wtorek, 7 stycznia 2020

Salwa noworoczna

Baboom!
Witam w nowym roku :) Postanowiłem zacząć skromnie, acz z hukiem. Mamy tu produkt znakomitej firmy Kromlech, której zasługi dla rasy zielonoskórych są nie do przecenienia. Robiło się go prosto, łatwo i przyjemnie. Wcześniej, spod mojej ręki wyszedł Kromlechowy doktorek oraz trzech meganobów. Nie po raz pierwszy dochodzę do wniosku, że ich wyroby przewyższają znacznie produkty szeryfa z Nottingham.
Według producenta jest to haubica, ja jednakże używać jej będę jako moździerza ("Lobba"). Jest on co prawda nieobecny  w aktualnym kodeksie, ale w dalszym ciągu są pewne możliwości, by go wystawić. Wielkich osiągów na polu walki nie przewiduję, jednak od czasu do czasu tani zapychacz w sekcji heavy support z pewnością się przyda.





poniedziałek, 6 stycznia 2020

Nieortodoksyjnie

Pierwszy "produktywny" wpis w tym roku. Postanowiłem zrobić mały eksperyment. W kilku miejscach już widziałem podstawki z przezroczystego akrylu, głównie przy grach skirmish / planszowych i wyglądało to całkiem fajnie, pozwalając na umieszczanie figurek na w zasadzie dowolnym terenie, bez większych "zgrzytów" natury estetycznej (zielona trawa w zimowej scenerii, lawy piekieł w sielskiej dolinie itp.). Postanowiłem spróbować w 15mm bitewniaku.

This is first "productive" post in a new year.  I decided to go with something unusual. I have seen miniatures based on clear acrylic before - in case of board games / skirmishes - and it looked quite good. It allows to play on any terrain without the visual bias, e.g. winter vs summer, lava vs grasslands, etc. Here, I have decided to test it for 15mm tabletop war game. 

 

sobota, 4 stycznia 2020

Kraken killa!

Leviathan's Bane to nazwa balisty obsługiwanej przez najady, których mieszkańcy głębin używają do zabijania niebezpiecznych, monstrualnych bestii. Ale i w lądowych bitwach broń ta sprawdziła się wielokrotnie. Jak podają źródła:

It was one of these weapons that dealt the killing blow to the
winged Abyssal Archfiend Ara’koth the Sunderer during the
war with the Abyss, piercing his black iron armour to impale
his heart.

Miałem jeden model balisty jeszcze w zestawie startowym (Mega Armia) ale nie sięgałem po niego, bo nie wydawał się interesujący z punktu widzenia budowy armii. W najnowszej odsłonie zasad balista zyskała jednak na wiarygodności, choć jej koszt wzrósł o 10 punktów z powodu nowej zasady specjalnej Harpoon. Nie zmieniła się średnia ilość zadawanych obrażeń (zmiany marginalne) ale poprawiła się "dystrybucja" obrażeń. Po prostu łatwiej trafiamy, zadając mniejsze obrażenia. Suma sumarum suma obrażeń zadanych przez 6 tur strzelania jest podobna. Średnio 5 obrażeń do celu w osłonie w starej wersji i 6,34 w nowej oraz średnio 10 obrażeń przeciwko celom nie będących w osłonie w starej edycji do 9 obrażeń w nowej. Jednym słowem ofensywnie bez zmian ale bez efektu hit or miss

Oczywiście moje bełkotanie o przecinkach i wskaźnikach niewielu interesuje więc dodam, że niezależnie od liczb, postanowiłem w końcu pomalować 2 balisty (domówiłem jedną, czekam na trzecią), bo to bardzo dobre modele. W zestawie dostajemy, poza żywiczną balistą oczywiście, dwa metalowe modele załogantów. Postanowiłem użyć po jednym modelu na balistę. Myślę, że po 2 modele załogantów na podstawce tez wyglądałyby dobrze ale z jednym źle nie jest.

