Po kilku popołudniach intensywnego malowania, tereny do Relicblade (na ten moment) uznaję za skończone. Mamy w planie jeszcze 1-2 elementy ale czas odgruzować salon... Ostatecznie z czterech planowanych w pierwszym etapie terenów zrobiliśmy trzy, które wzbogaciliśmy o małe elementy posągów i szkieletów. Posągi leżały w pudle z częściami długo. Od czasów jakiegoś łódzkiego turnieju Kings of War. Szkielet jakieś bestii zrobiłem z dinozaura dodawanego do czasopisma dla dzieci.
Zrobiliśmy też 6 kładek. Nieodłączny element wielu gier typu skirmish! Całość została utrzymana w klimacie wyschniętych i wypalonych słońcem dolin/kanionów. Następne na liście są modele.








6 komentarzy:
Całość wygląda kozacko :D
Jedyny według mnie mankament to opuszczona, zrujnowana tawerna w śnieżnobiałym, dopiero-co-pomalowanym kolorze?
Tynk jest mocno szarawy.
Piękna kompozycja i świetna robota.
Ekstra pomysł z tym szkieletem! Stół miód - grałbym. :)
Kolorystycznie bardzo mi leży, no i wygrywasz grzybami zdecydowanie dla mnie :).
Dzięki! Grzyby to był dziwny ale moim zdaniem świetny pomysł, żeby typową kolację zamienić na coś jedynego w swoim rodzaju. Pliki do druku mamy z jakiegoś wspólnego z Gobosem zakupu sprzed lat. Jak zacząłem szukać "klimatu" wpadły mi od razu do głowy.
Prześlij komentarz