poniedziałek, 24 listopada 2008

Niczym rzep

Niczym rzep do psiego ogona etykietka kiepskich podstawek przylgnęła do mojej armii HE. Nieco mnie ta świadomość uwierała, była swoistym ‘da pejn in da es’, nie na tyle jednakże, bym posłuchaj tej czy owej rady i postanowił taki stan rzeczy zmienić. Przynajmniej nie własnym sumptem. I jak to zwykle bywa, z najmniej oczekiwanej strony, bo z dla żartu rzuconego tekstu, urodził się pomysł wymiany podstawek. Z żartu zrobiła się chwila zastanowienia, z chwili zastanowienia konkretna propozycja, z propozycji konkretne działanie zaś. Modny i konieczny w ciągu ostatniej dekady outsourcing przeniósł się więc na poletko skromnego i minimalistycznego, w moim wykonaniu, przygotowywania podstawek.
Wiem, rzeźbie w przysłowiowej kupie… anielskiego włosia, ale chciałem się koniecznie pozbyć owego tytułowego rzepa. Na razie zleciłem wyskubanie pierwszych kolców. Reszta w rękach Mistrza “Odrzepiacza”. W przyszłym roku, mam nadzieję, pochwale się całością. Do tegoż czasu zatem.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS