sobota, 25 stycznia 2014

Te fspaniałe chopaki fsfych latajoncych mahinah!


Patrząc na latajoncych chłopcuf można by rzec, że rok zaczął się nieźle... Ale gdy przypomnę sobie tempo, w jakim nad nimi pracowałem, zaczynam się zastanawiać, kiedy powstanie następny wpis na blogu. Lekarstwem na to miał być Twitter, gdzie umieszczać miałem wieści z mojego warsztatu. Wynik? Trójka na szynach, i może lekka mobilizacja. Na plus należy policzyć fakt, że sprawa jest zamknięta i mogę z czystym sumieniem snuć dalsze plany malarskie. W kolejce czeka na razie 5 Nobów (nawiasem mówiąc już zaczętych) i...jeden Space Marine, którego wykorzystam do ćwiczeń z bielą - kolorem, którego na poważnie nigdy nie używałem. A dalej...kolejnych 30 chopaków, 6 motorów, ciężarówa, Wartraki. W tej sytuacji nawet nie będę wspominał o postanowieniach noworocznych ;)

Deffkoptas wyglądem nie odbiegają w żaden sposób od reszty armii-dobór kolorów identyczny, i według mnie trafny. Oczywiście cały czas w użyciu jest gąbka moczona w czarnej farbie - to podstawa przy malowaniu odrapanych blach. Pierwszy raz na taką skalę użyłem Weathering Stick'a firmy Tamiya (narzędziem pomocniczym był gruby pędzel, którego używałem do rozcierania). Efekt moim zdaniem jest przyzwoity. Przy okazji - nabyłem niedawno pastę piaskową Vallejo, i suchy pigment tejże firmy. Na razie nie zagłębiałem się w ten temat, ale zdaje się że obie substancje stwarzają spore możliwości (także zmieszane!)

Jeszcze kwestia podstawek - trzeba pomyśleć, czy zostawić przezroczyste, czy też zrobić je w podobnym stylu, co reszcie.

Teraz zdjęcia. Myślę, że dają pewne pojęcie o efektach, jakie udało mi sę osiągnąć. Dwóch chopaków umieściłem na podstawkach w niestandardowy sposób, co niestety spowodowało, że trudno było zrobić sensowne zdjęcie całej trójce. Ostatnia fota ma pokazać jak to będzie wyglądało.

No to co? Do roboty!
Oby cały rok był co najmniej taki, jak tych trzech :)





niedziela, 19 stycznia 2014

Punkt odniesienia

Jest taka reklama z Eskimosem, co to ma psy i nie wiadomo, czy jest bogaty, czy nie. Nie wiem czemu, ale akurat przypomniała mi się dzisiaj, kiedy spojrzałem na biurko, na ustawione tam podstawki moskiewskich kozaków służebnych. Napracowałem się nad nimi, nie ma co. Ale z jednej strony to tylko dwie sotnie i to raptem trzypodstawkowe. Z drugiej zaś to łącznie czternaście podstawek, czyli mniej więcej tyle, co kompletna armia do DBA. To dużo, czy nie dużo?


Sam nie wiem. W każdym razie domalowałem dwie podstawki konne do kompletu, starając się, jak poprzednio, aby układ miniatur odpowiadał wersji pieszej.


Jak już również wcześniej pisałem, kozacy służebni są formacją walczącą na zasadach dragonii. Zasady te mówią, że po spieszeniu mogą z powrotem dosiąść koni, pod warunkiem że pozostawi się odpowiednią ilość podstawek koniowodnych. Korzystając z figurek od MiSiA, zmajstrowałem dwie takie podstawki. Są to wzory Kozaków, których jakoś specjalnie nie konwertowałem. Dorobiłem raptem jeden kołtun i spiłowałem jedną uzdę.


Mam nadzieję, że całość się podoba. Ja jestem z efektu zadowolony – oszczędność kolorów pasuje do statusu tej formacji i robi ‘mroczny’ klimat, jak to komentowali ostatnio moi szacowni Koledzy.


Mam jeszcze kolejną szóstkę służebnych w pudełku, ale ta będzie musiała poczekać dłużej na swoją kolej. Na razie do konnego podjazdu potrzebuję i tak tylko cztery podstawki. Myślenie o pułku do gier dywizyjnych to pieśń przyszłości. W najbliższym zaś czasie zamierzam się zająć formacją, która, wraz z prezentowanymi dzisiaj sześcioma podstawkami kozaków, pozwoli mi na wystawienie do walki drugiego z podręcznikowych podjazdów moskiewskich. No to do roboty.

niedziela, 12 stycznia 2014

Za dukat!

