Warzone Resurrection to gra w której większość armii stanowi zwykle piechota. Jednak korporacje Układu Słonecznego nie są pozbawione zmechanizowanego wsparcia. W przeciwieństwie do swojego największego rywala z lat 90tych, pojazdy w Warzone nie stanowią przytłaczającej części wojsk na stołach. Mimo to, nie da się zaprzeczyć, że część z nich stanowi prawdziwe ikony świata Kronik Mutantów, choćby czołg bojowy Grizzly czy Hurricane Walker.
Każda armia w WZR ma dostęp do przynajmniej jednego pojazdu. Bauhaus ma Vulcans, Vorreiters i Grizzly'iego, Mroczy Legion ma wyglądającego jak wielki pająk Wolfspider'a [...] a moja Mishima, poza zaprezentowanymi już kiedyś na Bitewnym Zgiełku Meka'mi i Dragonbike'ami, ma jeszcze do wyboru największy pojazd w całej grze. Większy nawet (o jakąś głowę!) od Eradicator Death Droid'a z Cybertronic. Tatsu Gigamek'ę. Wielkiego, mechanicznego samuraja. Model ten ma podstawkę o średnicy 10cm i góruje nad polem walki jak żaden inny pojazd.
Żywiczny model Tatsu jest wieloczęściowy. Z głową, ramionami i fragmentami pancerza jako osobnymi elementami. Ma też 3 warianty złożenia. W zaprezentowanej przeze mnie wersji, z wielkim railgun'em (Tambu No.64 Iwakiru Railcannon - dostępnym tylko w "ciężkiej" wersji tego pojazdu) oraz z prawą ręką bez karabinu ale sięgającą po rękojeść miecza Zanshato. Naprawdę trudno się było zdecydować jak ją (Gigamekę) skleić, dlatego nie dziwię się tym, którzy użyli magnesów neodymowych i składają model przed każdą grą jak im przyjdzie ochota.
Model pomalowałem dość monotonnie (każdy kolor jedynie 2 odcieniami) na ciemną czerwień, którą rozjaśniałem tylko fragmentami. Całość jest lekko złamana złotymi i fluorescencyjnymi detalami. Podstawki do tej armii zwykle maluję tylko pigmentami ale na tak dużej bazie musiało się znaleźć coś jeszcze. Wykorzystałem więc kilka beczek od MiniaturesArt team. Jedną rozgniotłem pod nogą Gigamek'i, jedną przewróciłem a wszystkie trzy mocno skorodowałem. Całość pomalowałem satynowym lakierem, który z czasem straci część połysku. Lakiery matowe nie nadają się do zabezpieczania modeli a lekko połyskujące wykończenie pogłębia czerwień, więc jestem zadowolony z efektu. Na ostatnim zdjęciu dla porównania skali, postawiłem obok robota 32mm model bohaterki Wszeszczących Diabłów. Prawda, że wygląda skromnie?







6 komentarzy:
Ależ wielki!!! Tytaniczna praca i świetny efekt, gratuluję kunsztu .
Bardzo ładnie pomalowany kawał żywicy ;)
Oglądam i oglądam... nie mogę się napatrzeć. Ten patent ze stalową szyją pod zbroją mega klimatyczny.
Pomaluj swoje Wilki, to zagramy. Specjalnie wezme moją małą dziewczynę z Mercurego. Panią Tatsu.
Wow, no było co malować. Efekt końcowy ekstremalnie czadowy:D
Ależ bydlę! :)
Robi wrażenie!
Chyba nie odważyłbym się nie przełamać tej czerwieni innym kolorem, ale zdecydowanie się broni!
Prześlij komentarz