Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku,
bo zobaczył Koszmar i zbladł troszeczku,
«Źle bardzo…» i łapkę wyciągnął do niego,
ten chwycił Go za nią i zeżarł całego.
- cudem ocalony szeregowiec GCPS
Drugi z serii Koszmarów do Veer-myn Strike Team do gry Deadzone. Piszę z serii, bo te modele można uzbroić na bardzo dużo sposobów. Big Drills, Chem Throwers, Two-Handed Drills, Heavy Chem Throwers, Pair of Drills czy kombinację niektórych z powyższych. Tyle opcji, że na pewno nie poprzestanę na dwóch czy trzech.
Biorąc pod uwagę charakter Veer-myn postanowiłem na początek postawić na
uzbrojenie do walki wręcz. Na ramce znajdziemy pełno wszelkiego
uzbrojenia, co oczywiście zachęca do budowania modeli obwieszonych
bronią. Jest jednak opcja bez ciężkiego sprzętu. Można grać Koszmarem uzbrojonym tylko w pięści i pazury. Postanowiłem taką ekonomiczną wersję zbudować. Wymagało to niewielkiej konwersji, bo choć mogłem użyć rąk z samymi pięściami i usunąć z nich uchwyty do ciężkiej broni, postanowiłem wykorzystać całe ręce z Terror'ów, czteronożnych szczurów które mają pod dwa komplety przednich łap w zestawie. Rozstawione pazury wyglądają moim zdaniem lepiej niż pięści.
Sam szczur ma bardziej zabudowany pysk niż jego poprzednik (do wyboru mamy z 7 różnych głów). Na plecach zamontowałem wielki zbiornik z jakimiś chemikaliami, pompowanymi do jego krwioobiegu. Samo malowanie typowe, utrzymane w charakterze pozostałych modeli. Na bazie kolejny fragment beczki, która wprowadza różnorodność do dość monotonnej, marsjańsko-rdzawej kolorystyki podstawek. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.
When the night has come
And the land is dark
And the Nightmares are the only things we'll see...










3 komentarzy:
Fajowy :) Bardzo fajny kolor skóry ;)
Akez tu dobór wszystkich kolorów jest wielce ciekawy a malowanie czerwonym miażdży. Dynamika postaci to też duży atut.
Tylko ten kawałek tekstu na dole mi się coś dziwnie kojarzy. Podejrzanie dziwnie...
heh, stand by me z drobnym dodatkiem kripi
deadzone coraz ciekawiej wygląda
obserwuję dalej ;)
Prześlij komentarz