niedziela, 1 kwietnia 2012

Raistlin Majere

To druga dekada mojej znajomości ze światem Warhammera. W tym czasie pomalowałem dwie własna armie. Obie, co znamienne, to armie elfów. Kwestią czasu było więc to, że to, niemal życiowe dzieło musi być skończone, a elfia trylogia musi mieć swój finał. Dlatego już niedługo będziecie mogli podziwiać pierwsze efekty moich zmagań z armią Dark Elves. Dzisiaj malutki wgląd w to, co pierwsze trafi na malarski warsztat. Mam też dość śmiały plan dotyczący podstawek.


Tym razem nie zapraszam nikogo do wspólnego malowania, nie będzie żadnych zbożnych inicjatyw. Tym razem jestem jak Raistlin Majere. Kiedy malowałem armię z Ulthuanu, nosiłem biały płaszcz. Potem jego kolor zmienił się na czerwony – to były czasy Wood Elves. W końcu jednak dotarłem, tam gdzie zawsze było moje miejsce. W końcu przywdziałem w czarne szaty. W końcu mogę być sobą.

7 komentarzy:

MiSiO pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
MiSiO pisze...

Z mojego punktu widzenia, zacząłeś od najmniej ciekawych i najbardziej nudnych, a kończysz na najsmaczniejszych i najbardziej klimatycznych z elfów! Podoba mi się ta droga!

Elfy, jak palce Mistrza Majere, odcisnęły swoje piętno na Twej piersi...

Pepe pisze...

HA!!! Czekałem na ten moment z moim pierwszym komentarzem od chwili kiedy przenieśliście BZ. W końcu Szep wszedłeś na właściwą drogę zła i zniszczenia :) Czyżby to miały być DE w stylu korsarzy?

robson pisze...

No i w ten oto sposób Szeperd będzie miał pomalowaną armię DE na eony zanim moja wyjdzie z szuflady ;)

Gobos pisze...

To chyba nie jest prima aprilis co? :) Mam nadzieję, że nie.

brodaty_brutal pisze...

Ja póki nie zobaczę pierwszego pomalowanego oddziału stawiam jednak na Prima Aprilis. :) Jakoś mi DE do Szeperda nie pasują... choć z drugiej strony już przy Chaosie pokazał, że ZŁE tez umie malować. :) Zobaczymy...

szeperd pisze...

Data tego wpisu odpowie na wątpliwości związane z tym, czy to żart, czy nie...

Przyznam, że entuzjazm bijący z Waszych komentarzy był tak ogromny, że nie miałem w pewnym momencie serca dementować. I jeszcze Pepe zaszczycił nasze skromne progi. Normalnie podły jestem, wiem!

Ale, moi Drodzy, spójrzcie na to też z drugiej strony - czy, gdybym nie miał takiego właśnie pomysłu od jakiegoś czasu, to zdobyłbym się na całkiem zgrabne wplecenie do wpisu motywu z Raistlinem? Czy ten żart nie jest pozbawiony ziarna prawdy? No właśnie!

Za komentarze jeszcze raz dziękuję - jesteście Wspaniali!

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS