piątek, 27 marca 2020

Gość z dalekiej Północy

Zapraszam Was dzisiaj na dość nietypowy wpis, w którym gościć będę Przybysza z dalekiej Północy. Jest nim mój dobry znajomy, Samu. Poznaliśmy się kilka lat temu na wilanowskim turnieju i od tego czasu pozostajemy w kontakcie, dzieląc się spostrzeżeniami na temat otaczającego nas świata jak i oczywiście swoimi malarskimi i modelarskimi poczynaniami. 


wtorek, 24 marca 2020

Pod naporem / Surg(e)ical strikes #1

Kings of war to gra, w której kluczowym elementem decydującym o zwycięstwie jest faza Ruchu. Jest też ona najtrudniejsza do opanowania, bo wymaga od graczy planowania 2-3 tury do przodu, uwzględnienia terenu oraz zadań wynikających z rozgrywanego scenariusza.

Kings of War game is won or lost in a Movement Phase. Movement is the hardest to master part of the game that requires to project unit positioning few turns ahead, to take terrain positioning into account and to keep scenario goals in the back of the head.

Ostatnio postanowiłem, że kilka najbliższych miesięcy poświęcę na granie żywiołakami wody. Po pierwsze dlatego, że tak dobrze (choć nadal nie najlepiej) jak w 3. edycji ten rodzaj wojsk w armii Trójzębu jeszcze nie miał. Po drugie żywiołaki są przez większość graczy marginalizowane i nie używane a po trzecie uważam, że modele które oferuje Mantic są naprawdę kapitalne. Po czwarte i najważniejsze, czar Surge, stanowiący o esencji tej armii, jest jednym z trudniejszych narzędzi w całym Kings of War. Surge jako taki pozwala na wykonanie ruchów w fazie strzelania, co de facto daje nam drugą fazę ruchu i znacznie zwiększa możliwości zaskoczenia przeciwnika.


I have recently decided to play with Water Elementals in next couple of months. Why? First reason is that WE theme supposed to be better in 3.0. Secondly elementals are marginalized by most Trident players. Thirdly Mantic elementals (GWE and nokken too) are amazing models. The last argument and the most important is that Surge is the most difficult yet the most rewarding tool in Kings of War toolbox. Surge allows additional movement phase and increase number of potential nasty surprises we can do!

sobota, 21 marca 2020

Memelucy Gwardii

Dzisiaj krótko, ale na temat. W ramach odmiany od 15mm skali popełniłem jedną podstawkę Mameluków Gwardii w skali 1/72. Są to plastikowe figurki nie-wiam-jakiej-firmy, ale bardzo fajnie mi się je malowało. Podstawka ta jest przeznaczona do rozgrywek bitewnych w epoce napoleońskiej. O samych Mamelukach można poczytać choćby i tutaj. Z artykułu dowiemy się o związkach Napoleona z Mamelukami właśnie a także jak to się stało, że zasilili szeregi jego Gwardii Cesarskiej. 

wtorek, 17 marca 2020

Mr. Pong

Wywołany do tablicy przez Szeperda odpowiadam pong na jego ping. Coś wydaje mi się, że będę go gonił z zadyszką, szczególnie, że postawił on sobie okropne tempo (z pewnych względów). Zobaczymy, jak długo nadążę ;) Prezentowane oddziały mają wejść w skład Garnizonu Raszkowa, system Ogniem i Mieczem a producent to Wargamer.

Hereby I declare my pong to Szeperd's ping. I think I soon will be a far behind my friend, as he have set a very fast pace for this race (for some reasons he will reveal soon, I think). Today's soldiers are meant to be a part of Raszkov Garrison for By Fire and Sword game from Wargamer. 



poniedziałek, 16 marca 2020

Dwie twarze Gorywa

Dziś w końcu odpowiedź na wyzwanie, które sam rzuciłem Szeperdowi w postaci dwóch modeli z gry planszowej Zerywia. Do pomalowania poszły dwa modele bohaterów płci męskiej: Dalebor i Goryw. Szep miał prawo wyboru i wybrał Dalebora, którego od dawna możecie podziwiać tutaj.

Ja postanowiłem zrobić eksperyment. Zaopatrzyłem się w obszerny zasób farb typu Contrast i pierwszy raz w życiu użyłem ich, i tylko ich, żeby pomalować model Gorywa. Na pierwszym zestawie zdjęć widać Gorywa pomalowanego właściwie tylko pojedynczą warstwą farbki typu Contrast danego koloru. Czasem jednak trochę rozrzedzałem farbę żeby otrzymać jaśniejszy efekt, a czasem zdarzało mi się gdzieniegdzie pociągnąć kolejną jego warstwę. Zero dodatków, żadnych dodatkowych rozjaśnień, cieni czy washów. Czas malowania około 3 godziny.



Pora na drugą twarz. To twarz ta sama, ale z dodatkami. Głównie rozjaśnieniami, często na bazie danego contrastu z dodatkiem bieli. Gdzieniegdzie przycieniowałem, czasem dodałem jeszcze warstwę contrastu, czasem kilka poziomów rozjaśniania. Dodałem metaliki - stalowy i złoty, bo tego contrasyt nie mają. Czas nakładania dodatków podobny do fazy pierwszej, około 3 godzin. Suma malowania około 6 godzin.


Podsumowując, contrasty sprawują się całkiem dobrze. Można szybko i z dobrym efektem praktycznie tylko nimi pomalować figurkę. Jedynie kolory metaliczne włączyłbym w paletę. W ten szybki sposób można się w dobrym czasie i na przyzwoitym poziomie uwinąć z całą armią/bandą.
Drugi poziom, który też nie jest jakiś wybitny dodaje figurce sporo na atrakcyjności i jeśli ktoś preferuje wyższy poziom polecam takie wykończenie contrastów. Jak Wam się podoba taki eksperyment?

RSS FeedRSS