Wtopy wszech czasów, czyli potyczki Robsona w krakowskiej lidze Ogniem i Mieczem. Po sukcesie pierwszego wpisu, czyli bitwy na poziomie zgrupowania z Miszczem, postanowiłem dokumentować choć fotograficznie moje bitwy z ligi. Komentarzy chyba nie będę pisał aż tak szerokich, ale jeśli tylko będę miał silę to napiszę co nieco.
Epic battle fails will be a series of short reports of my battles played during the Krakow By Fire and Sword leaque. I have decided to do that after an initial success of a previous post. I will try my best to do some commentary, but it may happen that the reports will be mostly photographic.
Zdjęcia nie są najlepszej jakości, bo robione komórką w słabym świetle, za to z pomocą mojego małego różowego przyjaciela (na pierwszym zdjęciu) ;)
The photos are poor due to use of a cell phone camera in poor light, but I have some help from my pinky little friend (shown on the first photo) ;)
Na początek zgrupowanie przeciw Szwedom Glaukona. Byłem słabszy tylko o 2 PS, więc wylosowaliśmy scenariusz - "Teren kluczowy" - według mnie całkiem dobry dla mojej Korony. Uwaga: zgodziliśmy się odrzucić scenariusz "Opóźnienie", jako że jest on obecnie "zepsuty" - obrońca wygrywa go prawie na pewno (nie ma chyba przypadku, aby atakujący go kiedyś wygrał). Wybrałem taktykę pozorantów i efekt zwiadu opóźnienie, który trafił w lekkie działo - całkiem nieźle, oraz jeden forsowny marsz. Wylosowałem tez efekt "Niesubordynowani" na muszkieterach (w sumie słabo).
First report: task force against Glaukon's Swedes. I was just 2 PS weaker, so we rolled for scenario - Key terrain - a good thing for my Poles. We agreed first to discard scenario of "Delay" as it is currently very unbalanced toward the defender. I chose one tactic (the one where you can relocate unit after deployment) and rolled for additional effect - insubordinate on muskeeters (not very helpful). Then I took recon effects - delay on the light cannon - sweet, and one forced march.
Klasyczne otwarcie, czyli zwiady po przeciwnych stronach stołu. Moi dragoni daleko na prawym skrzydle. Mój plan był taki, aby zmylić Glaukona próbą obrony wzgórza na mojej połowie, aby zmylić przeciwnika i nie wypuścić go za stół, ale w decydującym momencie przenieść atak na prawe skrzydło i po prostu przebić się samemu za stół (można za to zdobyć do 5 punktów zwycięstwa, w tym 2 za niewypuszczenie przeciwnika za swoją krawędź). Gdyby udało mi się przejąć dodatkowo wzgórze po stronie szwedów (2 punkty), wyszedłbym z gry zwycięsko.
we started classical - reckon squads on the opposite sides. I had a plan to trick Swedes to commit a lot of forces to attack my hill, while I would "jump" to the other side of the table and try to break through to the other side (up to 3 victory points), while not allowing any of the Swedes to cross mine (2 victory points). Capturing any of the hills in the process would be just an extra gain.
Rozstawienie, już po przerzuceniu silnej chorągwi (z taktyki) pancernej ze skrzydła lewego na prawo. Lewe skrzydło ma na celu pilnowanie wzgórza jak długo się da, aby zająć część sił szwedzkich - i ten plan całkiem dobrze spełnią, psując jeszcze Szwedom trochę krwi.
After a setup I used my tactic to move the biggest unit of elite pancerni to the other side of the table. It was just a bait to force opponent to dedicate more troops to my hill.
Lewe skrzydło zajmuje wzgórze i udaje że chce je utrzymać. Prawe udaje że chce szarżować na Szwedzkie wzgórze. Dragoni uciekli od ostrzału muszkieterów. Na prawym skrzydle wychodzi działko (z opóźnienia).
I have just go for the hill to force Swedes to go for it. My dragoons fled from the musketeers shooting. Delayed cannon enter the play on my right flank.
Wydaje mi się, że Szwedzi dali się złapać i skusili się na wzgórze. Piechota drepcze w jego kierunku. Udaje się też sfingować szarżę na lewym skrzydle, na co nabrali się rajtarzy ze zwiadu. Po niezdanym teście wyszkolenia zdezorganizowali się. udaje się też zastrzelić podstawkę dragonów. na prawym skrzydle niestety działa Szwedzkie zbierają żniwo. Parę podstawek spada.
Sweden troops go for the hill - the trap seems to work. I used some deception to make my opponent think there are charges to be issued. I managed to force one reiter squadron to declare charge and they disorganized because of the failed skill test.I managed to kill some bases, but Swedes cannons also took some of mine.
