Heiliges Römisches Reich - czyli Święte Cesarstwo Rzymskie - to nowa wargamingowa przygoda, którą rozpocznie paradny wjazd dragonów cesarskich w skali 15mm. Tym samym przyszedł w końcu czas na zrealizowanie planów, które nakreśliłem wraz z premierą dodatku Potop już, bagatela, pięć lat temu. Wtedy to bowiem wsparłem na kickstarterze kampanię Wargamera, kupując solidny zestaw figurek do armii Cesarstwa.
Miniatury te leżały sobie jednak na dnie skrzyni, ulegając stopniowo szabrowaniu na użytek innych kolekcji. Kiedy wracałem do domu z ubiegłorocznych mistrzostw w Wilanowie, rozmawialiśmy z Robsonem, że może warto skusić się w końcu na ich pomalowanie. Tak wpadliśmy na pomysł wspólnej zabawy - zmotywujmy się nawzajem, malując po jednym kompletnym podjeździe. Co konkretnie wybrał Robson, dowiecie się pewnie wkrótce z jego wpisów. Skuszę się jednak na podpowiedź: tutaj znaleźć można odpowiedni link do bloga Kadrinaziego, pod którym znajdziemy co nieco na temat opinii, jaką mieszkańcy Cesarstwa cieszyli się wśród Turków. Takiej zniewagi nie można puścić płazem, nieprawdaż? Ja Ci dam giuarów...
Holy Roman Empire - this is going to be my new 15mm wargaming adventure. I'm planning to paint full Imperial skirmish force from second part of XVII century and publish series of posts dedicated to it. But I won't be alone - Robson is going to join with his part of the project soon. We decided to motivate each other and paint historical enemies.
Prezentowani dragoni cesarscy to mieszanka dwóch wzorów miniatur - są
to dragoni brandenburscy (malowałem te figurki sam już nie wiem ile
razy, ale nadal je uwielbiam) oraz dragoni szwedzcy, których dostałem
kiedyś od MiSiA. Powtórzę się pewnie kolejny raz, ale uwielbiam takie mieszanie wzorów - ma to dla mnie niepowtarzalny klimat. Przy okazji, dzięki pięcioletniej zwłoce, doczekaliśmy się w zeszłym roku premiery plastikowych koni. Nie mogłem oczywiście nie mieć ich w swojej cesarskiej armii i dokupiłem sobie blister, czy dwa. Na zdjęciu zobaczyć można, że konie to też mieszanina wycofanych już, metalowych wzorów i nowych, plastikowych właśnie.
Z kolei jeśli chodzi o wykonanie podstawek, to umówiliśmy się z Robsonem, że użyjemy tych samych farb i, w miarę możliwości, dodatków. Mój Szanowny Kolega zaproponował pozycje firmy GW, a mianowicie Mournfang Brown oraz Golgfag Brown. Muszę przyznać, że niezmiernie podoba mi się ta rekomendacja i niniejszym składam podziękowania na ręce Robsona.
What you can see on the pictures are Imperial dragoons on horse. I used a mix of Swedish and Brandenburg miniatures as there is nothing better from choosing various minis to build your own force. And yes - this is going to be mine skirmish force and I intend to field it at nearest possible occasion.






15 komentarzy:
Zapowiada się kapitalnie! Bardzo fajna "plama" brązu.
Dzięki, miałeś w tym swój udział!
Oooo będzie co oglądać!!
Mam szczerą nadzieję, że tak!
Piękny oddział Uryniarzy ;)
Dziękuję! Kiedyś się dowiem, co to znaczy ;)
Czarne brzeżki... hmmm... interesujące... ;)
Cały czas jest moc;)
Czarne wyszczupla!
I znowu ci maciupcy panowie ;)
Klasa sama w sobie!!!
Jest PING Szeperda teraz czeka na PONG Robsona :D
Dopóki nie każe mi się myć uryną, dużo zniosę!
Dzięki za komentarz!
Das ist gut, sehr gut!
Vielen Dank Herr Michał!
Fantastic minis and painting!,
Despertaferres.wordpress.com
Thanks for your comment and visit Mike.
Prześlij komentarz