środa, 22 maja 2024

Vulkyn Flameseekers

Czyli w moim wydaniu Fremeńskie krasnoludy z Arrakis. A jak do tego doszło? No więc swego czasu Szeperd i Gobos umówili się na granie w figurki... a takich dwóch się do nich przyczepiło. Jeden był brodaty, drugi całkiem siwy. No i jakoś podczas umawiania tego grania była jeszcze rozmowa między gobosem i szeperdem o tym jak szybkie i proste są zasady do aktualnych skirmishy od generalnego wydawcy i jak to fajnie i że gobos gra i może warto by aby szeperd spróbował jako poboczny projekt, bo akurat nic nie ma do malowania. No i tak jakoś wyszło, że podczas tej wizyty na to granie, i robson i brutal przywieźli prawie pomalowane bandy... Prawie pomalowane. Pieklił się trochę szeperd i pomstował, że jako jedyny nawet bandy jeszcze nie kupił, no ale udobruchał się po wizycie w sklepie. Ciągle był jednak w tyle, jeśli chodzi o składanie i malowanie. Brutal i robson czuli się bezpiecznie. Pomalowana banda (pierwsza próba szybkiego malowania kontrastami) wylądowała na półce zapomniane. 

Do czasu, aż szeperd posklejał swoje modele i podesłał pierwsze WIPy, sugerując przy okazji nieortodoksyjny sposób wypełniania ubytków i szpar w modelach. Przysiadłem więc, żeby nie było wstydu i dokończyłem pierwsze warstwy (kontrasty) na pozostałych jeszcze modelach. A potem szeperd zaczął wrzucać pojazdy do Bolt Action i znów uśpił moją czujność.

Aż tu nagle wczoraj stwierdził, że w środę wrzuca na bloga pierwszą figurkę! Aż omal nie dostałem zawału! Pomyślałem sobie: no nie, będzie wstyd, mieć tyle fory, a tu stracić prowadzenie na ostatniej prostej. Zakasałem rękawy i po około godzince, udało się nieco rozjaśnić wstępnie przygotowaną podstawkę i ją zapodstawkować (podstawki były gotowe). 

Pomysł na kolorystykę zaczerpnięty jest z grafiki na pudełku, która jest według mnie lepsza niż malowanie studyjne. Nadaje tym modelom takie wrażenie spartańskiej falangi i króla Leonidasa. Wprawdzie lepiej by chyba wtedy pasowały czarne brody i pióropusze włosów. Początkowo miałem jeszcze pomysł, czy by nie zrobić ich w białych ubrankach, ale czerwony wydał mi się dużo łatwiejszy. No i efekt "Sparta". Białoszary i żółty kolor wykorzystałem do (bardzo bardzo początkującego poziomu) efektu non-metallic metal. No i postanowiłem pójść w ciemną skórę (skoro na pustyni w upale). Podstawka to ten sam efekt, którego używam do Star Wars Legion - prosty i przyjemny dla oka. 

Do zrobienia jeszcze 8 modeli. Umówiliśmy się, że każdy pomaluje jedynie bandę pudełkową i na to będziemy kiedyś tam grać. Żeby było łatwo prosto i przyjemnie. Ten zestaw wybrałem w sumie dlatego, że chciałem mieć coś krasnoludzkiego od generalnego wydawcy, a po drugie był od ręki dostępny w dobrej cenie. Jestem pozytywnie zaskoczony jakością i wyglądem tych miniatur, naprawdę przyjemny i urozmaicony zestaw z wyraźną rzeźbą. Niestety inni Fyreslayers z Age of Sigmar już tak ładnie się nie prezentują.  

4 komentarzy:

szeperd pisze...

Nie przypuszczałem, że sieję taki popłoch i spustoszenie w układach nerwowych...

Mega klimat tu zrobiłeś: eklektyzm, synkretyzm i jeszcze jakiś tam yzm w pełnym wydaniu. I te tatuaże na plecach z ciekłego azotu...

Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku zagramy!

robson pisze...

No i... dzięki za komentarz! Jeez... ale grafomania ten mój tekst... ale nie mam siły już poprawiać :P

MiSiO pisze...

Oj nie przebiję się z moimi projektami jak to same flagowe systemy prezentujecie. Bolty i GW w całej swojej krasie. Tak. Świetne krasie. Ciekawa skóra i móc o kontrastujące podstawki.

brodaty_brutal pisze...

Super tekst! Nie wiem o co Ci chodzi.
Bardzo ładnie nas tutaj podprowadziłeś.

Mimo, że to wyrób krasnoludopodobny, to bardzo fajnie zobaczyć coś innego spod Twojego pędzla.

Nieortodoksyjny kolor skóry też całkiem fajnie urozmaica.
Jakoś nie miałem wcześniej Spartańskich skojarzań, a całkiem ładnie tu pasują.
Dobra robota!

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS