Praca nie pozwoliła mi cieszyć się długim weekendem, trwającym od ostatniego piątku. Na szczęście, zupełnym przypadkiem, dziś odbył się turniej OiM w Poznaniu, na który pojechałem w oczekiwaniu na pracowity poniedziałek. Podczas tego turnieju sprawdzałem już kolejną, nową rozpiskę szwedzką. Przyznam, że podjazdem na oddziale wydzielonym (połączenia piechoty i niezbyt doświadczonej jazdy) gra mi się coraz lepiej. Dzisiaj w szeregach Szwedów zawitali, skończeni od ostatniej soboty, muszkieterowie. Pomalowani na kolory Närke-Värmlands, uzbrojeni w czośniki, odparli frontalne ataki szwedzkich rajtarów opancerzonych i tureckich sipahów. Ich wadą jest szybkość, ale jak tylko domaluję 2 podstawki rajtarów, będą oni uzupełniali powolnych muszkieterów. Mam podejrzenia, że 2 kompanie rajtarów- weteranów z arkebuzami sprawdzą się lepiej niż taka sama liczby dragonów. W każdym razie dzisiaj byliby większą pomocą!
Dla Inkuba: Bardzo jestem z siebie zadowolony, bo udało mi się rozpędzić Turków, którzy złapali mnie w pułapkę. Gdyby nie czośniki, byłoby krucho.
Maude, the Bounty Hunter (Dunkeldorf Miniatures)
18 godzin temu




8 komentarzy:
Kapitalne czośniki jak je zrobiłeś ?
Czośniki to rzecz wyjątkowo prosta. Są to przycięte szpilki (kombinerkami), powtykane w przygotowane otwory w odstawce (ręczne wiertło). Są one, mimo swoich niewielkich rozmiarów, odrobinę przeskalowane ale wolę jak je choć trochę widać i wystają ponad podstawkę.
Po przyklejeniu wystarczy opiaskować i pomalować.
Wygląda wszystko fajnie ale poproszę dokładniejsze zdjęcia:)
Swoją drogą, całkiem sporo tych Szwedów już pomalowałeś.
Malowanie super! Na pohybel pohańcom!
Czośniki bardzo udane :) Pozdrawiam!
Inkubie. Dla Ciebie większe zdjęcie.
Dzięki. Bardzo mi się podobają. Wspaniałe, zarośnięte twarze:) Super.
Czośniki - najlepiej sprawdzają się właśnie w scenariuszu zasadzka.
Zawsze się sprawdzają. Pytanie jak to bedIe po erracie.
Prześlij komentarz