Dzisiaj zapowiedziany finał operacji pod tytułem adaptacja podstawek do mojej armii High Elves na potrzeby rozgrywek do wznowionego systemu Warhammer Fantasy Battle, czyli The Old World. Dla przypomnienia, końcem czerwca ruszyłem z całym przedsięwzięciem, o czym traktuje pierwszy wpis z serii kilkunastu, jakie się tu następnie pojawiły. W sumie przerobiłem 190 podstawek, z czego znakomita większość to dodane 'adaptory', wycięte dla mnie przez Gobosa. Kilkanaście podstawek wymagało całkowitej podmiany i tak jest też i w dzisiejszym wpisie, którego bohaterem jest legendarny Smoczy Książę z Caledornu, czyli Imrik, dosiadający smoka o imieniu Minaithnir. Figurka jest prezentem od Małżonki, a dostałem i malowałem ją ponad dwadzieścia lat temu. Nowa podstawka ma wymiary 100x60 i postanowiłem uraczyć ją odrobiną scenerii, co zobaczyć można na zdjęciu poniżej.
Jeszcze zbliżenie na Księcia i jego unikatowe przedmioty magiczne - Star Lance, Armour of Celedor czy Dragonhorn. Poza podstawką i odkurzeniem samego modelu nie robiłem przy tej przeróbce już nic więcej.
Pisałem już kilka razy, że cała ta impreza ze zmianą podstawek dość mocno mnie wciągnęła i pewnie dlatego miałem też na tyle motywacji, żeby uporać się z przeróbkami w dwa miesiące z okładem. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak na poważnie zagłębić się w nowe zasady i w okolicach października umawiać na pierwsze, testowe gry. Z tym, mam nadzieję, nie będzie kłopotu, bo nasz Kolega MiSiO zaproponował, że ze mną pogra. Zresztą mam nadzieję, że wkrótce sam opublikuje tu kilka dodatkowych wpisów ze swojej armii, którą potajemnie rozbudowuje. Jest zatem szansa, że Warhammer wróci jeszcze na łamy naszego bloga.




11 komentarzy:
Duże potwory na stole to właśnie to, co rozbudza naszą wyobraźnię. Naprawdę świetny model. Zwłaszcza skóra.
No i czekam na nasze gry niecierpliwie!
A za dziesięć lat GW ogłosi, że wycofuje TOW i wprowadza The New World z podstawkami jak w 8 edycji WFB. I Szeperd znowu przepodstawkuje całą armię :D
Szacun za chęci i efekt. Powyżej to joke ofc :D
To wtedy pojadę do siedziby GW i zrobię im awanturę. A na serio, to definitywnie ostatnia, trzecia w sumie, przeróbka tej armii. Czułem się, jakbym modernizował brytyjskie pancerniki z I wojny światowej.
No i dzięki za komentarze. Co do malowania smoka to pamiętam, że przysiadłem nad nim dość mocno, skóra to nawet blending dostała.
Ulala!
Klasyk nad klasyki! Piękny model!
Dzięki Michał. To jest według mnie najlrpszy wzór smoka do HE. Te późniejsze wersje, płaskie i wydłużone, kompletnie nie przypadły mi do gustu.
Ikona za ikoną, tak Warhammerowo dawno na Zgiełku nie było...
To fakt, kilkanaście wpisów samej przeróbki. Ale też u mnie koniec, bo Leśnych Elfów to szybko nie wznowią. No chyba, że coś na wiosnę do High Elves dokupię.
Ładnie zmalowany i fajna podstawka.
Też malowałem ten model z 20 kilka lat temu. W sumie to było moje pierwsze zlecenie, bo pomalowałem model olejnymi humbrolami w zamian za blister z pieszą i konną Lahmią. To były czasy!
Brzmi faktycznie, jak dobre czasy. Ja w sumie pomalowałem w życiu cztery smoki, jeśli mnie pamięć nie myli. Ale mam ochotę taki jeden konkretny jeszcze.
Elegancka robota, podstawka też super.
Ha! Dzięki za odwiedziny i komentarz.
Prześlij komentarz