Tak jak cały Trójząb tak ma oryginalny wygląd, tak i balista prezentuje dość oryginalną konstrukcję. Jako, że jest to broń używana w pierwszej kolejności pod wodą, nie ma ona ramion typowych dla kusz czy skorpionów. Jest to jednak urządzenie neurobalistyczne i do wystrzelenia harpunu wykorzystuje energię zmagazynowaną poprzez odgięcie elastycznego materiału. Co to za materiał? Zapewne jakieś glony lub rybie ścięgna. Cała konstrukcja wykonana jest z kości i czaszek jakiś wodnych nag czy placodermów. Kapitalnym elementem urządzenia jest stadko małych niksów lub brzeginek, które pomagają maszynę obsługiwać (co robi wrażenie, że cała maszyna obsługiwana jest pod wodą).

Oczyszczenie balisty nie jest trudne ale punkty wtrysku znajdują się w dość delikatnych miejscach i pośpiech nie jest wskazany. Mamy więc podstawę balisty w postaci kamieni porośniętych glonami oraz korpus balisty. Załoganci to dwuelementowe modele, również proste do złożenia. Malowanie typowe, choć ostatnio sporo eksperymentuję z zieleniami i odcieniami niebieskiego. Jest to dla mnie nowy obszar ale na razie większej wpadki nie było. Wszystkie pomalowane do tej pory naiady mają niebieskie włosy, choć ich odcienie się różnią między oddziałami o różnej funkcji (z ręcznymi harpunami mają inny kolor niż te, walczące w ciężkiej falandze). Ale o najadach napiszę więcej dopiero za kilka dni.

Prezentuję wam parkę balist do mojej ciągle nieskończonej armii.

czwartek, 2 stycznia 2020

Thuul

Jedną z dziwniejszych jednostek, walczących w szeregach Królestwa Trójzębu są Thuul'e. MAteriały źródłowe podają taki ich opis:
These ferocious creatures are a bizarre blend
of halfling and octopus. Only a fool would
underestimate them however and there are the
bodies of many fools now feeding the things that
lurk in the depths. [...]Their skin
is smooth and often purplish in hue,
their bodies squat and broad, and their bulbous heads
terminate at mouths surrounded by long, grasping
tentacles.[...]
Thuule nie są zbyt silne ale dzięki naturalnemu kamuflażowi i szybkości, potrafią w krótkim czasie dojść do walki wręcz, gdzie zasypują przeciwnika nieprzeciętną ilością celnych ataków. Jest to więc jednostka doskonała do przebijania się przez legiony zombie tego typu jednostek. Thuul'e formują się w "trupsy" lub "regimenty" i oba oddziały są ciekawą, przydatną opcją w 3.0 edycji Kings of War. Stworzenia te bardzo przypominają malutkie krakeny a kto z grających Trójzębem nie lubi macek?

Do tej pory zbudowałem 3 regimenty tych kreatur z czego jeden składa się z dwóch "trupsów". Kolorystyka zbliżona do tej z opisu pasuje do modeli bardzo dobrze, więc nie widziałem powodu, dla którego miałbym ją zmieniać zwłaszcza, że w tej tonacji maluje się karłośmiornice bardzo przyjemnie.

Żywiczne modele są drobniutkie i sklejanie ich wymaga precyzji ale sklejone i przymocowane pinami do podstawki, nie sprawiają kłopotów podczas grania a ich malowanie to sama radość. Jedyne co bym zmienił, to przykleił część modeli dalej od przedniej krawędzi tak, aby nie wystawały poza obrys podstawki. Łatwiej byłoby je dostawiać do oddziałów przeciwników.


Robson 2019 - Podsumowanie

Zgodnie z zapoczatkowaną w zeszłym roku tradycją w nowy rok wchodzimy z podsumowaniem starego. Obrazek w miniaturce jest jak najbardziej aktualny. Właściwie, dołączyło do niego nowe ludowe powiedzenie: "Z wiekiem zdałem sobie sprawę, że kupowanie i malowanie figurek to dwa zupełnie odrębne hobby...".

A teraz już przechodzimy do podsumowania uporządkowanego względem ilości postów. W tym roku zmnijeszyła się różnorodnośc kategorii, wydaje mi sie jednak, że malarsko przebiłem rok poprzedni.

Here you can find links to all my post of the year 2019 and some pictures gathered (on average one from each post). 

Obrazek to przeróbka dzieła autorstwa Jake'a Likes'a Onions'a (http://jakelikesonions.com/post/158707858999/the-future-more-of-the-present).


RSS FeedRSS