W końcu udało mi się dokończyć biednego, męczonego przeze mnie Dragon Ogre’a Shaggoth’a. Ponieważ nie chciałem żeby był zwyczajny postanowiłem odrobinkę zmodyfikować kolegę. Kiedyś już pisałem o problemie dorobienia mu tarczy i w końcu zrobiłem to. Niesamowite jest, jaką różnicę daje pomalowanie konwertowanego z „niczego” elementu. Kiedy patrzyłem na tarczę w trakcie produkcji krzywiłem się niezadowolony, teraz patrząc na efekt końcowy ciężko mi uwierzyć, że tak powstała. A jak powstała tarcza? Już tłumaczę.
Krążąc po mieszkaniu w poszukiwaniu inspiracji zawędrowałem do łazienki. Na półce stał sobie anty perspirant i wtedy doznałem olśnienia łączonego z wizją tarczy zrobionej z fragmentu jego zatyczki. Ściąłem czubek na płasko, z green stuff’u dorobiłem obwódkę oraz ćwieki, nakleiłem na środek małą tarczę Chaosu i gotowe. Na koniec, aby zaakcentować całość dodałem łańcuchy. Pomalowana w podobnych odcieniach jak okrycie Ogro-smoka ładnie komponuje się z resztą.
Tak właśnie zakończyła się moja przygoda z tym Panem, to definitywny koniec jego odświeżania. Powiedzcie mi teraz, co Wy na to?



0 komentarzy:
Prześlij komentarz