Piętnaście lat temu (!) targnąłem się na śmiałe zadanie i przerobiłem podstawki do armii High Elves. Wszystko zaczęło się tutaj (nieprawda - tutaj, i to Gobos obiecał mi, że wszystkie przerobi, ale mnie wystawił...). Potem można było śledzić postępy kolejnych przeróbek we wpisach o tytule 'lifting', by wreszcie zobaczyć finał całej, mozolnej pracy. Dla kronikarskiej ścisłości - armię High Elves zacząłem malować bodaj w 1997 roku (!!!)... I choć Gobos wykiwał mnie w 2008 roku, to dzisiaj muszę napisać, że jest Geniuszem. Tak, skusiłem się na kupienie zasad do The Old World. Tak, zamierzam kiedyś zagrać Elfami z Ulthuanu. Tak, po raz kolejny będę przerabiać podstawki do całej armii, tym razem dostosowując je do wymiarów obowiązujących w zasadach TOW.
Geniusz Gobos polega na tym, że przygotował dla mnie plastikowe 'adaptory', wycinając laserem podstawki o większych rozmiarach. Sam zdążył to już przetestować na swojej armii Imperium (ale oczywiście tu jej nie pokaże...), więc nie dość, że dostałem sprzęt to i patent był już sprawdzony.
Po wypróbowaniu pierwszej figurki reszta poszła już hurtowo. Nie liczyłem dokładnie, ale taki regiment to może w sumie dwie godziny roboty: wklejenie, dodanie piasku, pomalowanie piasku, krzaki i dodatki. Szybka piłka, można powiedzieć, i zachęca do przerobienia całej armii.
Przy okazji wyszła mi archeologia, metoda datowania węglem, czy jakoś tak... Podstawki mają wzór z Orwella, do tego widać zapałki, zapewne z Czechowic, którymi w latach dziewięćdziesiątych zatykałem poprzeczne nacięcia. No i widać też nawet fragmenty pierwszej, zielonej posypki. Historia...
Pozwoliłem sobie na drobny żart i namalowałem specyficzne 'runy' na tarczy mojej pierwszej w życiu pomalowanej figurki do HE. Poczytałem też te stare wpisy... że też mi się chciało tyle pisać (a dzisiaj to nie za dużo tego tekstu?)
Koniec końców regiment włóczników prezentuje się jak na zdjęciu poniżej. Zdecydowałem, że nie będę usuwać jesiennego listowia, które tak mozolnie przyklejałem kilkanaście lat temu podczas pierwszego liftingu. Zamiast tego pomalowałem brązowy piasek na kamieniste kolory, dodałem śnieg i fioletowe krzaczki, przypominające wrzosy. Nigdy nie mów nigdy, ale to już raczej ostatni lifting tej armii. Zastanawiałem się, czy zanudzać Was wrzucaniem tu każdego adaptowanego regimentu, ale doszedłem do wniosku, że to byłoby już niezdrowe odgrzewanie kotletów. Na pewno jednak wrzucę te oddziały czy pojedynczych bohaterów, do których mam szczególny sentyment.







11 komentarzy:
Jak na metodę poszerzania podstawek, ta jest najlepsza. Dla mnie WFB to właśnie skośne bazy! Żadne HDF i inne nie mają porównania.
Natomiast jeśli już robisz swoistą rezurekcję, warto poprawić śnieg. Zdecydowanie polecam metodę śniegowego proszku i błyszczącego werniksu (pisałem o tym przy okazji Frostgrave).
Odgrzewaj kotlety, odgrzewaj! Sam pokazałem krasnala na byku kilka razy. Właśnie przy okazji zmian podstawek.
Tak, wrzucę coś jeszcze na pewno. Poza tym niektóre oddziały, czy raczej maszyny i bestie, wymagają zrobienia podstawek od zera.
Co do śniegu, to nie wygram z lenistwem, dlatego leci gotowiec z GW.
Number One!
Dobryś! Runy znasz!
Miło patrzeć jak kultowa kolekcja dostaje kolejny powiew świeżości! :)
Pisz!
Dziękuję. Na pewno coś jeszcze będzie.
Zacny Regiment! Godny ulotek GW z lat 90tych!
U mnie jeszcze Wysokie Elfy czekają w dluuuuuuugiej kolejce. Może w 2026? ;)
No jest to podróż w czasie, nie powiem...
W 2026 mam okrągłe urodziny, więc jak chcesz mi zrobić prezent na 50tke, to się nie krępuj :)))
Kibicuję!!!
Dzięki Pepe, to motywuje.
Se wymyślili z tymi bazami, tylko się człowiek musi narobić ;)
Prześlij komentarz