Prezentowani ostatnio przeze mnie sołdaci nie mogli obyć się, rzecz jasna, bez podstawki pułkownika. Zanim zacząłem ją składać, żyłem w przeświadczeniu, że mam dość spory zasób figurek moskiewskich, aby przygotowywać dowódcze standy. I tu się nieco przeliczyłem. Widać pudło z ‘kierownictwem’ ma jednak skończone zasoby. W efekcie zacząłem szperać w szufladzie – a nóż się coś znajdzie? Na wiele nie liczyłem, bo jakoś nie należę do osób, które kupują w tak zwany świat (nie?!). Po turniejach też specjalnie nie jeżdżę, żeby zbierać gratisy czy takie tam inne bonusy. Jakże się ucieszyłem, kiedy znalazłem kilka luźnych… wzorów zachodnich. Ale co to za problem, wystarczyło zapytać na forum OiM, czy przeczytać w podręczniku, że „znaczny odsetek oficerów i podoficerów rosyjskich pułków sołdackich stanowili cudzoziemcy. Dowodzili oni regimentami a jednocześnie pełnili rolę instruktorów”. No i świetnie się składa, pomyślałem – poniżej efekt przemyśleń i kilku pociągnięć pędzla.
Dla urozmaicenia chorąży i dobosz przyszli na własnych nogach – wszak pułk walczy pieszo. Dla okraszenia podstawki dodałem skrzynię – zawiera zapewne, jakże potrzebne w walce, środki dopingujące. Sztandar to sklejanka WG – ogromnie mi się podoba ten wzór i kolorystyka. Nieco mniej same kolory, które dodałem, ale źle nie jest. Ogólnie rzecz biorąc, moi planowani sołdaci są niemal na półmetku. Zostały jeszcze dwie podstawki dowódców, trzy działa lekkie i cała zawartość pudełka. Trzeba to wszystko ‘jedynie’ kupić / złożyć / zmusić Szeperda do pomalowania. Ale na razie z Moskwą się rozstaję - czekają mnie teraz tureckie klimaty.


2 komentarzy:
O!
Niespodzianka!
Jak pastelowy obraz!
Intrygująco się z tym sztandarem komponuje!
:)
Sztandar bardzo zbliżony do mojego, robionego ręcznie na podstawie jakiegoś historycznego. Doskonale pasuje do podstawki. Nawet koń ma ubarwione grzywę i ogon. Całość jest fantastyczna!
Prześlij komentarz