Za dukat, co w słońcu błyszczy! … spokojnie, nie wstąpiłem w szeregi Wolnej Kompanii. Wróciłem za to z Krakowa, gdzie wczoraj, w ramach lokalnego turnieju Ogniem i Mieczem, dwudziestu dowódców poprowadziło do walki swoje groźne podjazdy. Tak się złożyło, że jednym z nich byłem i ja. No bo pora chyba już najwyższa, aby dać się wyszumieć w polu moim Moskwicinom.


Na turniej pojechałem z jedną lista podjazdową, wartą 8 PS. Jest to podręcznikowy wariant, oparty na kilku sotniach dzieci bojarskich, dwóch rotach rajtarów i jednej sotni kozaków służebnych. Na czele podjazdu stoi moskiewski gołowa, wsparty dodatkowo przez podpułkownika. Przed turniejem uskuteczniłem mały lifting: zgodnie z sugestiami z forum OiM przemalowałem brzegi podstawek na czarno a także rozjaśniłem grubszy piasek, imitujący kamienie. Z efektu jestem zadowolony.


Z turnieju jeszcze bardziej. Dzięki organizacji przebiegał sprawnie i zgodnie z harmonogramem. Niezmordowany Swawolnik czuwał nad przebiegiem walk, punktacją, doborem przeciwników, służąc jednocześnie w potrzebie pomocą z zakresu znajomości zasad. A tych, jak wiadomo, nauka najlepsza jest w praktyce. Ćwiczyłem je zatem w starciu patroli przeciw Szwedom (remis z lekkim wskazaniem na mnie), następnie broniąc przeprawy przeciw połączonym siłom tatarsko-tureckim (moja taktyczna porażka), wreszcie remisując z Tatarami (tym razem to ja próbowałem zdobyć przeprawę). Poczynania te dały mi dziesiąte miejsce. Wspomnę także, że podjazd mój (zresztą jedyny grający tego dnia moskiewski) dostał kilka komplementów za swój wygląd. No i najważniejsze – zdobyłem swój pierwszy dukat!

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Kozacy służebni – konno w 2014

Wyjątkowo długą przerwę urlopową na przełomie 2013 i 2014 poświęciłem na kompletne, kompleksowe lenistwo. Wypadałoby ją jednak podsumować jakimś wpisem, inaugurując jednocześnie kolejny rok miniaturowego blogowania.


Dzisiaj czwórka kozaków służebnych, tym razem w wersji konnej. Jak wspomniałem w poprzednich notkach, przy okazji pieszych modeli, jest to formacja walcząca na zasadach dragonii, stąd konieczność posiadania obu wersji - z buta i na grzbiecie. Malowanie proste, ubogie w kolory, przeciętne w poziomie wykonania. W miarę możliwości starałem się dopasować jezdnych tak, by odpowiadali wzorom z podstawek pieszych. Jak tylko ukończę kolejne dwie konne podstawki, to podzielę się zdjęciem grupowym obu kozackich sotni.


W najbliższą sobotę konna czwórka z dzisiejszego wpisu zadebiutuje na bitewnym stole. Wybieram się bowiem na krakowski turniej Ogniem i Mieczem. O postanowieniach noworocznych dzisiaj ani słowa, gdyż „po czynach ich poznacie, nie słowach”.

czwartek, 2 stycznia 2014

OiMowe inspiracje

To może ja zacznę w Nowym Roku. Chciałbym przedstawić kilka rysunków autorstwa Osprey'owego, którymi będę się inspirował przy malowaniu mojej Czaty Gosiewskiego. Nie są to idealnie czasowo, miejscowo i osobowo dopasowane wzory, ale wydaje mi się, że w miarę powinny spasować. Sporo z prezentowanych grafik pokazuje trochę wcześniejsze lata i zastanawiałem się na ile można się nimi kierować? Inna sprawa, że w zasadzie chodzi tylko o częściową kolorystykę, więc nie będę tutaj przesadzał z dokładnością. Myślę, że jest to wystarczająca podpowiedź i wystarczy. Dołożę do tego jeszcze kilka specjałów przesłanych przez Misia i powinno być OK.

http://lastinn.info/systemy-i-dyskusje-historyczne/7416-wiek-xvii-w-obrazach.html

http://vk.com/album-23778985_133523869

http://www.worldaffairsboard.com/ancient-medieval-early-modern-ages/54810-polish-lithuanian-commonwealth.html

http://hetman3333.blox.pl/2010/01/Husaria-Piesc-Rzeczpospolitej.html

http://steppes.proboards.com/thread/1224?page=8

RSS FeedRSS