niedziela, 10 stycznia 2016

Łowcy Demonów

Mishima ma do wyboru dwa rodzaje piechoty podstawowej. Roninów i Hatamoto (oraz Ebon Guard, będących wariantem Hatamoto). Znacznie większy ma wybór jednostek wsparcia. Jednostki typu Support reprezentują bardzo różnorodny wachlarz możliwości i to głównie one decydują o stylu gry armii. Mega-korporacja z Merkurego (moja ulubiona Mishima ma siedzibę głęboko pod powierzchnią Merkurego, gdzie ludzie są bezpieczni od palącego powierzchnię Słońca) ma do wyboru Tygrysie Smoki, Karmazynowe Diabły, Kroczących Wśród Cienia oraz Łowców Demonów. Dzisiaj pokażę Wam tych ostatnich.

Łowcy Demonów to jednostki specjalizujące się w walce z Mrocznym Legionem. Ich charakterystyczną cechą jest ich pancerz, który posiada dwa mechaniczne ramiona. Każdy Łowca ma kilka broni do walki wręcz i do wyboru miotacz płomieni lub CKM. Dziękujemy Ci Cybertronic.

Łowcy są również specjalistami w posługiwaniu się Mocami Ki. Moce, które posiada oddział może używać każdy członek oddziału a utrata dowódcy oddziału nie oznacza utraty mocy, które w innych jednostkach przypisane są tylko jemu. Łowcy to również specjaliści w walce wręcz. Kilka rodzajów białej broni, w których kombinacje każdy model może być wyposażony indywidualnie, możliwość wykonywania dwóch akcji ataku w walce wręcz oraz wysokie statystyki czynią z nich świetnych specjalistów. Do tego wytrzymałych, ponieważ im liczniejszy oddział, a jego liczebność może się wahać od jednego do czterech modeli, tym wyższa szansa na regenerację obrażeń. Tak.  Łowcy mają zdolność "Heal", która pozwala zniwelować ranę po nieudanym rzucie na pancerz. Dodam, że każdy łowca ma dwie rany gdzie pozostałe modele piechoty - jedną. W obecnej chwili wersja z miotaczami ognia wydaje się bardziej odpowiadać temu, do czego autorzy przeznaczyli Łowców - walki na krótki dystans. Wersja z CKM jest bardzo ciekawa i skuteczna (zwłaszcza w połączeniu z odpowiednimi mocami Ki) ale dodatkowe punkty, które kosztuje wyposażenie w CKM moim zdaniem mocno utrudnia ich użycie w tym wariancie.

Moje modele Demon Hunters to konwersje. Przy tak dużych i charakterystycznych modelach nie uniknąłem tej pokusy. Chciałem, żeby byli bardziej dynamiczni niż oryginały. Cel osiągnąłem a długie naginaty wyglądają świetnie!


1 komentarzy:

szeperd pisze...

Kurcze, zarabisci! I tacy jacyś niepokojący... Jeden mi się nawet trochę ze starożytnym Egiptem kojarzy.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS