Codzienne 40 minut malowania posuwa prace nad makietą do Relicblade do przodu. Skończyłem też pierwszy element terenu! Posłużył mi za pole doświadczalne dla testowania kolorów skał o grzybków oraz sprawdzenia pędzli (jednymi lepiej się robi suchy pędzel na skałach, innymi na drewnie). Natomiast główny element makiety, zrujnowana tawerna, daleka jest od skończenia. Bardzo, bardzo dużo powierzchni trzeba pomalować 2-3 warstwami farby zanim wogóle zacznę rozjaśniać drewno i tynk. Jak już jednak rozjaśnię drewno, efekt będzie natychmiastowy!
Przemalowałem też stary stół do DBA i za sugestią Młodego, zrobiłem przystań. Wyszło dobrze. Tereny świetnie do blatu pasują skalą i kolorem. Zasadniczą wadą blatu jest jednak to, że się podczas robienia piasku wygiął. Ah te niskobudżetowe projekty z młodości... Myślałem nawet zamówić nową ramę tak, żeby dało się wpasować w nią 2cm styrodurowy spód i zrobić go od początku ale wydanie 150zł odłożę na kiedy indziej. Na razie to co mam się nadaje nawet jeśli nie da się tego płasko położyć na stole z powodu wybrzuszenia. Może go jakoś zabuduję z boków?
Do makiet chciałbym też dodać trochę detali jak szkielety, worki z kośćmi itd. Przygotowane mam już beczki, skrzynki i trawki ale dodatkowe smaczki powinny nadać makiecie charakteru Wastelands/Badlands.
W następnej aktualizacji powinienem już móc pochwalić się gotową tawerną... A potem to już z górki.







3 komentarzy:
O jak mnie dawno nie było. Sorry za brak komentów, ale cały czas zerkam co tam wytwarzasz. Trzymam kciuki!
Widzę, że stary blat do DBA będzie miał nową młodość ;)
Dobrze pamiętam ten blat. Fajnie, że dałeś mu nowe życie. Postępy nad pozostałymi makietami też niezgorsze.
Ach, ach! Dobra robota. Pięknie się zapowiada efekt finalny. :)
Prześlij komentarz