No i pomalowani. Wybrałem mój klasyczny schemat na eteryczność. Szczególnie, że to dla klienta, któremu robiłem już takich Wraith’ów. Dodałem tylko zielone ogniki dla urozmaicenia. Powiem, że do przecierki wdzięczniejszy jest metal. Myślę, że ma po prostu bardziej chropowatą powierzchnię i farba lepiej osiada na takiej fakturze. Plastik gładziutki trudniej się maluje i trzeba uważać, żeby było równomiernie.
Podstawki ledwie zaczęte, bo ze względu na ascetyczne modele zrobię bogato wyposażone bazy. Parę listków, trawek i gdzieniegdzie jakieś bardzo stare zwłoki. Podobnie z resztą jak przy wymienionych wyżej Wraith’ach. Wkrótce ostateczna prezentacja.









