Fantazaur. Tak go ochrzcili koledzy, jak go pierwszy raz pokazałem. Może się wydawać dziwne malowanie dinozaurów, skoro można je kupić w sklepie już pomalowane. No ale tak się złożyło, że kilka przyszło razem z którąś edycją Reaper Bones no a moja lepsza połówka upomniała się o pomalowanie czegoś większego i fajniejszego niż jakieś tam badziewne chłopki. No więc jest.
Niestety ze względu na materiał (Bones), nieco pogryzło się z podkładem od Army Paintera i cała figurka się dość mocno świeci. Kolejne warstwy Antishine'a nie bardzo pomagają, a nie chcę ryzykować lakieru w spreju, bo miałem z nim nieco problemów przy innych figurkach z gumoplastiku. Na szczęście się nie lepi (jak czasem się zdarza). Niestety, stary dobry plastik z GW jest pod tym względem nie do przebicia.Trochę jeszcze słabo wychodzi ta część grzbietu, która niezbyt płynnie przechodzi z małych wypustek w duże. Była to osobna część modelu, którą należało przykleić, no i niestety nie do końca wyszło mi chyba maskowanie za pomocą greenstuffu.
Natomiast z podstawki jestem całkiem zadowolony. Miałem okazję użyć tony tuftów, z których nie mam wielkiego pożytku przy mniejszych figurkach.


10 komentarzy:
Wymiata!
Dzięki Pepe!
Wypas Rex.
Super malowanie i zdjęcia.
Robson, pozostaje tylko przywołać cytat z Parku Jurajskiego: "You crazy son of a bitch, You did it!"
AAARGHHHHHRRRR! Grimlock aproves!
Na zdjęciu to błyszczenie nie przeszkadza. Granica wypustek też nie rzuca się jakoś w oczy mocno. KAWAŁ dobrej roboty. :)
Przyzwyczajony do gumowych dinozaurów "zabawkowych", muszę przyznać, że podoba mi się koncepcja dinozaurów "figurkowych" o lepszej jakości wykonania i zdecydowanie lepszej jakości malowania (jak ten Twój!).
Dzięki wielkie! Może uda się jeszcze kilka podobnych wrzucić ;)
Czad!
Prześlij komentarz