Wczoraj, tj. 8 grudnia 2018, krakowski sklep Vanaheim gościł uczestników turnieju Ogniem i Mieczem. Wśród graczy, którzy odpowiedzieli na wezwanie organizatorów w osobach Pułkownika i Swawolnika znalazła się również moja skromna osoba. Wojewoda Potiomkin, w niesamowicie klimatycznej scenerii sklepu, poprowadził swoje siły do walki o moskiewski honor (bo mecz otwarcia i mecz o wszystko możemy, z zasady, wykluczyć).
W pierwszej bitwie starłem się z wolontarskim podjazdem Oskierki, który prowadził wspomniany Swawolnik, szara eminencja krakowskiej sceny oiomowej. Obaj wystawiliśmy wojska na poziomie PS8 a wylosowany scenariusz sprawił, że mieliśmy powalczyć o zdobycie przeprawy. Mój oponent szybkimi ruchami zajął oba kluczowe elementy terenu. W okolicach mostu moi strzelcy dzielnie odpierali wolontarskie szarże, kładąc kolejnych Litwinów, ale ostatecznie most pozostał w rękach Swawolnika. Z kolei po czterech rundach ostrzału przez rzekę pchnąłem w końcu moich rajtarów do szarży przez bród, odrzucając broniących go dragonów. Pomimo chwilowego niepowodzenia udało mi się przejąć ten element i bitwę zakończyliśmy remisem ze wskazaniem na Piotra.
Druga bitwa, drugi Demiurg tego wydarzenia - Pułkownik i jego Siedmiogród. Zmniejszyłem siłę podjazdu do PS7 i to był dobry ruch, bo siły okazały się wyrównanie. Kostka wskazała na scenariusz z opóźnianiem przeciwnika... super, pomyślałem z ironią. Jak niby mam to zrobić przeciw tej konnej ławie? Szybko ułożyłem plan - prawa flanka silna, może zniechęci, na lewej zrobię dywersję Dońcami. Dużo by opowiadać, ale generalnie plan się powiódł. Dońcy namieszali, wliczając w to samobójczą szarżę, która odwróciła największą jednostkę kawalerii pod moje piszczały. Zależało mi, żeby na koniec nie było wstydu. Nie było - idealny remis. Tak przynajmniej wskazały zasady. Bo, jeśli chodzi o historyczną ścisłość, to Pułkownik okazał się wygranym tego dnia, i to z miażdżąca przewagą. O czym mowa? Ano o masie zapału, entuzjazmu i wysiłku, jaki włożył w organizację całego, turniejowego przedsięwzięcia. Szacunek!
Trzecia bitwa - z której, jak ostatnia pała, nie zrobiłem zdjęcia - to znów Siedmiogród na 7PS. Kostka wskazała na walkę patroli, w drugiej rundzie mieliśmy obaj zbadane wszystkie punkty. Potem graliśmy nieco zachowawczo. Bitwa zakończyła się przy niewielkich stratach z obu stron, jednak ze wskazaniem na mojego oponenta. Tym samym remisowa passa się odmieniła a licznik pokazał 2:4. Nie to jednak jest istotne. Istotne jest to, z kim grałem. Moim przeciwnikiem mianowicie był Kazjatar - twórca army creatora do OiM. Kiedy znaleźliśmy w końcu dłuższą chwilę, żeby "pogadać" to okazała się zdecydowanie za krótka. Wrzucę streszczenie tematyki dla zobrazowania: początki WHFB w Polsce <20 lat temu, Warmaster, DBA, kubek do kości z Chivas Regal, strona Vasyla, etc, etc... Radek, pozdrawiam!
No i miejscówka... Jakby podróż w czasie. Były estetyczne uniesienia - gablota z malarskimi specjałami, która sprowadza na ziemię. Zaułek z książkami i boxami... Czółi, jesteśmy w domu! Wyszedłem z magicznej kamienica na Lubiczu lekki, jak... po pierwszej spowiedzi. Bynajmniej nie chodzi o odpuszczone grzechy, tylko... odchudzenie portfela. Ale o tym to już następnym razem. Good night and good luck!
P.S.
Do całej turniejowej Ekipy: fajnie było się zobaczyć!







4 komentarzy:
Zacne wydarzenie:D Strona Vasyla, Czółi i odchudzony portfel, brzmi świetnie:D
Niby chodziło o dobrą zabawę. O spotkanie z fajnymi ludźmi.... Ściągneliśmy Cię do Krakowa, żeby odchudzić Twój portfel. 😉
Gdzie wyniki? Świetny raport. Mój z Katowic wrzucę w takim razie za kilka dni.
Wyniki zostawiłem organizatorom do wrzucenia na forum. Przytoczę je poniżej:
1. Miszczu 13DP
2. Pawel77 11DP
3. Kazjatar 10DP
4. Pułkownik 10DP
5. Szczepan 9DP
6. Stanisław 8DP
7. Szeperd 8DP
8. Elt 7DP
9. Mateusz 5DP
10 swawolnik (sędzia)
Prześlij komentarz