czwartek, 7 lutego 2013

Domaro Butai WIP

Domaru są członkami mniejszości Nippońskiej, którzy zyskali tytuł Bushi, znany też jako tytuł samuraja, czy to dziedzicząc go po przodkach czy uzyskując go w trakcie służby wojskowej. W kulturze japońskiej jest to najniższy tytuł szlachecki, odpowiadający zachodnioeuropejskiemu rycerzowi, jednak w społeczeństwie Yu Jingu nie ma większego znaczenia.


Leżało toto od któregoś turnieju DBA w Warszawskim Wargamerze na Wilczej, chyba 2 lata już. przyznam się, że o ile figurki Infinity podobają mi się straszliwie, to boję się ich nieporównywalnie bardziej. Boję się je malować, żeby nie zepsuć ich idealnej i misternej rzeźby i żeby nie zapaprać szczegółów. Z tego też powodu starter do Infinity przeleżał te wspomniane 2 lata. 


Tak się złożyło, że zaczęliśmy nasze krakowskie spotkania z DBA, reaktywowaliśmy klub na Strychu i po kilku rozmowach z kolegą Headachem doszliśmy do wniosku, że warto by dla odmiany zagrać w futurystycznych komandosów. A że obu nam się podoba klimat i modele do Infinity, a w klubie dostępnych jest multum makiet do Mordheima, padła decyzja: próbujemy. A że szkoda próbować gołymi plastikami (metalami) przemogłem mój strach i dotknąłem pędzlem pierwszej figurki. 

Właściwie to co prezentuję, to nie jest pierwsza figurka - dwie figurki pomalowałem z myślą o dipie Army Paintera, ale tej figurki jakoś nie mogłem potraktować w ten sposób - jakoś poczułem, ze muszę w nią włożyć więcej wysiłku. Jak Masamune swoje samurajskie miecze, ja chciałem wykuć cierpliwie dokładnie rzeźbę tej figurki. A okazja znalazła się sama - parę godzin, podczas oczekiwania na zakończenie obliczeń do mojej pracy naukowej, kiedy to nie miałem jak używać swojego komputera. Efekty tych kilku godzin widać na poniższych zdjęciach, sami oceńcie czy było warto.

Teraz tylko podstawkę... i tu znów wyzwanie, bo ma być urbanistycznie, inaczej niż zwykle... Zobaczymy co czas przyniesie.


5 komentarzy:

Seba pisze...

A to Ci niespodzianka!
Malowanie super, sam model też mega klimatyczny. W dodatku niewiasta o ile mi oczy psikusa nie robią, a mam wielką słabość do wojowniczych kobiet:D Poszperałem w necie i sporo tam niezłych figurek mają. W dodatku walka w miejskich ruinach, skąd ja to znam, kusząca sprawa.

Czekam na całość i może jakaś relacja z pierwszej gry, żeby postronnie liznąć co i jak?

robson pisze...

1) Tak, rzeczywiscie, powyższy samurai jest kobietą ;)

2) takiż jest plan, sami sie będziemy dopiero uczyć, to i lepiej sie podzielic wrażeniami.

wnuk pisze...

Rzeczywiście ja też jak zaczynałem malować moich Japończyków na początku przytłaczał mnie ich rzeźba ,ale trzeba śmiało malować i się nie przejmować:D

Sam system jest jednym z moich ulubionych - czekam na kolejne modele do JSA.

szeperd pisze...

Robótka wygląda doskonale, tym bardziej, że biała farba prosta nie jest.

Nigdy nie przyglądałem się figurkom do Infinity, ale faktycznie wzór jest misterny.

Fajnie tak czasem zrobić coś innego. Trzymam kciuki, żeby Ci nie zabrakło motywacji!

wnuk pisze...

Figurki do Infinity są doskonale wyrzeźbione. Dodatkowo sam system jest jednym z lepszych w jakie grałem. Trzymam kciuki za kolejne modele.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS