarzy:
Sukces to umiejętność przechodzenia od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu... ;)
Looks nice, very nice!
Many thanks! :)
aż łezka się w oku kręci, miałem kryzys po 1 turze, ale powtarzałem sobie " jesteś zwycięzca " :-)
Prześlij komentarz