Udaje się zniszczyć muszkieterów na prawym skrzydle oraz armatę, niestety do krawędzi dojeżdżają tylko dwie podstawki (albo nawet jedna). Droga do wyjścia za planszę otwarta, jednak pozostałe oddziały zwarły się w szarżach z silnymi oddziałami rajtarów i tam niestety niektóre walki nie poszły po mojej myśli. Mój najsłabszy oddział kozaków ucieka, a za nimi pędzą weterani w pancerzach. Martwię się trochę o wykonanie planu nie wypuszczenia przeciwnika za planszę.
I have managed to kill musketeers on the right with a glorious charge, together with the light cannon - a road to the oponents edge is open. Unfortunatelly, other units get into combat with reiters with various results. My weakest unit fleed from veteran reiters in armour and for a moment I thought they might go for my edge. But my oponent decided that he wants to crush my pancerni cavalry.
Na lewym skrzydle korzystam z okazji i wycinam w pień dragonów, Szwedzi natomiast zajmują pozostawione bez opieki wzgórze.
I took the oportunity to kill dragoons on the left wing. Swedes took the other hill.
Z ostatniej tury nie ma zdjęcia. Na prawym skrzydle mam silny oddział doborowych pancernych z rohatynami, ale zostaje on zaatakowany w piątej turze z przodu i z boku. Na szczęście z przodu zaatakowali bardziej podatni rajtarzy krajowi (pancerz: 4) i dostali od pancernych ostry łomot, natomiast polskie pancerze w tej turze okazały się całkiem szczelne. Wygrałem tarcie i odepchnąłem oba oddziały oraz popędziłem w stronę wzgórza. Wyszedłem też dowódca za stół.
Natomiast na lewym skrzydle chroniłem się jedynie przed ostrzałem.
I do not have a photo of the last turn (fifth). There was a "hot" fight, where my best pancerni unit got to fight two reiter units, on the flank, but I managed to do a heavy casautlies and won the fight. Reiters went back to the hill, I followed. I managed to send my commander off the table. On the left I simply backed off to make shooting less efficient for Swedes.
Obie amie w ostatniej zagranej turze (piąta) stały na ostatnim punkcie złamania. Szósta tura mogłaby przynieść rozstrzygnięcie na którąkolwiek ze stron - ja miałem szansę odbić szwedzkie wzgórze (ale pod ostrzałem ze średniej armaty - ryzykowne). Natomiast na lewym skrzydle Szwedzi mogli jeszcze strzelać do moich dwóch oddziałów. Każda z amii mogła się w łatwy sposób złamać.
Both armies ceased to fight with last point of motivation remaining. If we had time, the sixth turn might prove one of the armies victourious. I had an oportunity to seize the hill and made more of the units go off the table. Enemy had a greater change of do damage to me with all his cannons and force me to flee.
Ostatecznie Szwedzi zostali z dwoma wzgórzami (4 punkty zwycięstwa), ja natomiast wyszedłem dowódcą oraz nie pozwoliłem wyjść Szwedom przez swoja krawędź (3 punkty zwycięstwa). Bitwa zakończyła się remisem, ze wskazaniem na Szwedów. Do pełnego remisu zabrakło chyba jednej podstawki poza stołem - dwie (lub jedna - nie pamiętam, wiem, że zabrakło jednej) to było za mało aby zyskać za nie punkty.
The battle ended in a draw, with 4 VP for Swedes for holding two hills and 3 VP for me for not allowing Swedes to cross my edge and pushing one of the commanders through the opponent's edge. Unfortunately, I didn't get any points for the two bases of cossack cavalry that crossed the edge on the fourth turn (three was the minimum to get 1VP). Both sides had heavy casaulties.
Uważam, że plan był całkiem dobry, wykonanie znośne, choć raz doprowadziłem do niebezpiecznej sytuacji (atak z dwóch stron na pancernych). Myślę, że to dobry scenariusz dla konnej polskiej armii.
I think the plan was good and the execution quite good. The scenario seems nice for Polish cavalry armies.









5 komentarzy:
Mały różowy przyjaciel...? Nie było innych kolorów...?
No właśnie nie było :(
Ha ha, no trudno :) Fajny, szybki raporcik - dawaj więcej. Ale nie wiem, czemu nazwałeś to Epic Fails. Pod taki tytuł to się raczej kwalifikuje mój ostatni "wyczyn" turniejowy.
Poczekaj aż zobaczysz kolejne ;)
Robson jest tak męski, że spokojnie może się obnosić z łososiowym przyjacielem jak z co najmniej gladiusem.
Prześlij komentarz