Jako drugi z Parszywej Zgrai trafił na mój warsztat Echo. Jest to postać, która dołącza do ekipy nieco później – stąd nie widać go w filmiku, który linkowałem w poprzednim wpisie, poświęconym Wreckerowi. Echo, w przeciwieństwie do pozostałych członków 99, nie jest wynikiem genetycznych modyfikacji podczas procesu klonowania na Kamino. Jego aparycja, czyli blada skóra, chipy na głowie, rodem z Matrixa, czy hak są rezultatem ciężkich przeżyć, jakie zafundowała mu armia Separatystów. Zainteresowanych odsyłam do źródeł. Samą figurkę malowało mi się przednio i jestem bardzo zadowolony z efektu końcowego. Generalnie wzory te są bardzo wdzięczne a przyjęta w SW kolorystyka sprawia, że idealnie nadają się na mieszankę tradycyjnego malowania i techniki suchego pędzla. Do tego mamy oczywiście kolory szare, które tak lubię, więc dla mnie czysta frajda. Tymczasem na biurko trafił już trzeci koleżka z the Bad Batch – wkrótce przekonamy się, o kim mowa.






8 komentarzy:
Spójne malowanie zawsze na plus. Skóra twarzy taka nieoczywista, zapewne na zbliżeniu można by się doszukać smaczków.
Dzięki Pepe. Skóra w zamierzeniu zgodna z oryginałem- czułem się, jakbym malował Vampire Counta ;)
Świetna podstawka a kolor skóry idealnie pasuje do oryginału.
Na okoliczność tej ekipy zamówiłem sobie wycięte laserem podstawki - nie chciałem robić byle czego.
Cieszę się, że Ci się podoba.
Dobra robota, a modele wyglądają spójnie. :)
Podziękował!
Ej, a to są jakieś druki-samoróbki? Bo szukałem po sieci i nie ma chyba jeszcze oficjalnego zestawu? Tym bardziej brawo do Ciebie i dla mikołaja od prezentu ;)
Skóra wymiata!
Dzięki Rob. Co do figurek, pytaj proszę Mikołaja, czyli Gobosa ;)
Prześlij komentarz