poniedziałek, 14 czerwca 2021

Veer-myn Tunneller, gotowy

The tunnellers the Maligni use to expand their territory can also be used to deploy units well behind enemy gun lines or within fortified positions. There are unconfirmed accounts of entire subterranean trains, tunnellers with multiple troop compartments in tow, delivering hundreds of Night Crawlers to a fight.

 Often the first an enemy will know of the presence of a Tunneller is when a unit disappears, swallowed up by sinkhole that suddenly opens beneath them. Filled to bursting with a mass of Veer-Myn or heavy chemical weapons, these infernal machines are a constant threat.

Majowa recenzja Tunneller'a Veer-myn, zainspirowana trwającą otwartą betą zasad Firefight 2.0 zmotywowała mnie do szybkiego pomalowania pojazdu. Przyznam, że zadaniowe podejście do hobby, polegające na trzymaniu się ustalonego grafika malowania (grafik jest niezależny od mojej "weny") daje świetne efekty.Dwa projekty nad którymi obecnie pracuję, Veer-myn i Phyrric warband rosną szybko, w regularnych odstępach czasu.

Malowanie Tunnellera było zadaniem bardziej "z metra" niż wyjątkowo twórczym zajęciem i ograniczało się do nakładania kilku kolorów na duże powierzchnie. Metalowe elementy pomalowałem na srebrno, potem traktowałem mieszanką pigmentów a na koniec rozjaśniałem suchym pędzlem. Na szaro. Żółty zrobiłem dokładnie tak, jak na zbrojach szczurów. Bazowy kolor (tym razem nałożony na brązowy podkład i lakier do włosów), przyciemniony sepią w formie wash'a i rozjaśniony cytrynową żółcią. Zadrapania to typowa sztuczka z lakierem do włosów. Działa to tak. Na bazowy kolor (brązowy/rdzawy) nakładamy lakier do włosów. Następnie malujemy normalnie pozostałe warstwy. Gotowy fragment moczymy aż lakier odtaje i zaczynamy skrobać np. wykałaczką tak, żeby płaty farby namalowane na lakierze zaczęły odchodzić. Tworząc nie dość, ze naturalny efekt to jeszcze fakturę (widać grubość wierzchniej warstwy farby). Odrobinę przyjemniej było przy malowaniu przewodów, dwóch wizjerów i Super Heavy Ray Gun'a (którego malowałem tylko jednym okiem, bo drugie dochodziło do siebie po spotkaniu z palcem kolegi). Bardzo lubię jasny metal przechodzący w jarzące się chemikaliami działo. Całość malowałem w kawałkach i dopiero po pomalowaniu, skleiłem w całość. Trwało to tydzień ale z efektu końcowego jestem nawet zadowolony.

Następnym dużym modelem do Veer-myn będzie... Rat Fiend. Wielki (mieszczący się na 80mm podstawce), zasilany sporą ilością chemikaliów wynik skrajnych eksperymentów szczurzych inżynierów genetycznych.








 

Zasady Firefight 2.0, BETA

https://www.manticgames.com/games/digital/firefight-v2-playtest-rules/

8 komentarzy:

UFO pisze...

no śliczna kopareczka

szeperd pisze...

Podziwiam, że chciało Ci się takiego kolosa malować. A do tego te sztuczki z barber shopu :)

Wielce efektowny wkrętacz!

Seba Brodaty Ork pisze...

Super to wygląda, odrapany po mistrzowsku.

matheo pisze...

Zacne malowanie milordzie.

Watcher pisze...

Śliczna rdza

MiSiO pisze...

Dzięki. Jestem zwolennikiem prostych efektów, łatwych do powtórzenia. Takich jak rdza właśnie.

brodaty_brutal pisze...

Kawał Machiny! :)

robson pisze...

Bardzo naturalnie wyszlo! (Alez ja mam zaleglosci w komentowaniu na zgielku ;) )

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS