Nie tak dawno temu, odbył się w Warszawie pierwszy turniej OiM na poziomie Dywizji. Była to wprawdzie hybryda gdzie 1 bitwę grało się podjazdem a dopiero drugą bitwą była Dywizja (2 na 2) ale fakt jest faktem. Tak się złożyło, że na ten sam weekend miałem zaproszenie na urodziny do stolicy, więc na turniej udało mi się załapać! Do grania przygotowaliśmy się z Dorianem (NairoD). Wypracowana rozpiska (dywizja o maksymalnej sile PS50) składała się z bardzo dużej ilość opancerzonych rajtarów, wspomaganych dragonami, nieopancerzonymi rajtarami i kilkoma działami. W podjeździe Dorian grał szwedzkim podjazdem konnym (co zwykł czynić) a ja Oddziałem Wydzielonym. Naszymi przeciwnikami w 1 rundzie byli gracze RON. Poszło nam wybornie. Dorian stracił 1 podstawkę, ja nie otrzymałem ani jednej rany i rozpędziłem na 4 wiatry, próbujących frontalnych szarż na dragonów broniących zabudowań i działa, Polaków. Jak to później skomentował mój szanowny przeciwnik: "Próbowałem głową rozbić mur". Druga bitwa była specyficzna. Trafili nam się lotni jak piasek na pustyni Tatarzy, którzy dodatkowo uznali, że nie będą wogóle walczyć. Cała bitwa ograniczyła się do ciągłego nacierania na Tatarów (2 razy tylko szczęśliwy rzut ocalił generała tatarskiego od śmierci zadanej kulą 6 funtowego działa szwedzkiego). Przeciwnik zdał też test złamania pułku i mimo zwycięstwa na wyciągnięcie ręki, skończyło się na wyniku zbliżonym do remisu (nieznaczna przegrana?). Dokładnych punktów nie pamiętam ale było blisko!
Turniej zakończyliśmy na 2 miejscu. Otrzymaliśmy sporo dukatów (cennik nagród za dukaty niedawno opublikowany został na stronie OiM). Otrzymałem również, tak długo wyczekiwanego, Chłopskiego Informatora! Mój pierwszy, i na razie najbardziej mi odpowiadający, model specjalny do gry. Modele specjalne to figurki, których nie można proxować ani kupić. Można je otrzymać za wyniki w turnieju lub wymienić na dukaty. Są w pełni oficjalni i przydają się w grze. Nie są to niszczące modele ale potrafią ułatwić życie. Uczestnicy turnieju mieli jeszcze otrzymać, i mają obiecany, kolejny model specjalny, jakim jest wiedźma (poczcie humoru autorów gry w odniesieniu do magii i czarcich mocy w OiM, skumulowała się w zasadach tej figurki) ale nie dotarły z odlewni. Czekam więc z niecierpliwością. Poniżej chciałem zaprezentować gotowego chłopskiego informatora, któremu dodałem różowawego towarzysza. Sam chłop wyglądałby samotnie na podstawce (2x2cm). Niestety model jest pojedynczy i na tak dużym zbliżeniu nie porywa. Zdecydowanie lepiej wygląda na żywo lub na miniaturze zdjecia. W tytule wpisu jest też wzmianka planach. Dotyczą one oczywiście OiM. Po w/w turnieju, wpadłem na pomysł nowej rozpiski. Przystąpiłem więc w ostatnią sobotę do przygotowywania modeli. Oczyściłem i przygotowałem do malowania wszystkich muszkieterów dostępnych w zestawie piechoty. 4 kompanie po 2 podstawki krajowych muszkieterów. Do tego zrobiłem 4 bazy czośników (zrobiłem je ciut większe niż skala, w jakiej są ale dzięki temu wogóle je widać na podstawce! A! Zapomniałbym. szwedzką 6-funtówkę też już skończyłem. Zdjęcia mam już zgrane o obrobione, więc niedługo więcej OiM by MiSiO. Modele, ku mojemu zaskoczeniu, udało mi się pomalować w 5 dni (na historyczne kolory Närke regemente (Närke-Värmlands regemente) – płk. Essen) ale na razie tylko zdjęcie warsztatu. Gotowy regiment wrzucę lada dzień. Co za dużo, to nie zdrowo!
Maude, the Bounty Hunter (Dunkeldorf Miniatures)
18 godzin temu






8 komentarzy:
Na wypadek jakbyś chciał regiment Närke-Värmlands budować w całości ;) pułkownikiem na początku wojny był Johann von Essen, podpułkownikiem Hans Loffeling.
Wiesz, korzystałem z opisów kolorów, które podałeś na forum i tam jest tylko nazwisko pułkownika. Dzięki za doprecyzowanie.
Dragonów zrobiłem w kolorach Kronobergs regement (coś na kształt muszkieterów, którym dano konie a nie dragonów z "powołania"). Na pewno domaluję pikinierów w tych samych kolorach co muszkieterów. Dobrze się trzymać około historycznej kolorystyki (unikam jednak niebieskiego). Po dodaniu mocno bagienno-zielonej trawki, zielono-czerwony zestaw kolorystyczny świetnie wygląda. Sami muszkieterowie są bardzo trudni do pomalowania z racji ilości detalu ale efekt końcowy, czyli dobry table-top, udało się osiągnąć.
Co do nazwisk, zaraz je wpiszę w rozpiskę!
Szwedzi generalnie używali podragonionej piechoty (z powodu problemów w zaciągach tejże formacji), jednak była to piechota zaciężna i jako taka nie miała raczej barwy zbliżonej do regimentów krajowych, co więcej zapewne wyglądała niczym totalny misz-masz kolorów. Sugerowałbym więc mieszać kolory przy malowaniu dragonii, nie stosować jednakowego wzoru dla całej jednostki.
Powiem tak. Z racji ilości czasu jaki mam na malowanie i planów odnośnie tego, co chcę pomalować, staram się jak najbardziej ujednolicać armię. Pomijam, że spójnie to wygląda (wiem, nie zawsze to jest zgodne z historią ale lubię jak modele mi się w miarę podobają) i że kolory są dużo wyraźniejsze niż w "realu". Po prostu takie malowanie jest szybsze. Co do dragonów, to nie wiedziałem, że była to głównie piechota najemna a nie krajowa ale cóż. Teraz już za późno... Może się skuszę w przyszłości, jak będę dodawał kolejny oddział dragonii. Nie będzie ciśnienia.
Wogóle ostatnio, właśnie z braku czasu, przerzucam się na malowanie taśmowe. Są minusy ale ilość modeli, jaką kończę znacznie poprawia mój stan armii.
To świetny pomysł, aby Informatora zestawić razem ze świnią. Gra skojarzeń - bezcenna :)
Fajnie, że wreszcie się doczekałeś promocyjnej figurki :)
MiSiO rządzisz widzę ;)
Te czarne coś na podstawkach to pokruszony pieprz???
Kiedyś, dawno temU, kupiła mi to siostra. To jest posyła dla kolejarzy pod torowiska. Dużo tego miałem i jeszcze na sporą cześć armii wystarczy.
Prześlij komentarz