Przy wycinaniu korpusu musiałem pomóc, bo 3mm tektura to twardy przeciwnik i potrzeba bardzo ostrego noża, żeby się z tym uporać. Potem przyszło do klejenia łuków. Zmoczoną tekturę zamontowaliśmy z chłopakami z użyciem nieśmiertelnego wikolu. Robota dla kilku osób, bo tekturę trzeba było dociskać zanim klej nie złapał.
Antek zabrał się też za wykonywanie podbitki z patyczków do lodów oraz drzewa kominkowego, które pomogłem mu skręcić z drutu (udało się kupić jedynie drut zbrojeniowy, który jest dość twardy, choć tani). Drzewo z drutu i papieru/chusteczek higienicznych to technika jeszcze z czasów budowania przeze mnie terenów do Mordheim. Idealny byłby drut będący splotem cieńszych nitek. Wtedy kolejne poziomy drzewa można by zrobić z coraz drobniejszych elementów ale było co było i na tym pracowaliśmy.
Budowa modelu składała się z wielu dość monotonnych czynności. Wycinanie podbitki i listewek na okładzinę drzwi, gałązek na kłody drewna itd. W całej tej monotonii urozmaiceniem było robienie dyń (z masy Hey Clay) czy robienie łopaty i siekiery z zapałek. Antek wykorzystał też doświadczenie ze sklejania zestawów takich jak kwiaciarnia, do zrobienia kilku donic z kwiatami.
Na dach postanowiliśmy dać gotową matę z trawką statyczną. Monotonię zieleni miał zaburzyć komin ze styroduru i trochę liści (z brzozy). Do tego ścieżka z papieru ściernego (to widziałem w modelach architektonicznych).
Tynk na ścianie zrobił Antek z użyciem szybkoschnącej masy tynkarskiej Tytana, którą później pomalował emulsją akrylową do ścian właśnie.
Przydały się też posypki ze sklepu kolejkowego, które od lat trzymałem w piwnicy. Wyszła z nich przednia, zaorana ziemia.
Malowanie to głównie szare kamienie i biały tynk, zbrudzony wash'em z akrylowej umbry wokół drzwi i przy ziemi. Oberwało się również ścieżce i drewnu. A, no i oczywiście zieleń malowana cytadelkami Antka. Klasyk. Baza, potem kontrast i suchy pędzel. Antek zrobił też okucia z green stuff, które widać na drzwiach wejściowych (najpierw szukaliśmy inspiracji śród zdjęć takich elementów z różnych sknsenów). Na koniec zostały takie detale jak szyba z folii czy dzwonek ze starej biżuterii. Całość modelu została mocno przyprószone liśćmi opadłymi z drzewa (im dalej od drzewa tym ich było mniej), które to przyklejaliśmy za użycie, pipety z mieszanką wody i wikolu w środku. Pod drzewem widać też tytoń/ziele fajkowe, i jakieś inne zioła, gotowe do zbiorów.
Ostatnia czynnością było pomalowanie krawędzi na czarno. Voila! Gotowe.
Całość prezentuje się jak widać poniżej.











5 komentarzy:
No no, Bag End w pełnej krasie.
Świetna robota!
piękny kawałek klasyki :D
O kurczę! Kawał niezłej roboty!
Żałuję, że ze mną za młodu nikt takich nie robił.
Dzięki! Też mi się bardzo podoba.
@Brodaty teraz kończymy robić tarczę midgalową w rozmiarze 1:1 z tektury, wikolu, sznura i taśmy z włókna szklanego. Zostało pomalować.
Prześlij komentarz