Dzisiejszy wpis sponsoruje numer 12 i litera 'f'. Jeśli sformułowanie 'armia do Ogniem i Mieczem', przywodzi Wam na myśl w pierwszej kolejności szeregi piechoty i huk dział to znaczy, że to wpis w sam raz dla Was. Zwłaszcza, jeśli mowa o trzęsącym ziemią huku, okraszonym zapachem spalonego prochu.
Szwedzkie działa średnie. Duma szwedzkiego dowództwa. Najcelniejsze (dzięki wyszkoleni załóg), o nie największym zasięgu kul ale o godnym szacunku 40cm i 50cm zasięgu kartacza. Do dziś pamiętam, gdy ich modele wyszły w ramach kampanii Potopu na Kickstarter'rze. Cudowne, imponujące rozmiarem modele, piękna załoga. Zwłaszcza jeśli przypomnimy sobie modele obsługi sprzed kampanii. Oglądałem ostatnio ofertę WG i przyznam, że pięknych wzorów od tego czasu wyszło jeszcze więcej ale prezentowane dziś nie ustępują im o krok.
Szwedzka machina wojenna ma 2 działa średnie do wyboru. 6f i 12f. W dywizji można wystawić do dwóch sztuk. W tym jedno 12f. W tym zgrupowaniu garnizonowym tylko jedno, dowolne. W zależności od posiadanych punktów zaopatrzenia (ZAO). Dodatkowo broniąca się armia może wystawić szańce i dodatkową załogę do działa. Ah. Możemy też wystawić wóz amunicyjny. Do pełni szczęścia brakuje majora artylerii ale są granice łakomstwa. Wspominam więc o majorze jedynie dla rzetelności.
Jeśli jednak Szwedom przyjdzie atakować, warto mieć zaprzęg do ciągnięcia działa. Zwykle w 1 turze zyskujemy dodatkowy ruch t.j. przetaczane działo przesuniemy o 5cm, ciągnięte przez konie 10cm.
Jeśli jednak Szwedom przyjdzie atakować, warto mieć zaprzęg do ciągnięcia działa. Zwykle w 1 turze zyskujemy dodatkowy ruch t.j. przetaczane działo przesuniemy o 5cm, ciągnięte przez konie 10cm.
Bardzo ważnym elementem baterii jest wóz amunicyjny. Szybkostrzelność dział z tego okresu znacznie przewyższała szybkostrzelność muszkietów. W związku z tym już w 3 turze może się działom skończyć amunicja! Z pomocą przychodzi wóz i zapasy kul i prochu, które przewozi. Jakiś czas temu Kadrinazi napisał na forum gry, że wozy amunicyjne wyróżniały się z całego taboru. "Brezent" okrywający wóz był najprawdopodobniej malowany na niebiesko lub żółto (żółto głównie przed Potopem). Idąc za sugestią autorytetu, tak właśnie pomalowałem mój wóz. Na niebiesko.
Na zdjęciach widać działo 6f, 12f (o znacznie cięższym, masywniejszym leżu), podstawkę dodatkowej załogi, szaniec, zaprzęg i wóz amunicyjny. Zarówno zaprzęg jak i wóz pomalowałem kilka dni temu. Modele były sklejone, więc roboty nie było zbyt dużo. Dosłownie "przy okazji" wykonałem oba elementy, dodając kilka wiader i skrzyń obok wozu. Pozostałe bazy wyjąłem z walizki. Jedyne co miałem przy nich do roboty to wywiercić otwór na magnes, wkleić go i polakierować modele.
Jedno co nasunęło mi się po 3 letniej przerwie w malowaniu 15mm modeli to, że poprawiła mi się technika i przyznać muszę, że zarówno wóz jak i zaprzęg cieszą moje oko. Mam więc nadzieję, że i Wam się one spodobają!






7 komentarzy:
Ale żeś wytoczył! Kolejny wpis i kolejne cuda, szczególnie dla miłośników artylerii. Smaczek z niebieskim brezentem bezbłędny. Mam nadzieję, że zadadzą szyku na turnieju.
Lovely units, very nicely done!
Musze przyśpieszyć z malowaniem RONu, bo nas tu Szwedzi zaleją :P
Świetne!
Pięknie to wygląda! Niemal mini dioramka! :)
Jak dla mnie to brakuje mi nieco janczarów, a Tobie Brodaty? ;)
Ha ha ha!
Prześlij komentarz