Nasi dobrzy znajomi z Wargamera odpalili wczoraj drugi sezon wojowniczych piękności z serii Hot&Dangerous! Kto jeszcze nie wsparł, niech nie skąpi grosza i wspomoże ten uroczy projekt. My czekamy z niecierpliwością na wyniki kampanii i chętnie pomalujemy kolejne modele z tej serii, które dołączą do publikowanych już wcześniej wojowniczek: Apolonii, Lagherty, Ailsy, Maximy i Oleńki.

Our friends from Wargamer company has just launched second season of the Warrior Beuties from Hot&Dangerous line. Do not linger - go and back the project here. Our crew is waiting for the campaign results as we look forward to add new models from H&D line to already painted ones: Apolonia, Lagherta, Ailsa, Maxima and Oleńka.


11 komentarzy:
Ja otrzymałem dwie figurki ze wcześniejszego zestawu. Muszę przyznać iż po wargamerze nie spodziewałem się aż tak bardzo znakomitej jakości (pamiętam ich 15mm). Te 28mm są IDEALNE. Żadnej skazy, a do tego znakomity drobny detal i niezłe proporcje.
Inkaski wojownik jest moim faworytem. Zauważyłem natomiast, że modele są mniej "hot" a dużo bardziej "dangerous" niż ich odpowiedniki na grafikach w stosunku do 1 edycji.
Życzę powodzenia, ale jakoś nie przemawiają do mnie te modele, gdzie tu HOT, za dużo ciuchów:P Do tego zdecydowanie górne proporcje się nie zgrywają. Jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że rzeźbiarzem jest mężczyzna, a grafikę przygotowała kobieta. Myślałem, że było na odwrót i stąd rozbieżność :P
A już kompletnie dobiła mnie Aztecka wojowniczka, taki potencjał, dwa sznurki w poprzek do tego broń do ręki i na wroga... a mamy jakąś dziwną piżamę:D
Co kto lubi, ale mnie osobiście bardzo podoba się idea tego, żeby pójśc pod prąd i dać prawdziwe wojowniczki, nie półnagie bimbałki, jak robi wiekszość producentów. Już pierwsza akcja była dość stonowana pod tym wzgledem, teraz jest troche bardziej ekstremalnie, ale za to nalezy się im szacunek, wiele osób tylko mówi o równouprawnieniu, a oni robią ;) Nie wiem czy świadomie, nie wiem, czy chcieliby aby ich tak nazywać, ale wyszli na największych feministów 21 wieku ;)
Decyzja o bardzie 'dangerous' jest bodaj wyjaśniona w opisie kampanii: twórcom chodziło o to, żeby nowa seria była grywalna. Poza tym uważam podobnie jak Rob.
Nie chodzi o "półnagie bimbałki", bo pierwsza seria jest jak dla mnie jest super zbalansowana pod tym względem. Nie chce się też zagłębiać w równouprawnienie czy feminizm, bo to tylko plastikowe pacynki. Po prostu grafiki są bardzo hot, a modele już nie i gdzieś gubi się tutaj sens i zamysł twórców;) Ale jak piszecie, kwestia kto co lubi. Jeśli chodzi o modele to jak dla mnie mogło by być bardziej hot i tyle:)
Ja już wsparłem i będę miał tych panien sporo. Na ten moment na pewno jako pierwsze pomaluję sobie Aleksandrę, Fionę i Gretę.
Rozumiem grywalność ale H&D traci sens jako koncepcja. Zwłaszcza, że oferują 54mm czyli skalę tylko dla malarzy.
Dla mnie to nie kwestia gustu a spójności pomysłu. Zamysł był inny.
Nazywanie serii o seksistowskim zabarwieniu feministyczną, tylko dlatego, że konkurencja robi gorzej to tak średnio się chyba trzyma kupy. ;)
Pluralizm opinii jest jeszcze dozwolony w tym kraju... ;))))
Jezu, seksistowskim? Serio? :-P To co musieliby zrobić, żeby nie było seksistowskie? :-P
Prześlij komentarz