To drugi taki model Banshee malowany przeze mnie. Składa się on z dużej ilości elementów, jak z resztą widać na zdjęciu. Z tego powodu po złożeniu ma sporo zakamarków i gorzej się go maluje. Postanowiłem więc pomalować go jeszcze w wyprasce. Taki test. Ogólnie wyszło w porządku. Musiałem tylko te kilka miejsc złączek domalować już po sklejeniu. W tym przypadku ponieważ była to przecierka w ten sposób malowało się łatwiej i równomiernie. W przypadku bardziej skomplikowanego malowania to jednak nie jest dobry pomysł. Często zdarza mi się sklejać niektóre części dopiero po skończeniu malowania figurki. Tak było też w przypadku ostatnio opisywanych Vargheist’ów. Wycinam, oczyszczam i nabijam na drucik, o ile się da. Potem maluje i na koniec oczywiście składam do kupy. Trzeba jedynie uważać przy sklejaniu żeby nie zniszczyć elementów zalewając na przykład klejem. A teraz banshee idzie do wykończenia podstawki.
17th-century Polish Light Cavalry #1 (Hetman Miniatures)
1 tydzień temu




2 komentarzy:
Tak wygląda porządna przecierka!
Hehe! Fajnie wygląda w tej wyprasce.
Mógłbyś tak oferować figurki swoim klientom! ;)
A serio to faktycznie chyba metoda dobra tylko do takich przecieranych, tudzież do nakładania samych barw podstawowych.
Prześlij komentarz